FANDOM


Cmentarz technologii

Przemek ziewnął i przeciągnął się, siedząc na lufie swojego czołgu. O tej godzinie zwykle oglądał 10 godzinny maraton striptizu w Vanilla Unicorn, ale odkąd pozbył się Karty Stałego Klienta (ku zdumieniu wszystkich) nie wiedział co robić z wolnym czasem. Sam się sobie dziwił, w końcu jeszcze kilka wizyt i zarobiłby dosyć na darmową kanapkę, a tu nagle stracił...chęci. W niektórych wcieleniach mu się to zdarzało, ale to zwykle było na starość. Choć w sumie przeszedł już 980 wcieleń, to chyba można uznać za wiek podeszły. W sumie, podobny brak chęci oglądania wdzięków u innych kobiet miał po ślubie w pierwszym wcieleniu, poznaniu Amelii, Claris ale to nie to samo. Przecież nie mógł się...

- Ech, nie mam cycków przed twarzą i już zaczynam myśleć o głupotach?- spytał sam siebie Przemek.- Muszę sobie znaleźć jakieś zajęcie.

CreepyTown, 20 kieliszków później

Zalanie się w trupa! To było to czego chłopak potrzebował! W każdym razie, to jest co zrobił i wcale nie żałował. Chociaż w sumie mógł sobie odpuścić zarzyganie chodnika.

- Mogłeś sobie odpuścić zarzyganie chodnika.- powiedział Smąriusz.

- Aetam bendo fawaszaći paczte ple noki (tłumaczenie z pijackiego: E tam, będą uważać i patrzeć pod nogi)- powiedział Przemek.

- Czyli poczułeś się staro i postanowiłeś się upić w ch#j?

- Nest earo tkyo nutno mi bło (Nie staro, tylko nudziłem się.). Msze se cosie probolić (Muszę coś jeszcze porobić.). Pszdyło siem zwzywanie (Przydałoby się wyzwanie.).

- Uważaj o co prosisz, bo może się to spełnić.- usłyszeli Przemek i Smąriusz, po czym nagle pojawiło się coś nad ich głowami.

Obydwoje podnieśli głowy i zobaczyli jak powoli w ich kierunku coś się zbliża. Czarny smok, z kilkoma czerwonymi łuskami, zasłaniał im dostęp do światła Księżyca. To był Serek, ostatni "czysty" smok.

- Bocian!- zakrzyknął Przemek pokazując na smoka.- Hak łon msze dycha tm y tsz! (Jak on może oddychać to my też)

- To nie Skesmisja ty ciole!- krzyknął Smąriusz, po czym wstąpił w Przemka i zaczął pobierać z jego ciała alkohol.

- Zniszczyłeś moje kozackie wejście.- powiedział z lekko zasmuconą miną Serek, lądując na ziemi.- W każdym razie, niedawno wróciłem ze szpitala, do którego mnie wysłałeś!

- Ale że ja?- spytał Przemek, mający z każdą chwilą coraz mniej promili we krwi.- Po cię wysyłałem? Nie pamiętam żebym czegoś tam potrzebował.

- Ech, przestań mnie denerwować!- zakrzyknął Serek.- W tym szpitalu podjąłem ważną, życiową decyzję! Pokonam mojego największego wroga!

- Popieram cię w stu procentach! Ale sądze że Renzan ci dowali.

- Nie mówię o nim, tylko o tobie. Ty zabiłeś mi rodzinę, pozbawiłeś domu i dokonałes masakry na całym moim gatunku!

- No tak, odj#bało się trochę.- powiedział Przemek z niemałą nostalgią w oczach.

- Nie masz wyrzutów sumienia?- spytał Serek.

- Nie w tym stanie.- powiedział Przemek, powoli trzeźwiąc.- Chwila...chwila....- po chwili z Przemka wyszedł Smąriusz.- Dobra, już trzeźwy. O czym rozmawialiśmy?

Serek myślał że zaraz trafi go szlag. Wiele był w stanie wybaczyć, wiele zignorować. Ale to...TO?! Ktoś taki zniszczył mu życie?! Smok złapał go za szyję i podniósł do góry, próbując udusić.

- Już dłużej nie wytrzymam!- powiedział Serek, zaciskając palce na jego szyi coraz mocniej.- Nie pozwolę ci żyć! Nie pozwolę ci chodzić po tym świecie!

Przemek zaczął się powoli dusić i złapał Serka za rękę, próbując bezskutecznie go od siebie odsunąć.

- Serek, przestań!- zakrzyknął Smąriusz.

- Zabije cię! Zabiję!- krzyczał Serek, po czym naglę dostał potężnego kopniaka w pysk od Przemka.

Smok pod wpływem ciosu zluzował trochę palce, przez co Przemek uwolnił się z jego uścisku.

- Na pewno chcesz to tak rozegrać?- spytał Przemek, wyjmując miecz.

- Nie, nie chcę.- powiedział smok.

- Ufff, ciesze się. Bo widzisz, przemoc niczego by...

- Zamknij się!- krzyczał smok, rozprostowując swoje skrzydła.- Nie zrobię tego w ten sposób!- Serek powoli zaczął unosić się w powietrzu i odlatywać.- Jutro, w samo południe, na tym twoim Cmentarzu! Na oczach wszystkich z CreepyTown, zabiję cię! Wszyscy zobaczą upadek Zabójcy Smoków!

- Słuchaj, mogę ci dac się zabić tak po przyjacielsku...- powiedział Przemek.- Najwyżej się zreinkarnuje.

- Będę cię zabijał raz za razem! Aż do skutku. Zacznę jutro a skończe aż w końcu zostaniesz w krainie truposzy na dobre!

Przemek westchnął patrząc na oddalającego się Księżycowego Serka z Biedronki. Chciałeś wyzwanie, to je masz, Przemysławie, pomyślał chłopak, po czym ku zaskoczeniu Smąriusz, uśmiechnął się.

- Przyjmuje twoje wyzwanie.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki