FANDOM


Zapach wina, mięs, ryb, ostryg i różnorakich potraw. Zapach mocnych perfum, to właśnie poczuł Vaid tuż po tym gdy się przebudził, nie wiedział za bardzo gdzie jest,nie wiedział też co robił wczorajszego wieczoru. Z początku starał się nie poruszać zbyt gwałtownie gdyż głowa bardzo go bolała, ale gdy tylko otworzył oczy ujrzał pobojowisko którego nie powstydziłby się największe bitwy. Cały pokój w którym się znajdował wyglądał jakby wkurzony mag postanowił uczynić z niego swój obszar testowy. Piękne niegdyś złote gobeliny, przedstawiające wielkie zamki i miasta, piękne królowe i najznamienitszych królów, obecnie były nadpalone i pokryte winem, a z głowy Wielkiego Króla Dagonara wystawał widelec, Wielki Król z pewnością nie byłby zadowolony z tej jawnej obrazy. A jeśli chodzi o obrazy przedstawiające piękne pejzaże i pola bitew to były one w niewiele lepszym stanie, na niektórych znajdowały się resztki jedzenia, inne były pokryte czerwonymi plamami.

Vaid wygramolił się spod wielkiej ławy która na nim leżała i spróbował wstać, nie udało mu się gdyż wywrócił się o leżące na podłodze ciało i wylądował na cudem ostałym w całości krześle. Z tej pozycji miał bardzo dobry widok na to co było w pokoju. Nie ukrywając, w najlepszym stanie była hebanowa podłoga, widocznie nikt z obecnych nie kwapił się zbytnio by wyrwać deski. Posągi, niegdyś przedstawiające piękne kobiety w różnych pozach, obecnie były podzielone na części i rozsiane po całym pomieszczeniu, krzesła podzieliły los ławy i były powywracane na całej powierzchni.

Vaid pomyślał że przy tym ogromie zniszczeń to że ściany jeszcze jako tako stoją jest istnym cudem, ponownie podjął próbę wstania, tym razem zakończoną pomyślnie. Po czym podszedł do osoby leżącej na podłodze o którą wcześniej wyrżnął malowniczego orła. Była to piękna kobieta, o długich, kasztanowych włosach, ubrana w długą suknię z dość sporym dekoltem który odsłaniał to co zdaniem Vaida było bardzo piękne.

-Ej, ty...ten no... żyjesz?- zapytał ostrożnie i powoli dobierając słowa, ponieważ jego głowa nadal dawała znać o tym że wczoraj jednak przeholował.

-Astyidźmist.....-odpowiedziała bardzo elokwentnie kobieta dając wyraźnie znać że woli być teraz sama. Vaid nie czując nagłej potrzeby przeszkadzania jej odszedł powoli klucząc między pucharami, widelcami, talerzami, łyżeczkami i całą zastawą która kiedyś znajdowała się na stole, który nawiasem mówiąc leżał teraz do góry nogami. Uważał też żeby nie nadepnąć na żadnego z gości tej jakby nie było NIESAMOWITEJ imprezy, każdy spał i nie chciał za szybko poznawać otaczającego świata. Byli tu ludzie najróżniejszych profesji i cechów, Vaid rozpoznał między innymi królewskiego setnika,rosłego chłopa który nie jedną bitwę wygrał; hrabię z pobliskiego zamku którego zdradził herb na wamsie; tutejszego włodarza, świetnego gospodarza, co z resztą było widać po okolicy, po jego herbie Vaid domyślił się swojego położenia; sołtysa ze wsi okalającej miasto i jakiegoś najwyraźniej maga, gdyż był on ubrany w długą szatę a na szyi miał złoty znak Enara. Po omieceniu wzrokiem wszystkich zebranych pół nieboszczków, Vaid postanowił opuścić pole bitwy jako zasłużony ocaleniec, ostatni raz rzucił okiem na piękny gobelin przedstawiający Dagonara, a następnie wyszedł z pokoju naciskając pięknie rzeźbioną, złotą klamkę. Na korytarz bardziej wytoczył się niż wyszedł i natychmiastowo ruszył w poszukiwaniu czegoś co zaspokoi jego pragnienie.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki