FANDOM


Vanilla Unicorn 16:13

- Szalom - Powiedział Wasieq zamykając drzwi.

- Szalom?! Co ty ku*wa Żyd?! - odpowiedział głos z drugiego końca sali.

- Oho... Cześć Strange...

- Zapadła chwilowa cisza po czym piratka mu odpowiedziała - Nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie!

- Strange ja poprostu pokazuje kto na świecie rządzi... 

- A ja po prostu myślę że jesteś Żydem...

- Powiem ci że to nawet prawdopodobne jeżeli zapuściłbym pejsy i wysmarował w tym rybo-g*wnie... Ale  próbuje wyglądać jak człowiek. A więc podziękuje.- odpowiedział spokojnym głosem niebieskooki.

- Dobra, dobra... - odpowiedziała zirytowanym głosem piratka.

- Zgaduje że twój humorek jest spowodowany tym co się działo dzisiaj o czwartej - powiedział z uśmiechem na ustach.

- W tej samej chwili wszystkie osoby w lokalu pomyślały - Ojjjj! Będzie wpierd*l! -

- Nie mam żadnego... Chwila! Skąd wiesz!- odpowiedziała lekko zdziwionym oraz zdenerwowanym głosem piratka. 

- No wiesz... Trochę trudno nie zauważyć... wgniecionego w balustradę mojego balkonu Przemka, z tobą bijącą go po twarzy - powiedział Wasiu po czym uśmiechnął się myśląc - niby wielki 2 przywódca federacji a taka łajza - Tak btw to lobo wczoraj wgniotła serka w tynk mojego mieszkania. Robicie sobie challenge?

- Nawet nie wiesz co zrobił!

- Wiem... Podczas waszych zabaw w tym burdelu Przemek po pijaku chciał poprosić Cię o proszki. Niestety pijany dotknął cię za włosy i wyleciał na 3 piętro budynku po przeciwnej stronie ulicy... - Czyli na mój balkon - pomyślał niebieskooki podpierając głowę o rękę na blacie baru.

- A to kto ci powiedział?!

- Nikt nie powiedział...

- To skąd wiesz?!

- Bo to się dzieje co 2 waszą imprezę... czyli co jakieś 3 dni. - powiedział spokojnie, po czym powiedział - A właśnie Strange mam to co chciałaś.

- Serio?

- Tak 2 skrzynie kolumbijskiej czarnej palonej co je Przemek chciał do swojego gabinetu - właściwie to dzięki temu jeszcze nie otrzymałem wpierd*lu... - pomyślał niebieskooki.

- Gdzie są?

- Podrzucę ci na statek za jakieś 40 minut.

- Radzę ci szybciej...

- Wasia przeszły dreszcze - dobra... spoko - teraz gdy wie że mam te skrzynki lepiej jej nie denerwować - pomyślał. 

- Strange czas - powiedział głos z zaplecza. Po czym wyszła stamtąd Vellox.

- Oho... Vellox czemu to nasza wspaniała właścicielka zamienia się w barmankę?

- Strange miała coś do załatwienia... będziesz coś zamawiał czy tylko siedzisz  - powiedziała zabójczyni z lekkim uśmieszkiem. - mamy wiele do wyboru

- Co do tego "wielkiego wyboru" to podziękuje, ale napije się tych skrystalizowych-rozwodnioych-wypółkanych granulek kawy pod ciśnieniem

- Derpppp... chyba tego tu nie mamy...

- Czyli macie normalną kawę!? - Spytał się Wasieq pacząc się na Vellox jak koteł na viskas.

- Eee... nie...

- Buuuu! daj mi ice tea...

'5' min poźniej...

- O czeźdź Mia! - powiedział niebieskooki do wchodzącej właśnie czarodziejki - Mam do ciebie pytanie...

- Eeee... cześć ... jakie?

- Wiesz co robił 2 dni temu  Kalasher pod twoim domem?

- Co!? Co on tam robił 

- Właśnie to staram się ustalić. 2 dni temu miałem coś do załatwienia i znalazłem go w krzakach z lornetką i ściągnięntymi spodniami jakieś 50m od twojego domu. Raczej się mnie nie zobaczył ale śmiesznie to wyglądało - Szkoda że nie zrobiłem zdjęcia - pomyślał.

- Skąd wiesz że on coś dziwnego robił, może po prostu zainteresował się ornitologią.

- Może tak, może nie. I tak muszę spadać donieść te skrzynki...

20 min później 

Wasieq leży z przebitym bokiem i rozbitym łukiem brwiowym 5 metrów od Strange z uśmiechem pijącą swoją nową kawę

- mogła powiedzieć że szybciej oznacza teraz...

KONIEC. dziękuje że dotrwaliście!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki