FANDOM


-To tutaj? - Dizzy spojrzał na Ins.

-Tak. -powiedziała- To tutaj.

Cała ekipa, czyli: Ins, Salai, Dizzy, Serek, Strange, Vellox Wyjca i Mat, stała przed wielkim, starym zrujnowanym domem.

-A....co tak właściwie tu robimy?

-Będziemy zwiedzać.- Wszyscy skierowali wzrok na Ins.

- Czyli przeciągnęłaś nas na drugi koniec miasta żeby polatać sobie bo starym domu, który w każdej chwili może nam sie zawalić na głowę? - Powiedziała Wyjca.

- Dokładnie. To jak? wchodzimy? - Ins chwyciała klamkę od drzwi wejściowych, które w jednej sekundzie rozsypały się w pył.

- A nie mówiłam? Zwali nam się na głowy.

Vellox po cichu zaczęła się wycofywać. Nie miała zamiaru ryzykować swojego życia tylko dlatego, że Ins miała kaprys łażenia po starych domach. Nagle poczuła że kto łapie ja za koszulkę i podnosi do góry.

- A ty gdzie się wybierasz?- Zapytała Strange z ciekawością.

- No bo....

- No bo co?

- No bo nie lubie starych domów.....

- Daj spokój. Przyszliśmy razem, wejdziemy tam razem. - Piratka zaciągneła Vellox do środka. Wnętrze było spowite w mroku z powodu desek w oknach. Meble przykryte prześcieradłami wyglądały dość upiornie.

-Fajnie tu.- Stwierdziła Salai - Tak mrocznie.

-Doobra....rozdzielamy się.- Zakomunikowała Ins.

-Ja z Vellox! - Krzyknął Serek.

- Nie!- Vellox zaprotestowała. - ja idę ze Strange.

- Niby czemu?

-Bo jestem jej pokemonem.

-Czy ja mam tu cos do gadania? -spytała Strange.

- Nie- powiedział Smok.

-Tak - Vellox popatrzyła się na niego groźnie. Spierali się jeszcze chwilę. W tym czasie pozostali dobierali się w pary.

- Czyli... Mat i Wyjca to już wiadomo, sprawdzicie pierwsze piętro?

- Pewnie, żaden problem- Powiedział Mat.

-Ja, Salai i Nowa....zaraz....NOWA?

-Tak? -spytała się Noworoczna.

- Co ty tu robisz? - Ins była mocno zdziwiona.

- Szłam z wami cały czas....

-  W takim razuie czemu  cię nie zauważyłam?

- Po prostu byłam bardzo cicho...

- Doobra....mniejsza z tym...ej wy tam. Przestaliście sie kłócić?

- Tak, ja idę ze Strange, a Serek z Dizzym - Powiedziała Vellox.

-spoko No więc, jak mówiłam Mat i Wyjca pierwsze piętro. Ja, Salai i Nowa strych.

- To ja i Dizzy drugie piętro- powiedział Serek

-Mi tam pasuje- Dizzy nie protestował.

- Czyli ja i Vellox piwnica. -powiedziała Strange- może znajdziemy jakiś alkohol.

- Parter przeszukamy razem - Ins popatrzyła po zgromadzonych wokół niej ludziach-...jak by coś się działo krzyczcie. jak już przeszukacie wszystko co macie do przeszukania idżcie do salonu. Tam się spotkamy. Jakieś pytania? Nie? To do zobaczenia.

W mgnieniu oka Salai, Ins i Nowej nie było. Pozozstali także rozeszli się do swoich regionów.

                                                                      *********

Strange i Vellox schodziły po skrzypiących schodach w głąb piwnicy. Wokół było ciemno więc musiały świecić sobie latarkami. W końcu doszły do końca schodów.

- Rety...ile było tych stopni?- Strange poświeciła w górę schodów, niestety światło nie docierało do ich końca.

-372 stopni - Powiedziała Vellox

- A ty skąd to wiesz? Liczyłaś?

-Tak.

- Aha..czekaj...co?

- Ale co?

- Nieważne...- Strange poświeciłą latarką po piwnicy -Wow...ile beczek...

-Myślisz że jest w nich alkohol? -Vellox podeszła do jednej z nich

- Myślę? Mam taką nadzieję.- uśmiechnęła się.

                                                               *******

-Musiał tu mieszkac ktoś bardzo wysoki...- Wyjca stała na krześle próbując dosięgnąć szkatułki stojącej na półce. Mat w tym czasie wsadził rekę pod łóżko żeby zobaczyć co sie tam znajduje. Po chwili przeraźliwie krzknął.

-Mat? Cos się stało?-Wyjca podeszła do swojego chłopaka, który mocno trzymał się za rekę.

- Pułapka na myszy się stała. Cholera, boli.

- To jeszcze nie powód żeby krzyczeć.

- A zatrzasnęła ci się kiedys ręka w pułapce na myszy?

- Nie...

- No właśnie....

- Wiesz...chodź do Salonu, nic tu nie znaleźliśmy.

-Jestem za....nie chce wpaść w więcej pułapek.

Mat i Wyjca wyszli z pokoju i skierowali się  w strone salonu, gdzie juz czekały na nich Nowa, Ins i Salai, siedzące na kanapie.

-Hej, juz skończyliście myszkować na piętrze? -spytała Salai, ale natrychmiast została spiorunowana przez Mata wzrokiem mordercy.

-Zamnij się- powiedział.

- A temu co? -Ins wyglądała na znudzoną.

- Wpadł...a raczej jego ręka wpadła w pułapke na myszy- Powiedziała Wyjca.

- Czyli ten dziewczyński pisk należał do niego. - Stwierdziła Sali.

-Mniejsza...znalazłyście coś? - Spytał Mat.

- Tylko kurz i jakiś szkielet. - odpowiedziałą Nowa, i wróciła do jedzenia czekolady, ponieważ przerwała żeby odpowiedzieć.

-To niewiele.- stwierdziła Wyjca i usiadła na kolana Mata, który już zdążył klapnąć sobie na fotelu.

                                                                          ******

-Przeszukałysmy już wszytkie beczki, i każda jest pusta.- Strange zrezygnowana usiadła na stosie belek, a Vellox obok niej.

- Racja...nie ma tu nic ciekawego...

Strange świeciła latarka po całej piwnicy, w nadzieji znalezienia jakiejs ciekawej rzeczy. Juz miała sie poddac na dobre, kiedy zauważyła drzwi.

-Hej...a to co? - podeszła do drzwi.

-coś znalazłaś? -Vellox natychmiast podeszła do Strange.

-Drzwi.

-Jak myslisz co tam jest?

-Przekonać możemy się tylko w jeden sposób.- Strange otworzyła skrzypiące drzwi. Dziewczyny zamarły z wyrazami niedowierzenia, szoku, i rozbawienia na twarzach.

-No w końcu...ile można czekać?- W pokoju do krzesła siedział przywiązany człowiek. Dziewczyny jeszcze chwilę wlepiały w niego wzrok, po czym wybuchnęły śmiechem...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki