FANDOM


Strange powoli zbliżała się do miejsca dla świadka, oddychając niespokojnie. Nie pamiętała kiedy ostatnim razem denerwowała się równie mocno jak teraz, na pewno dawno. Od tego co teraz powie w dużej mierze zależy los Przemka, chociaż piratka wiedziała że bez pomocy niebieskowłosego go nie uratuje. Pomyślała że może jej chłopak zwyczajnie stracił nadzieję na wygraną i dlatego się tak zachowuje, a może po prostu ma jakiś plan? Postanowiła przemówić mu do rozsądku, delikatnie, subtelnie dowiadując się o co mu chodzi.

- Albo mi powiesz co tu odpi#rdalasz albo wsadzę ci to w rzyć!- zakrzyknęła Strange po ustaniu na miejscu dla świadka, machając jednocześnie ostrzem.

- Moja córcia!- zakrzyknął Czarnobrody, który stawiał się Urielowi, próbującemu wepchnąc go na korytarz.

- Podobieństwo widoczne gołym okiem...- skomentował pod nosem Raguel, po czym rozpoczął przepytywać Strange.- Ma pani na imię Essalie Feelover, ale znana wszystkim jako Noelle Strange i jest pani sympatią oskarżonego?

- Ma się rozumieć.- powiedziała piratka, zaskoczona że ktoś użył jej prawdziwego imienia, zapisując jej jednocześnie w notesiku.- A wy wyciągnijcie go zaraz z tego Boskiego Kabaretu, mamy piknik zaplanowany!

Raguel uśmiechał się sam do siebie. Najwidoczniej pieczęć rzucona na miejsce dla świadka działała idealnie. Emocje wstrząsały piratką niczym sztorm samotnym statkiem.

- Co może pani powiedziec o oskarżonym?

- Że jak mu coś zrobicie to odetnę wam fi#ty i przkleje na czołach, żebyście wyglądali jak sflaczałe jednorożcze!- krzyczała Strange.

- To moja dziewczyna!- powiedziął z duma Przemek, nadal łapiąc się za ranę.

- Ogółem mówiąc, jak jest pani nastawiona do oskarżonego?- spytał Gabriel tuż po tym jak posłał Przemkowi pełne współczucia spojrzenie.

- Kocham go.- powiedziała Strange.- I sądze że nie powienien być oskarżony. Znam go dobrze i wiem, że nie skrzydziłby nigdy nikogo.

Piratka ledwo powstrzymywała się od śmiechu. Wiedziała że jej chłopak był szują, jedną z większych jaka chodziła po tym świecie. Nie przeszkadzało jej to jednak w bronieniu go. W końcu większa część jej znajomych to byli psychopaci i to niewiele ustępujący Przemkowi.

- Mówi pani że dobrze go zna.- powiedział Raguel.- A ile pani wie o innych jego kobietach.

Strange nie dała żadnej odpowiedzi. Pytanie zabolało ją bardziej niż się tego spodziewała.

- Zgłaszam sprzeciw, to pytanie nie ma nic wspólnego ze sprawą!- zakrzyknął Gabriel.

- Setki kobiet, tyle właśnie ich miał zanim panią spotkał.- kontynuował Raguel, nie przejmując się protestami Gabriela.- Różnego wieku czy rasy,  w akcie oskarżenia jest z resztą kilka zbrodni na tle seksualnym, chociaż większość z nich sprowadza się do rozwiązłości i zdrad.

- Wiem...o Claris...- wydukała Strange.

- To jedna z wielu, chociaż jedna z najbliższych.

- Sprzeciw!

- Uchylam.- powiedział Michał.

- Wśród tych nazwisk można wyróżnić trzy.- kontynuował Raguel.- Natria, Amelia i Claris. Trzy kobiety, żyjące w tysiącletnich odstępach czasu, których jedynym łącznikiem jest oskarżony. Trzy kobiety które był przez niego naprawdę kochane, trzy kobiety którym zniszczył życie. Każda z nich pożałowała znajomości z nim. Natria była jego pierwszą żoną, którą w panice zostawił na pastwę Hunów i przyglądał się gdy była rozrywana przez kilka koni. Historię Ameli, Mrocznego Anioła, już przytoczyłem. A Claris, kobieta która z zazdrości wywołanej jego czynami zaczęła mordować dziwki i stała sie znana jako Kuba Rozpruwacz, już pani zna. Wiele można złego powiedzieć o oskarżonym, ale naprawdę kochał całą te trójkę. Prosze mi powiedzieć, czy mówił pani kiedykolwiek że panią kocha?

- T...tak....mówił.- słowa nie przychodziły Strange zbyt łatwo. Ledwo wychodziły z jej gardła.

- Muszę powiedzieć, że zwyczajnie panią okłamał.- Raguel ledwie powstrzymał się przed uśmiechnięciem.- Przykro mi, ale to prawda. Widzi pani, dawno temu oskarżony został obłożony dosyć specyficzną klątwą. Pewnego dosyć pechowego dnia zdarzyło się że jedna z córek Razjela, wodza największych tajemnic, zadurzyła się w oskarżonym. Razjel nie był tym faktem zadowolony, toteż obłożył oskarżonego bardzo specyficznym brzemieniem. Otóż oskarżony nie jest w stanie spotkać się po śmierci z osobami które kochał. Dlatego właśnie wśród świadków nie odnajdzie pani żadnych z tych trzech kobiet.

- A-a-ale....Ja przecież....- pieczęć działała świetnie, piratka była na skraju rozpaczy.

- Tak, jest pani tutaj obecna, podobnie jak oskarżony.- Raguel pozwolił sobie na drobny uśmieszek widząc żal ogarniający piratkę.- A jako że klątwa nadal działa i obydwoje możecie się zobaczyć, wychodzi na to że oskarżony kłamał. A to jeden z Grzechów Głównych.

Strange nie mogła w to wszystko uwierzyć. Nie powinna tak łatwo wierzyć słowom Anioła, nie powinna przejmować się tym co on mówi, uznać to za zwykłe łgarstwa, ale z jakiegoś powodu nie mogła. W pewnym momencie natłok ogarniających ją emocji sprawił że dosłownie padła na kolana po czym zaczęła płakać i krzyczeć. Jej głowę zaczęły wypełniać najczarniejsze możliwe myśli, jej świadomość z chwili na chwilę nikła w odmętach rozpaczy.

- Przykro mi, pani Strange, ale przedstawiłem twarde dowody.- powiedział Raguel, przekrzykując lamenty Strange.- Nie sądziłem że doprowadzi to panią do płaczu ale...

- Co?- odezwał się nagle milczący dotąd z kamienną twarzą Przemek.- Doprowadziłeś ją do płaczu?

Raguel nie krył zdziwienia. Jak Przemek mógł tego nie zauważyć, przecież rany po Mieczu Ognistym spajały ich koncepcje, niwelując jednocześnie działanie klątwy. Archaniołowi o mało co nie wyszły oczy z oribt, gdy zobaczył jak Przemek zabiera dłoń z miejsca w które zranił go najpierw Uriel a potem Michał. Nie miał tam żadnych ran.

- Jak ty to...- Raguel nawet nie dokończył zdania.

Przemek pojawił się przed Archaniołem zupełnie niespodziewanie, w przeciągu mniej niż sekundy przebywając dystans od miejsca świadka do prokuratora. Chłopak z ogromną siłą uderzył Raguela pięścią w gardło, pozbawiając zaskoczonego Archanioła Zemsty oddechu na kilka chwil. Wykorzystał je żeby powalić przeciwnika na podłogę i kilkukrotnie uderzyć go w twarz.

- Doprowadziłeś ją do płaczu?!!- darł się Przemek, nadal tłukąc Archanioła.

Przez ciało Przemka momentalnie przeszło ostrze Michała. Wbiło się w jego klatkę piersiową a następnie w głowę, chłopak jednak niezbyt sie tym przejmował. Rany wywołane mieczem znikły tak szybko jak się pojawiły a Przemek mrugnięcie chwili później siedział na opuszczonym przez Michała miejscu sędziego.

- W-wykorzystałeś moje uderzenie żeby wyciągnąć ze swojej duszy Boską obecność, nieprawdaż?- spytał Raguel, powoli dochodzący do siebie.- Manipulacja duszami to specjalnośc Reinkarnatorów.

- Dokładnie.- powiedział chłopak. W jego oczach nadal było widać gniew, jednak mówił całkowicie spokojnie.- Nie nałożycie jej na mnie drugi raz, nie teraz, kiedy jestem w postaci ducha.

- Myślisz że zdołasz teraz jakoś uciec?!- krzyczał Michał.- Nie pozwolę ci na to!

- P...Przemek?- dukała nadal zrozpaczona Strange.

- Nie mogę cię zobaczyć ani usłyszeć, ale wiem że tutaj jesteś, kochanie.- kontynuował Przemek.- Proszę, uspokój się. To wszystko zaraz się skończy.

- Raguela wziąłeś z zaskoczenia, ale nie masz z nim szans.- powiedział Michał, uśmiechając się szyderczo.- Nie mówiąc już o Urielu, Barachielu czy mnie!

- To prawda, nie mam szans z żadnym z was. Jednakże poruszam się teraz po Niebie zgodnie z własnym widzimi się, moja percepcja jest wielokrotnie silniejsza niż wasza. Mógłbym teraz uciec i zreinkarnować się, jednak nie zostawię tutaj Strange ani reszty moich przyjaciół.

- Przyjacielu...co ty chcesz zrobić?- spytał Gabriel, bojąc się że Przemek zdecydował się zdradzić wszystkim Trzy Ukryte Prawdy.

- Zakończę ten proces.- powiedział chłopak, schodząc z miejsca sędziego.- Michale, samolubnie przyznałeś sobię rolę sędziego, przez swoją pychę zapominając że prawo bycia sędzią, oskarżycielem i katem ma tylko jeden byt. Ten który przewyższa nas pod każdym względem!

- Ty chyba nie mówisz poważnie!- zakrzyknął Raguel.

Przemek uśmiechnął się szyderczo, po czym dodał:

- Wzywam na świadka, sędziego, oskarżyciela i kata Światłość, Twórcę Życia i Jedynego!- zakrzyknął Przemek.- Samego Boga!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki