FANDOM


Zwinięta w pięść dłoń Salai z niemałą predkością uderzyła w twarz Lucyfera, kilkukrotnie. Demonica nie przepadała za swoim ojcem, miała więc nadzieje że po uderzeniu go trochę się rozluźni. Zamiast tego trzymała się za bolącą ręke i wpatrywała w Lucyfera, który nie do końca wiedział o co jej chodzi.

- Sza-Szatan!!- zakrzyknął w panice któryś z Aniołów.

Aniołowie którzy siedzieli podczas procesu wokół władcy Piekieł najzwyczajniej w świecie odlecieli przerażeni i obrzydzeni. Mimo rozluźnienia stosunków pomiędzy Piekłem a Niebem i faktem że wielu diabłów wyemigrowało do tego drugiego, za Lucyferem nadal nikt nie przepadał. W końcu był największym zdrajcą jaki kiedykolwiek istniał, Archaniołem który zdradził samego Boga.

- Panienko, nic ci nie jest?- spytał Szatan, lecząc dłoń Salai.

- Panienko?!- zakrzyknęła mocno zdenerwowana Salai.- Jestem twoją córką ty skończony kretynie!!

- Aaaa...no fakt. Shamuti, prawda?

- Salai!!

- Uspokoić się, obydwoje!- zakrzyknął jeden z gwardzistów.

Demonica dopiero wtedy zorientowała się że ona i jej ojciec są otoczeni przez ubranych w złote zbroje i dzierżących stalowe piki Aniołów gwardzistów. Lucyfer nie wypowiedział nawet jednego słowa a siedzące do tej pory w różnych miejscach diabły natychmiast podleciały do swojego władcy, gotowe chronić go całym ciałem.

- Ech, co za ból w waszych świętoszkowatych dupach.- skomentował Lucyfer, skinieniem dłoni uspokajając diabły.- Ten człowiek był kiedyś moją prawą ręką, chciałem sobie popatrzeć jak go skazują.

Salai odsunęła się od swojego ojca i Aniołów. Doszła do wniosku że woli sobie popatrzeć jak ktoś spuszcza wpi#rdol jego ojcu, niż sama zostawać jego ofiarą.

- Naoglądałem się.- dodał Lucyfer.- Mogę już odejść? Nie chcę sprawiać problemów.

- Oj Lucek, Lucek. Władca Piekieł pytający się Archanioła o zgodę?- kpił Przemek.- Ktoś mógłby sobie coś pomyśleć...

W tym momencie spojrzenia Szatana, Michała, Raguela i Gabriela skupiły się na Przemku. Uśmiech na twarzy chłopaka mówił: "Wiem o wszystkim i co mi zrobicie?".

- Wszyscy mają się natychmiast uspokić!- zakrzyknął Michał z typowym dla siebie, nieznoszącym sprzeciwu tonem. Wszystkich na sali przeszedł dreszcz a z ust Przemka zszedł uśmiech.- Prosze wyprowadzić świadka oraz jej ojca i wprowadzić na sale KaSZuBa!

- Ale ja jeszcze nic nie powiedziałam!- protesty Salai na nic się nie zdały.

Lucyfer wziął swoją córkę pod pachę niczym podręczną teczkę i w asyście gwardzistów opuścił salę rozpraw.

Michał i Przemek wpatrywali się w siebie nawzajem. Gdyby wzrok Archanioła mógł niszczyć duszę, z Przemka nie pozostałoby nic. Z oczu Raguela, który przeglądał papiery, pałała czysta niechęć. Oskarżony o mało co nie zdradził jednej z Trzech Ukrytych Prawd. Proces musiał być poprowadzony do końca a wyrok mógł być tylko jeden.

Gabriel nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Dlaczego jego stary przyjaciel chcę się pogrążyć? Na wygranie procesu i tak nie ma szans, alemógłby próbowac uniknąć chociaż kilku kar.

- W co ty grasz, przyjacielu?- wyszeptał Gabriel.

Przemek pomacał się po świecącej ranie na głowie. Jeda z wielu przeszkód, stojących mu na drodze do realizacji jego planu. Do końca procesu jednak pozostało trochę czasu, postara się jakoś pozbyć przynajmniej tego problemu.

Dopiero po dłuższej chwili, gdy na trybunach zrobiło się spokojnie i wszystkie siedzące tam istoty wróciły na swoje miejsca, otworzyły się drzwi przez które przeszedł Serek. Smok miał opuszczoną paszczę i wpatrywał się w podłogę, zamyślony. Jeszcze do końca nie wiedział co powiedzieć.

- Pana imię to..- Michał przeczytał imię smoka kilkukrotnie, bo nie mógł uwierzyć w to co widniało na kartce. Spojrzał się na Raguela, myśląc że może to jakiś żart, ale prokurator tylko kiwnął głową. Archanioł Michał przewrócił oczami i kontynuował.- Księżycowy Serek z Biedronki, prawda?

- Tak, zgadza się.- pytanie Archanioła jakby wytrąciło smoka z jego rozmyślań.

- Jest pan oficjalnie ostatnim żyjącym smokiem, prawda?- spytał Raguel.

Serek jedynie kiwnął potwierdzająco głową.

- Ma pan świadomość że do takiego stanu rzeczy przyczynił się oskarżony? Jako Zabójca Smoków wybił praktycznie cały pana gatunek.

- Sprzeciw!- zakrzyknął Gabriel.- Oskarżony nie przyznał się do zabicia kogokolwiek, a tym bardziej całej rasy!

- Wiarygodność oskarżonego jest mocno wątpliwa.- stwierdził Raguel.- Ja upieram się przy wniosku że sądzimy odpowiedniego człowieka.

- T-tak, wiem o istnieniu Zabójcy Smoków.- powiedział KaSZuB.- A raczej Zabójców.

- Wie pan że jednym z nich był oskarżony?- spytał Raguel.

- Jako osoba nie obeznana w tych sprawach nie powienienem mówić za dużo.- powiedział Przemek, wstajać.- Ale z tego co wiem, Zabójcy Smoków zostali "stworzeni" przez Azazela, jednego z Archaniołów. W takim wypadku Niebo odpowiedzialne jest za ten Exodus.

- Azazel BYŁ wtedy jednym a Archaniołów, obecnie jednak został wydalony z Nieba.- powiedział Raguel, zirytowany.

Przemek prychnął jedynie pod nosem. Azazel oficjalnie został wraz z 1/3 Aniołów wydalony z Nieba przez Boga za wiązanie się z ludźmi, jednak chłopak wiedział że to nie była prawda. Azazel był prawdziwym s#kinsynem, niemałym zagrożeniem dla innych Archaniołów, tym który nie bał się ubrudzić sobie rąk. W końcu jednak znaleźli na niego haka i wyrzucili, wraz z jego zwolennikami. Teraz chyba trzyma się całkiem nieźle jako lider Upadłych Aniołów, ale Przemek nie był do końca pewien. Azazel się z nim nie kontaktował.

- Co więcej, nie ma dowodów wiążących wybicie smoków z kimś innym niż Baphomet, Blakłud, pan oraz Narenda Horokeu!- dodał Raguel- Czy tam Heinrich Welff, jak się ostatnio kazał nazywać.

- He-Heinrich był Trzecim?- spytał smok a niebieskowłosemu wydawało się, że oczy zaraz wyjdą mu z orbit.

Przemek zaklnął pod nosem i kiwnął głową. Wydało się.

- Dlaczego nikomu nie powiedziałeś?- spytał Serek, próbując zrozumieć to co przed chwila usłyszał.

- A na co to komu potrzebne?- spytał Przemek.

- Proszę odpowiedzieć na pytanie prokuratora!- zakrzyknął Michał, przywołując obydwu do porządku.

Smok patrzył ukradkiem na Przemka. Jako że podczas ich walki przeżył tę samą wizję co chłopak, mógł zrozumieć motywy które nim kierowały, co więcej, niekiedy było mu po prostu szkoda niebieskowłosego. Jednak to co przed chwilą usłyszał jakoś sprawiło że KaSZuB wzgardził chłopakiem, chociaż smok nie mógł zrozumieć dlaczego. Bo chłopak to przed nimi ukrywał? Bo będąc pod kontrolą Glorii służył człowiekowi który przyczynił się do zagłady jego rasy? Ciężko stwierdzić, może to wszystko a może nic.

- Wybacz, Strange.- szepnął cicho pod nosem Serek po czym spojrzał na Archanioła Michała.- Tak, wiem że Przemek był Drugim Zabójcą Smoków.

Raguel uśmiechnął się triumfalnie, mieli potwierdzenie od nie byle jakiego świadka. Mała pieczęć zwiększająca napływ negatywnych emocji, która rzucił na miejsce dla oskarżonych zaczynała się sprawdzać.

- Mój panie, do listy grzechów oskrażonego możemy dodać kłamanie na sali sądowej.- powiedział Raguel.

- Wyrażam zgodę.- powiedział Michał z trudem kryjąc uśmiech.

- Chciałbym zadać pewne pytanie panu prokuratorowi.- powiedział Przemek wskazując na Raguela.- Skoro oskarżacie mnie o tę masakrę, może spytamy o zdanie Blakłuda oraz Heinricha? Po co sądzić nas osobno?

- To niestety niemożliwe.- powiedział Raguel.- Dusza Blakłuda zaginęła kilka stuleci temu a ta należąca do Narendy czy tam Heinricha, na dobrą sprawę nie dotarła do Zaświatów.

Przmeka przeszedł dreszcz. Pod pozorem obrony chciał dowiedzieć się co się dzieje z jego dawnym przyjacielem oraz z Mistrzem, dowiedział się jednak że ani jednego ani drugiego nie ma w Zaświatach!

- B-Blakłuda nie ma w Zaświatach?!- zakrzyknął zdenerwowany smok na wieść o zaginięciu swojego mistrza.- Co to k#rwa mać znaczy?!

Przemek o wiele bardziej niepokoił się o los Heirnicha niż Blakłuda. O ile czarownik mógł po prostu zaszyć się gdzieś na Odległych Rubieżach, o tyle Mistrz powienien być albo tutaj labo na Ziemi. Na pewno nie był w tym drugim miejscu, wiedziałby gdyby tak się stało. Coś było bardzo nie tak.

Zdenerwowanie wokół Serka sięgało zenitu i wokół niego zaczęła formować się czarno-fioletowa energia. Sam smok zaczął się cały trząść a atmosfera wokół niego zrobiła się ciężka. Wszystkie zmysły Przmeka kazały mu natychmiast uciekać jak najdalej przed formującym się Spaczonym Ogniem.

I wtedy iskrząca się blizna na ciele Serka rozjaśniła się światłem tak wielkim, że wszyscy w sali musieli odwrócić wzrok. Czarno-fioletowa energia która zaczynała formować się w płomienie stała się nagle biała a Serek padł nieprzytomny na podłogę. Wtedy dopiero blizna zgasła.

- Wyprowadzić świadka.- powiedział Michał, który najwidoczniej nie był pod wrażeniem tego co się wydarzyło.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki