FANDOM


Zakuty w kilka par ciężkich kajdan,szedłem przez ciemny korytarz oświeltany tylko i wyłącznie przez słabe lampy zamocowane na wysokim suficie.

-Tyle lat tu nikt nie był,a one nadal działają.-Spostrzegł żołnierz który trzymał mnie za lewą rękę i ciągnął do przodu.

Słowo „działają” jest mocno naciągane...no ale czego można się spodziewać po tym jak ostania duszą tutaj była prawie wiek temu...i to byłem ja.

-Czy te wszystkie kajdany i kaftany są potrzebne ?-Zapytał się zmartwiona Nikola.

-Raz widziałem co potrafi zrobić z swoją mocą w gniewie…-Odpowiedział tygrys.-Tylu dobrych żołnierzy zostało wtedy zjedzonych żywcem….tylu się spaliło.

-Czy on powiedział słowo zjedzonych czy zaczynam wariować ?

-Długo by tłumaczyć.-Odpowiedział drugi z eskortujących mnie wojaków.

Po kilkunastu minutach dosliśmy do wielkiego pomieszczenia,w którym było parę wyłączonych humanoidalnych dronów bojowych i dużo broni leżącej na stołach wraz z amunicją obok nich.

Moją uwagę przykuły wielkie wrota skarbca,którego nie było tu wcześniej,i najwyraźniej w jego kierunku szliśmy.

-Dobra już nic nie może wam zrobić,zdjąc mu kaganiec.-Rozkazał Tygrys lekko zaniepokojonym głosem.

Dwaj służbiści z posłuszeństwem wykonali rozkaz,zrzucając ze mnie uniemożliwająca mi mowę maskę i kajdanki.To drugie przyszło im z wielką niechęcią i z każdym moim ruchem byli gotowi strzelić mi w głowę.

Jakby mieli szansę mnie zabić…

Korzystając z okazji że jestem częściowo wolny zacząłem zwiedzać pomieszczenie,przypominając sobie czasy gdy nie do końca byłem zgodny z prawem.

W rogu zauważyłem mój stary pancerz,ten cud mechaniki i inżynierii nieraz uratował mi życie.

Z ciekawości otworzyłem jeden z pojemników,w jego środu nadal było wiele małych igiełek,nanobotów które służyły mi jako ostatnia nadzieja w walce na zatamowanie krwawienia i by załatać dziury po kulach.

-Hej,wilk idziemy !-Krzyknął jeden z ochroniarzy.

Dziwne….ten głos zdawał mi się dziwnie znajomy,jakby dawno zgubiony przyjaciel ...hmm…

-Hej!-Zakrzyczał ponownie.-Masz tu przyjść ty durny wilku !

-Spokojnie,spokojnie księżno już idę.-Odpowiedziałem z uśmiechem.

Moja odpowiedź spowodowała że na chwile wojskowy na chwile zamilkł,zawstydziłem go ?Czy możliwe że to...

Moje rozmyślania przerwał alarm wielkich wrót,strażnik wręcz podskoczył na jego odgłos i z wściekłością chwycił mnie za rękę i zaciągnął do nich.Jego chwyt zadał mi się dziwnie znajomy,bardzo silny i nie do zerwania,jednak też delikatny i uważny by nie zrobić mi krzywdy.

Z całych sił próbowałem przypomnieć sobie skąd kojarzę ten chwyt,jednocześnie dokładnie przyglądając się mundurowi tej osoby.

Na ramieniu miała czarną naszywkę z mottem odziału snajperów z odziału najemników

„Ostania rzecz,której nigdy nie zobaczysz” z ludzką czaszka mająca numer I przez którą przechodzi siatką celownika optycznego.

-Celne określenie.-Stwierdziłem wskazując na naszywkę.

-Tak samo jak ja.-Odpowiedział zimnym głosem który miał mnie przestraszyć.

Ciągle miałem wątpliwości kim może być ta postać,do głowy przychodziła mi jedna tożsamość ale jeśli ona by się potwierdziła….było by lepiej gdybym wziął pigułkę z arszenikiem by nie musieć się tłumaczyć.

Ciekawe jak o tej porze roku jest w piekle,wogule czy adolfi mnie przyjmie z powrotem....w sumie nie ma powodu dlaczego nie miałby.

Z ciągu myśli związanych z ucieczką do świata zmarłych wyrwał mnie głos brata stojącego przy otwartych wrotach.

-Witaj Black.

-Niemożliwe….-Skomentowałem zaglądając do środka.-Drakula jednak żyje. 



-Witaj bliźniaku.-Powiedział dorosły wieczny ubrany na czarno z długimi wampirzymi kłami wystającymi z ust i dwoma pistoletami przy pasie.-Długo się nie widzieliśmy.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki