FANDOM


Przemek zaprowadził Strange do małego pokoju obok sali na której odbywały się rokowania. Zarządził 10 minutową przerwę, w czasie której miał uściślić stanowisko CreepyTown. LoboTaker oraz Nowa były pod czujną strażą, a nieoficjalni wrogowie Przemka zapewne próbowali teraz wypracować wspólne stanowisko z Tardsihem który nie robił teraz więcej niż bezmyślne ślinienie się.

- Może kawy?- spytał Przemek, uśmiechając się przyjacielsko. Zbyt przyjacielsko.

- N-nie dziękuję.- powiedziała lekko speszona Strange.

Syrena rozejrzała się po pokoju. Mały, mógł pomieścić najwyżej 5 osób, wyposażony w mały stolik z kawą oraz ciasteczkami, oraz kilkoma krzesłami. Ściany wydawały się być dotatecznie grubę żeby w razie czego nikt niczego nie podsłuchał. Z resztą, gdyby nawet próbował, to tym gorzej dla niego.

- Dlaczego panienka prosiła mnie o rozmowę w cztery oczy?- spytał chłopak, cały czas rozbierając Strange wzrokiem.

Wtedy dziewczyna pomyślała, że ma tego dosyć. Ten chłopak który przed nią stał, był dokładnie taki sam jak reszta mężczyzn, śliniącym się kawałkiem mięsa, któremu tylko jedno w głowie. I tak właśnie powinna go traktować. Pora na konkretne argumenty.

- Widzisz, przywódco Federacji...- zaczęła dziewczyna, zbliżając się powoli do Przemka, ukrywając obrzydzenie.- Sądze że nasze nacje mogą postawić na współpracę.- w tym momencie dziewczyna zbliżyła się do chłopaka i zaczęła ocierać się o jego ciało.- Baardzo bliską.

Strange uśmiechnęła się, widząc że jej "zaloty" działają na uśmiechającego się jak kretyn chłopaka. Dziewczynie przez chwilę było szkoda Przywódcy, który zaraz straci resztki wolnej woli. Strange była syreną, bardzo lubiła bawić się swoimi ofiarami zanim używała swojego głosu, w końcu nawet jej siostry używały głosu zwykle na tyle żeby przyciągnąć do siebie samców, prawie nigdy ich od razu nie zniewalały. Dziewczyna czuła się niepewnie używając swojego hipnotycznego głosu, którego użyła góra dwa razy w swoim życiu, z czego raz niedawno w walce z Glorią w Opuszczonym Porcie, będąc po pas w wodzie. W przeciwnieństwie do tego co większość ludzi myślało, nie wystarczyło zwyczajnie otworzyć ust i zacząć śpiewać, śpiew syren był doznaniem bardzo emocjonalnym, syrena musiała włożyć w niego całą swoją duszę. Musiała być mimo tego również opanowana, by móc zapanować nad swoją mocą. Strange westchnęła. Teraz była gotowa zniewolić przywódcę Federacji. Otworzyła usta i już miała zacząć, ale Przemek zakrył je dłonią.

- Zanim spróbujesz, myślę że przyda ci się to.- powiedział Przemek, po czym zaczął machać Strange przed twarzą jej wisiorkiem w kształcie kolibra, uśmiechając się serdecznie.

Syrenie zwyczajnie stanęło serce. Nie miała Kolibra, jej dusza zwyczajnie straciła prawo istenienia! Powinna już być w kawałkach, zarówno jej dusza jaqk i świadomość, a kto wie jeśli nie ciało! Strange była bliska paniki, trzęsła się jak galareta, jej nogi zrobiły się nagle słabe. Nie miała nawet siły żeby sięgnąć po wisior. Strach sparaliżował ją do tego stopnia, że nie zastanawiała się nawet jakim cudem żyje.

- Spokojnie, jeszcze żyjesz.- powiedział Przemek, którego wyraz twarzy zmienił się w ciągu sekundy.  Jego przyjacielski, serdeczny usmiech zniknął, zastąpiony przez jego dziwną karytakturę, wyrażającą sadystyczną radość. Jego oczy śledziły dokładnie reakcje Strange: moment w którym zorientowała się że straciła Kolibra a potem jej narastające przerażenie. Sprawiało mu to przyjemność. Chłopak ścisnął mocno jej dłoń, którą zaczął trzymać gdy syrena się do niego zbliżyła.- Tak długo jak mamy kontakt fizyczny, utrzymuję twoją duszę w całości i ciele.

- J-jak?- pytała Strange, ściskając nieświadomie dłoń Przemka i próbując przyciągnąć chłopaka do siebie.

- Powiedzmy że jeśli chodzi o duszę, to raczej nie znajdziesz większego eksperta. Nie chciałaś kawy...- powiedział chłopak, po czym lekko zaczął zabierać swoją dłoń, nadal utrzymując kontakt fizyczny.- To może ciastka?

Strange pisnęła z przerażenia i złapała Przemka za rękę, kierowana przerażeniem i instynktem przetrwania. Przemek pozwolił sobie na mały żarcik ze swojej strony, ale nie chciał żeby Strange ginęła, tym bardziej żeby traciła duszę. Chłopak oblizał swoje usta, patrząc na nią porządliwie. Miał wobec niej inne plany.

- Nawet nie myśl żeby zacząć śpiewać, moja droga.- powiedział chłopak po czym schował wisior do kieszeni.- Będę wiedział jeszcze zanim otworzysz usta.

Strange przełknęła głośno ślinę. Jeszcze nigdy się tak nie zachowywała, sądziła że jest nie do złamania. Nie bała się śmierci, ale utrata duszy była czymś kompletnie innym, czymś po stokroć bardziej przerażającym. Była również nieco zaskoczona, że pod symboliczną ścianą postawił ją mężczyzna. Ją, syrenę.

- No dobrze, teraz przedstawie ci warunki na których opierać się będzie nasza dalsza współpraca.- powiedział chłopak, gryząc się lekko w dolną wargę.- W CreepyTown będzie działał mały posterunek Federacji. Nie będzie robił wiele, po prostu się wam...przyglądał. Tak żebyście nie zapomnieli gdzie wasze miejsce. Co więcej, dostaniesz nagranie głosu Glorii.

- P-po co?- dziewczyna bała się coraz mniej, ale uchodzące z niej emocje sprawiały, że stawała się słaba.

- Użyjesz go na swoich przyjaciołach, tych którzy i tak są już pod naszą kontrolą. Widzisz, zabiłaś Glorię, jedną z naszych najważniejszych bohaterek narodowych. Niewiele mogę o niej powiedzieć, nawet jej nie znałem, ale wiem że była użyteczna. Mamy nagrania jej głosu, jednak nie zadzaiałają one na twoich przyjaciół. Jak na nie-ludzi macie silną wolę, dlatego niedługo twoi przyjaciele mogą się obudzić z hipnozy, ale to już wiesz. Gloria nieopatrznie o tym wspomniała.- Przemek zrobił krótką pauzę, w czasie której Strange przytaknęła, zdziwona skąd jej rozmówca o tym wie.- Jednak jeśli usłyszą choćby nagranie jej głosu, ich umysły znów będę naszę.

- Mam im zrobić coś takiego?!- zakrzyknęła Strange, której nagle wróciła energia. Niepwenie próbowała zabrać dłoń.- Nie licz na to!

- Rozumiem że groźba utraty duszy to za mało?- spytał chłopak, po czym zaczął szeptać jej do ucha.- A co z życiem twoich przyjaciół? Komandosa czy Vellox ? Oni wszyscy popełnią samobójstwo na mój rozkaz, a nawet jeśli takowego nie wydam, to żołnierze dostali jasne wytyczne. Jeśli do porozumienia nie dojdzie, mają ich zastrzelić. Wszystkich.

Strange westchnęła głośno, nie mogąc znaleźć alternatywy. Mogłaby co prawda założyć się że połowa jego słów to zwykłe blefy, jednak stawka była zbyt duża żeby to sprawdzać. Musiała się poddać jego warunkom.

- D-dobrze, zrobię to co karzesz.- powiedziała niechętnie dziewczyna.

- To nie koniec, moja droga.- powiedział chłopak, po czym wyciągnął coś dziwnego ze swojej kieszeni. Urządzenie wielkości pchły i w sumie dosyć do tego insetka podobne. Stworzony z metalu robot nagle jakby ożył i ku przerażeniu Strange, wszedł przez jej skórę do ciała.- To nadajnik przez który będę mógł się z tobą w każdej chwili komunikować, głównie żeby pilnować czy umowa jest dotrzymywana.

- G-głównie?- spytała Strange nie ukrywając obrzydzenia.

- Tak, od dzisiaj jesteś moją tajną łączniczką. Pomiędzy CreepyTown a Federacją, moimi uszami wśród społeczności.- chłopak zobaczył że dziewczyna chce coś powiedzieć, więc zakrył jej usta palcem.- A ja w zamian się odwdzięcze. Ta wasza kotka dostała promieniem Doc, nieprawdaż? Przywrócę ją do normalności. Co więcej, ręczę swoim słowem że jeśli wy nie złamiecie umowy, to mieszkańcom miasta włos z głowy nie spadnie.

- Ręczysz słowem? Słowem polityka?

- Słowem człowieka.- powiedział Przemek, po czym wyciągnął zatyczki, które wsadził sobie następnie w uszy. Następnie przekazał dziewczynie Kolibra.- Co ty na to, moja łączniczko?

Strange ledwo powstrzymywała łzy. Nigdy nie czuła się tak bezradnie jak teraz, w tym momencie. Mogłaby go teraz zabić, ale wtedy zapłaci życiem swoich przyjaciół i kontynuowaniem walk. Kto wie kto jeszcze mógł zginąć. Lobo? Renzan? Rossalie? Nie mogła ryzykować, ten jeden raz musiała ten jeden raz schować dumę do kieszeni.

- Cokolwiek rozkarzesz.- słowa z niemałym trudem wychodziły z gardła Strange.- Mój panie.

Przemek uśmiechnął się triumfalnie, po czym puścił jej rękę gdy tylko syrena ubrała swój wisior. Sprawa z CreepyTown była praktycznie załatwiona, przyszła pora na LoboTaker i HallenWest.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki