FANDOM


Kwaśny deszcz padał na rdzawe marsjańskie pustkowie. Ciężkie krople rozpryskiwały się o hełmy żołnierzy stłoczonych w ciasnym okopie zalanym na wysokość pasa, a ich ciężkie płaszcze i mundury były już niemal przesiąknięte toksyczną wodą. Kapral James Haming drapał się po ogolonej brodzie czekając, aż na zamglonym horyzoncie pokażą się sylwetki Opętanych, dostali bowiem meldunek, że przeciwnik się zbliża.

- Johnny! Widzisz tam coś? – spytał nagle żołnierza leżącego na frontowej ścianie okopu, który trzymał lornetkę.

- Tylko ściana deszczu panie Kapralu! Może flota pomyliła sektory? – odpowiedział szeregowiec.

- Niemożliwe, te skurczybyki namierzą nawet komara latającego sobie po centrum Avalonu w godzinach szczytu. – skwitował Haming niecierpliwiąc się coraz bardziej. Kwaśno-gorzki zapach powietrza drażnił nozdrza i płuca, lecz aparaty oddechowe miały ograniczony czas działania, przez co zostawiano je na okazję ataków gazowych, a przez resztę czasu trzeba było wytrzymać bez nich. James splunął w wodę chcąc przeczyścić sobie drogi oddechowe, przynajmniej trochę. Odwrócił się w kierunku drugiej ściany i zszedł ze stopnia strzeleckiego zanurzając się po klatkę piersiową w wodzie. „Skąd się do Chuja Pana bierze na tej pustyni tyle wody?” – zaklął i trzymając karabin nad głową dobrnął do znajdującego się na pływającej półeczce przymocowanej łańcuchem do ściany srebrzystego termosu. Odkręcił nakrętkę służącą jednocześnie za kubek i nalał do niego jeszcze ciepłej kawy jednocześnie kładąc broń na półce. Odwrócił się do swoich ludzi upijając nieco naparu.

- Nadal nic? – spytał próbując ukryć niemałe zdenerwowania.

- Nadal. Jak coś się zmieni to poinformuje, panie Kapralu. – odpowiedział równie zdenerwowany Szeregowiec.

James sapnął tylko i wychylił od razu resztę zawartości kubka. Odstawił termos i chwycił karabin, po czym powrócił na stanowisko. „Gdzie oni są? Mieli szturmować lada chwila!” – pomyślał. Wtem, jak na zawołanie coś poruszyło się jakieś dwieście metrów od nich, na granicy deszczu, który przestawał już padać.

- Johnny, widziałeś to? – zapytał

- Co, panie Kapralu? – odpowiedział pytaniem zaskoczony żołnierz.

- Sektor F8, przy zaporze przeciwczołgowej. – Kapral wskazał palcem. – Jest szybki.

Szeregowy popatrzył w tamtym kierunku, gdy nagle w jego czoło wbił się szpikulec będący zakończeniem jakiejś macki, która następnie porwała go z okopu na ziemię niczyją. Nikt z oddziału nie zdążył nawet zareagować na to, co się stało.

- Przygotować się! – krzyknął Haming. – Nie wychylać się, chyba, że do strzału!

Gdy kończył mówić z ziemi niczyjej dobiegł nieziemski ryk, zapowiedź szarżującej Hordy.

- Timmy! Łącz się z Artylerią, niech rozkurwią F8’kę w pierony! – krzyknął do radiooperatora, który niemal od razu zaczął przekazywać rozkaz do stanowisk artyleryjskich. – Żołnierze! Pokażcie tym matkojebcom prawdziwą siłę Synów Avalonu! Za Króla!

- Za Króla! – okrzyknęli mu żołnierze i szybko wycelowali we mgłę czekając na przeciwników.

Mijały długie sekundy, aż wreszcie w zasięgu wzroku ukazała się pierwsza fala przeciwników. Avalonczycy wycelowali i posłali w nich serie ze swych wielkokalibrowych karabinów. Ciężkie pociski poświęcone przez Księży Kościoła Wiecznego Światła rozszarpywały ciała demonów rozrzucając ich fragmenty po okolicy. Wtedy w szarżujące bestie uderzyła lawina pocisków burzących, które dopełniły działa zniszczenia. Zapadła cisza.

- To tyle? – zapytał któryś z żołnierzy i jakby na zawołanie z mgły powstało kilka olbrzymich kształtów.

- Trzy Behemoty na dwunastej, idą tutaj! – krzyknął jeden z żołnierzy.

- Strzelać bez rozkazu! – zawołał Kapral i zanim huk strzałów zagłuszył wszystko, usłyszał syk na lewo od ich okopu. Obrócił się i zobaczył wznoszącą się flarę o kolorze krwistej czerwieni, a po chwili ukazywały się potężne wykwity płomieni rozświetlające ziemię niczyją i wyrzucające w gorzkie powietrze fontanny kwaśnego, rdzawego błota. Był to znak, że obrońcy zginęli. – Wróg nas otacza! Przygotować się na atak z tyłu! – starał się przekrzyczeć hałas strzelaniny.

Szeregowiec po jego lewej nagle osunął się w wodę brocząc krwią z rozszczepionej czaszki. James spojrzał na niego, a potem szybko podniósł wzrok aby ujrzeć humanoida z pojedynczymi szponami zamiast przedramion i o olbrzymim pysku rozwartym w ryku furii. Nie myśląc wystrzelił w niego trzykrotnie zmieniając jego klatkę piersiową w krwawą papkę. Chciał ostrzec żołnierzy, ale zauważył, że strzały ucichły. Odwrócił się i zobaczył otaczających go Opętanych. Niewiele myśląc sięgnął do kabury znajdującej się na jego klatce piersiowej i wyszarpał z niej pistolet, wycelował w górę i gdy szpony bestii zaczęły rozrywać jego ciało nacisnął spust uwalniając flarę.

Ostatnim co zobaczył była lecąca w jego kierunku rakieta. Potem poczuł tylko jak jego ciało przestaje istnieć.

Generał popijał herbatę przyglądając się mapie okolicy, gdy do jego gabinetu wbiegł zdyszany łącznościowiec.

- Sir! Przerwano front w sektorze E6, F6, G6 i H6! – żołnierz zdał raport napinając się jak struna.

- Wysłać drugą linię, mają to odbić! Bez względu na straty! – rozkazał z furią w głosie Generał, a na to łącznościowiec zasalutował i wybiegł. – Psiamać! Tylu dobrych ludzi tam służyło…

Wyciągnął z szuflady swego biurka listę werbunkową i zaczął ją studiować. Doszedł do miejsca, w którym byli rozpisani żołnierze służący w tamtych sektorach i z grymasem współczucia zaczął wyczytywać ich dane, a następnie je wykreślał:

- John Avalon, 18 lat, szeregowiec, kawaler… - czytał tak, na głos, aż nie doszedł do sektora F6, wtedy skrzywił się z jeszcze większym grymasem. – Timothy Haming, 18 lat, szeregowiec, kawaler; James Haming, 38 lat, kapral, ojciec dwóch synów… Teraz już jednego… - westchnął Generał, sam służył z tym człowiekiem, dawno temu i znał go bardzo dobrze. Teraz będzie musiał wysłać kogoś z kondolencjami, sam pójść nie może przecież on tu dowodzi.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki