FANDOM


Vanilla Unicorn

Przemek przystawiał sobie lód do ran, jakich miał pełno na ciele. Lód musiał wystarczyć, bowiem Strange nie chciała dać przezroczystego proszku.

- Masz szczęście, że Mia wyjaśniła nam o co ci chodziło.- powiedziała Strange- Więc musisz "przeszukać" nasze dusze, żeby znaleźć wskazówki jak zapobiec końcowi świata?

- Próbowałem wytłumaczyć.- powiedział Przemek- Gdyby nie twój temperament, to byłoby już po wszystkim, kwiecie złocisty.

- Wiesz kolego, nie wiem jak ugryźć te kwestie ale...- zaczął Smąriusz- jesteś masochistą?

- Nie! Po czyjej ty jesteś stronie?

- Wybacz, wybacz. Po prostu wiesz, sam ją prowokujesz.

- A ty prowokujesz mnie!

- Co to znaczy masochista?- spytała Noworoczna

- SKOŃCZCIE PIERDOLIĆ BZDURY!!- zakrzyknął Renzan, mający dość przebywania w jednym pomieszczeniu z ludźmi. Zwłaszcza że jeden z nich mu groził

- Nasz gadzinka ma słuszność.- powiedział Przemek- Każda sekunda jest na wagę złota.

Zgodnie z instrukcjami Przemka, wszyscy obecni usiedli w jednej lini, trzymając się za ręcę. Wszyscy poza Mią, którą Przemek dokładnie odczytał wcześniej. Chłopak podszedł do Salai, która była na początku lini i złapał ją za głowę.

- Zanim zaczniemy. Mia, na barku jest papier i długopis. Gdy znowu zaczne się rzucać po podłodze, masz zapisywać wszystko co powiem.

- Jasne.- powiedziała Mia

- Żeby mieć ścisłość, nie dotkniesz naszych wspomnień?- spytała Strange

- Jasne że nie, postaram się też nie ruszać waszych charakterów ani światopoglądu. No, może sprawie że będziesz dla mnie troszkę milsza.

- CO?!- spytała przerażona Strange

- Spokojnie, żartowałem. Nie umiem tego zrobić.

- Właśnie że umiesz.- powiedział Smąriusz

- Nieważne! 3,2,1 start.

Duch Przemka przeszedł przez wszystkich siedzących niczym ładunek elektryczny. Przeglądał ich dusze i poszukiwał wskazówek. Właściwie to poza Serkiem i Vellox, wszyscy je mieli. Chwile po ich odnalezieniu, Przemek padł na podłogę i zaczął znowu mówić przepowiednie.

- Ambicja egoisty sprowadzi wybuch o mocy tysiąca słońc. Ta moc, która rozjaśni noc, początkiem wojny stanie się. I nic już takie samo nie będzie! Gdy czas zguby nadejdzie, lew przybędzie. Jego ryk, uciszy skrzywdzonych krzyk. Dźwięk ten poderwie do lotu orła, który mocą swą zniszczy źródło zła. Padną armie Lucyfera.

Przemek powtarzał te słowa, aż Mia nie cisneła w niego strumieniem wody który go ocudził.

- Mówiłem coś?- spytał Przemek. Chwilkę potem Mia dała mu kartkę- No proszę.

Przemek rozmyślał nad snesem własnych słów, gdy nagle oberwał obcasem w brzuch. Chłopak skulił się z bólu.

- Wybacz.- mówiła z fałszywym poczuciem winy Strange- Musiałam mieć pewność, że nie majstrujesz mi w głowie.

- To trochę za dużo. Lecę do szpitala.- powiedział Przemek, po czym schował kartkę do kieszeni i wyleciał z burdelu

- Chwilka!- krzykneła Strange, jednak nie zdołała zatrzymac Przemka- Przecież dałabym ci ten proszek...

Gdzieś w CreepyTown

- Chłopie, wyleciałeś z tamtąd niczym strzała.- powiedział Smąriusz- Co cię ugryzło?

- Nie rozumiem praktycznie nic z tej przepowiedni.- powiedział Przemek- Oprócz tej wzmianki o Lucjanie.

- Myślisz że to tak dosłownie?

- Nie wiem, ale na razie to jedyny trop jaki mamy. Czyli naszym obecnym zadaniem jest nie pozwolić Lucjanowi zniszczyć planety.

- A jak zamiarzasz to zrobić?

- To proste. Pośle wszystkich w tym mieście do Piekła.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki