FANDOM


Cmentarz technologii

Ciało Przemka zaczęło się palić, a on sam wił się na ziemi, próbując ugasić ogień. Płomienie raniły jego ciało i pochłaniały włókna w jego ubraniach. Ból był nie do wytrzymania, ogarniając nie tylko całe ciało chłopaka ale i jego myśli. Mógł myśleć tylko o bólu, o płomieniach i jak bardzo chciałby żeby zgasły. Jego krzyk był doskonale słyszalny w całym Cmentarzu- wielu gapiów zwyczajnie odwracało wzrok na widok jego agonii i nawet LoboTaker nie czuła się szczególnie dobrze, patrząc na palącego się żywcem chłopaka. Wtedy na ring wleciał Smąriusz, który powiększył się i objął swoim ciałem Przemka. Pozbawiając płomienie tlenu, ugasił je, po czym wrócił do swojej normalnej postaci. Nieprzytomny, poparzony szpetnie na całym ciele do tego stopnia, że gołe mięso było doskonale widoczne Przemek padł na ziemię. Smąriusz uniósł się w powietrze tuż przed twarzą Serka. Oczy Kłobuka zrobiły się nagle czerwone a jego ciało zaczęło dygotać.

- Nie pozwolę ci...- powiedział Smąriusz.- Nie pozwolę ci go zabić!!

Ciało Smąriusza zaczęło się zmieniać. Małej, glutowatej kulce zaczęły wyrastać kły, a cała jego esencja zaczęło wypełniać ring. Oczy nadal pozostawały krwisto czerwone, jednak jego głos stał się niski i ochrypły.

- Wziął mnie pod swoje skrzydło!!- krzyczał Smąriusz, cały czas się przemieniając- Sprawił że stałem się kimś!! Stworzył mi dom!!

Atmosfera stała się na tyle niebezpieczna, że Serek poczuł lęk. Gdzie podział się ten mały glutek i skąd wziął się ten potwór?

- To Poziom 0!- zakrzyknęła Nowa

- Co to?- spytała Salai

- Strangu mi o tym opowiadała. To taki poziom mocy Smąriusza, w czasie którego zamienia się w potwora. Podobno jak raz się tak zmienił to zniszczył sporą część CreepyForest i prawie zabił Przemka!

Ciało Smąriusza stało się powoli większe i zmieniało swój kształt. Stało się o wiele smuklejsze a Serkowi zaczęło przypominać grzbiet wilka. Czerwone oczy również jakby się powieliły. Jedna para była nad drugą i patrzyły na smoka z rządzą krwi.

- Nie pozwolę ci, słyszysz?!! NIE POZWOLĘ!!!

Smok postanowił działać. Wciągnął powietrze w płuca i otworzył paszczę z której wyleciał ogień. Płomienie uderzyły prosto w Smąriusza, jednak Kłobuk nic sobie z tego nie robił. Otworzył paszczę i wydał ryk, po którym płomienie momentalnie zgasły, wprawiając jednocześnie w Serka w stan bliski paniki.

- Dzięki.. stary...- powiedział Przemek wciąz paskudnie poraniony i ledwo się podnoszący. Chłopak złapał Smąriusza za pseudogrzbiet i w ciągu sekundy Kłobuk wrócił do swojej pierwotnej postaci.- Ale to...moja...walka....

Niebieskowłosy ledwo stał. Jego powieki były spalone, więc nie zamrugał ani razu, co jakimś cudem przyprawiało o wieksze dreszcze niż fakt, że całe jego ciało było poparzone. Całe ciało go bolało bólem niemożliwym do wyobrażenia. Z tego cierpienia powinien już dawno stracić przytomność, jednak nadal się trzymał. Ledwo, ale jednak. Serek, również ciepriący z powodu bólu, jednak mniejszego niż Przemek, podszedł do chłopaka i złapał go łapą za głowę. Miał zamiar cisnąć nią o ziemię i zmiażdżyć, ale wtedy niebieskowłosy złapął go za ramię. Dla Serka światło jakby zgasło.

???, ???, ???

Serek otworzył oczy, jednak nie widział nic. Zupełną ciemność, nicość absolutną. Z ulgą zdał sobie sprawę, że nie czuje bólu, zaczął się jednak lekko denerwować, gdy zorientował się, że nie czuje absolutnie niczego. Żadnego bodźca, nawet gdy zaczął pocierać swoje dłonie.

- Nie trudź się, nie jesteś w swoim ciele.- powiedział głos Przemka. Po chwili Serek zobaczył ciało chłopaka, które powoli się do niego zbliżało. Niebieskowłosy nie miał żadnych ran, wyglądał zupełnie jak przed walką.- Jesteś w swojej świadomości. No, raczej ja w twojej.

- Na cholerę?!- zakrzyknął Serek.

- Czy to nie oczywiste? Zabiorę ci duszę, zniszczę ją i stanę się ostatecznym Zabójcą Smoków i zuym mada-faką.- powiedział Przemek, lekko się uśmiechając.

Serek nie był skory ani do żartów, ani do oddawania swojej duszy. Złożył swoją dłoń w pięść i uderzył Przemka w twarz, najmocniej jak tylko potrafił. Smok nie poczuł jednak jakby zadawał mu cios a Przemek nie ruszył się nawet o milimetr i nadal miał uśmieszek na swojej twarzy.

- Daj spokój, spaliłeś mnie żywcem!- powiedział Przemek, śmiejąc się.- Chyba mam prawo porobić sobie z ciebie jaja?

Serek ponownie uderzył Przemka pięścią w twarz. Wynik był znowu taki sam.

- Ty arogancki..- powiedział Serek uderzając go tym razem w splot słoneczny- narcystyczny...- dodał, kopiąc go w krocze- sukinsynie!!- na koniec smok rzucił się na chłopaka całym swoim ciałem.

Żadna z akcji Serka nie przyniosła rezultatów. Smok nie czuł jakby cokolwiek robił, a Przemek nadal stał w tym samym miejscu, bez choćby zadrapania.

- Po co tu jesteś?- spytał Serek.

Przemek mrugnął i nagle całe otoczenie zmieniło się. Znaleźli się gdzieś na pustyni, po środku nieskończonego morza piasku. Pomimo żaru lejącego się z nieba, ani Serek ani Przemek nie czuli nic. Usłyszeli jednak ryk i po chwili tuż obok nich padło ogromne, 15 metrowe ciało smoka o niebieskich łuskach. Ślepia stwora były puste i pozbawione życia. Chwilę później z grzbietu smoka zeszła młoda osoba, mogąca mieć co najwyżej 21 lat. Uśmiechała się triumfalnie, patrząc na swoją zdobycz.

- Żeby opowiedzieć ci historię Zabójców Smoków.- odpowiedział Przemek.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.