FANDOM


Słońce powoli wstawało i wędrowało na niebo. Pierwsze promienie wpłynęły przez jedną z nielicznych szpar    drewnianego domku. Padły prosto na zamknięte oko białej smoczycy pogrążonej we śnie. Ta zasłoniła je i wymruczała coś przez sen, po czym obudziła się.

Zamrugała i rozejrzała się. Potrząsnęła głową i wyszła z łóżka.

 Wzięła swoje słuchawki i założyła je na schludnie uczesane włosy. Potem otworzyła małą skrzyneczkę i wyciągnęła z niej piękny diament. Przypięła go na ogon i uśmiechnęła się, gdy dobrze znany ciężar począł na jej ogonku.

  Ziewnęła i wyszła na zewnątrz. Rozejrzała się. Okolica tonęła w półmroku i ciszy. Słuchać było tylko śpiew nielicznych ptaków.

   Ruszyła przed siebie. Mimochodem wcisnęła mały przycisk na słuchawkach i odrazu do jej uszu doleciały słowa jej ulubionej piosenki. Nucąc tak pod nosem szła do przodu.    Nagle usłyszała pomiędzy słowami piosenki, swoje imię. Odwróciła się. -Lectral! Lectral!-wołał ktoś.

To był Ellenour. -Cześć Ellen, co tam?

Mały furiat podbiegł do niej lekko dysząc.

-Gdzie ty idziesz?!-wysapał. Lectral zmarszczyła brwi.

-O co ci chodzi? - zapytała ostrożnie.

-DZISIAJ SĄ ZAWODY Na SURVIVORZE!-krzyknął Ellenour. Zasapany smoczy wariat przez chwilę widział cień zrozumienia na twarzy koleżanki, a potem przerażenie

. -Jej, całkiem zapomniałam! Dzięki Ellen! -Lectral skinąła jej głową i zaczęła biec w stronę stadionu.

 Biegła przed siebie, bardzo szybko, zostawiając Ellen z tyłu. Biegła z gracją i determinacją. Co chwilę odbijała się łapkami od jakiegoś pniaka lub kamienia przyśpieszając tempo i skracając drogę. Playlista w jej słuchawkach zmieniła piosenkę na ,,Iron Maiden - The Tropper.

Dynamiczne rytmy dodały smoczycy sił. Galopowała przed siebie, a mijane przez nią drzewa zmieniły się w rozmazaną plamę. ,

,Szybciej!-ponagliła siebie w duchu- Muszę zdążyć!

Lectral biegła na stadion ile sił w łapkach. Zobaczyła w oddali strażników zamykających bramę. -Stop! -krzyknęła- Poczekajcie!

Strażnicy spojrzeli na nią zaskoczeni, ale przepuścili ją posłusznie. Skrzydlata postać wbiegła na stadion i stanęła na końcu rzędu uczestników akurat kiedy komentator wyczytywał jej imię.

Lectral rozejrzała się dookoła. W sumie w turnieju brało udział dwunastu zawodników. Spojrzała na trybuny. Dostrzegła Irghil pykającą fajkę. Gdy napotkała jej spojrzenie, uśmiechnęła się i uniosła kciuk do góry. Kąciki jej ust uniosły się mimowolnie.

-Uwaga, uwaga! - rozbrzmiał głos komentatora. - A oto szamani!   Zabrzmiały trąby i trzy nadprzyrodzone zwierzęta wmaszerowały na scenę. Na przeciwko uczestników stanęło troje szamanów, każdy z innym kolorem piórka.

Pierwszy szaman miał proste niebieskie piórko, drugi proste czerwone, a ostatni czarne, zakrzywione do tyłu. Czarny usmiechnął się szyderczo tak, że kilka gadów przełknęło ślinę.

-Drodzy uczestnicy! - zagrzmiał głos komentatora. - Przygotujcie się do pierwszej rundy!   czerwony i czarny szaman zeszli na miejsca siedzące przy barierce.

Niebieski uśmiechnął się ciepło do smoków. Uniósł ręce w górę i ziemia zaczęła drżeć. 

Tłum krzyknął zaskoczony, a zwierzęta zaczęły biegać wte i wewte. Lectral okrążyła szamana i stanęła na krawędzi. Za nią ziała przepaść. Gdzieś tam na dole rozciągnięta była siatka dla skrzydlatych, które spadną. 

Szaman najpierw zajął się smokami sparaliżowanymi strachem. Jakaś smoczyca przeleciała obok Lectral i zawisła na krawędzi. -Pomocy! - pisnęła. 

Lectral przeskoczyła nadlatującą kulę i wyciągnęła łapkę do wiszącego gada. Ta złapała ją i po chwili była już na górze. -Dzięki - wysapała. Uśmiechnęła się do niej, ale uśmiech szybko zamarł na jej twarzy.

-Uważaj!- krzyknęła i odepchnęła naszą bohaterkę w tym samym momencie, gdy między nimi wybuchło białe światło. Odrzuciło Lecty na powyższą platformę, a nieszczęsną myszkę wypchnęło w otchłań.

,,Nie ma czasu się użalać!-pomyślała sobie.   Przetoczyła się na bok i ominęła kowadło, lecące w jej stronę. Na nieszczęście otarło się o jej ramię, powodując nieznoścny ból.

-Trzydzieści sekund! - zawołał komentator. Wybuch wyrzucił ją do góry, kula przemknęła obok. -Dziesięć sekund! 

Szaman stał pod nią, nie widział jej. Spojrzała na widownię. Irghil żuła nerwowo ustnik fajki.

-Czaaaass minął!    Szaman przestał czarować i pomógł wstać leżącej obok samiczce.  Lectral rozejrzała się. Połowa uczestników odpadła. Zostało sześć smoków razem z nią.

-Pięć minut przerwy dla zawodników - zarządził szaman i zszedł z murawy. Plansza gry zmieniła się w zwykłe podłoże.

  Lectral zeszła do sali przerw rozcierając ramię.

  -Lectral! Odwróciła się. Irghil i Ellenour szli w jej stronę.

  -O... Cześć.. - przywitała się cicho.

  -Wszystko w porządku? - zapytał Ellen. Dostrzegła otarcie na jej ramienu.

  -To tylko otarcie - Lecty uśmiechnęła się uspokajająco.  Mimo protestów, Ellen wyjął z torby pokrzywę i przytknął ją do ramienia.

  Lectral syknęła. Ramię zostało owinięte bandażem. Irghil mrugnęła do Lecty.

  -Będzie dobrze. Powodzenia. Biała istota kiwnęła głową i ponownie wyszła na stadion. Pięcioro pozostałych uczestników wraz z szamanem(czerowne piórko) stało już na określonych pozycjach.

  -Zaczynamy! - krzyknął uradowany komentator.  Ziemia zatrzęsła się ponownie. Tym razem maoa była inna. Lectral wzmogła czujność. Poziom trudności podniósł się.

   Dwa smoki zostały prawie natychmiast zrzucone z mapy. Szaman bombardował wszystkich kulami i runami. Lectral złapała przelatującą runę i wzleciała wysoko, na najwyższe piętro. Poza zasięgiem szamana.

   Jedna z istot skoczyła w przepaść zanim kula uderzyła ją w plecy. Szaman powoli tracił cierpliwość. Wyciągnął swój totem i zamruczał coś pod nosem.

   - Kryć się! - wrzasnęła jakaś postać.

  Wszyscy ukryli się za przypadkowymi wzniesieniami. Burza pudeł i desek pojawiła się znikąd. Pchane przez kule obiekty pędziły przed siebie. Jedną skrzydlatą zmiotło z mapy. Pociągnęła ją lawina

   Lectral nagle syknęła z bólu. Rana na ramieniu zaczęła dokuczać. Musi wytrzymać...

  -Czas minął! - dało się słyszeć głos z głośników.

    Smoki odsapnęły. To były naprawdę męczące zawody. Jeszcze jedna runda, najtrudniejsza. Zawodnicy muszą się zmieżyć z ostatecznym przeciwnikiem - Szamanem, zwanym Czarnym Piotrusiem.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki