FANDOM


Był w luj słoneczny dzień, a mimo to z nieba leciał puszysty śnieg. Gdzieś niedaleko słynnej szkoły im. Boba Marleya słychać było głośne krzyki. Nikogo to nie dziwiło, bowiem dochodziły one z tajemniczego i cholernie niebezpiecznego miejsca – mieszkania Ins. W budynku znajdowało się kilka… no, kilkanaście osób. Już od dobrych czterech godzin trwała tam świetna impreza. Blood opowiedział kolejnego suchara, a wszyscy wybuchli głośnym śmiechem. Szczęśliwa atmosfera utrzymywała się już bardzo długi czas. Kto wie, może to zasługa wiśniówki i dżemu? A może to kolejny skutek białego proszku Strange?

- Albo to – zaczął roześmiany Blood – Co mówi trzęsienie ziemi do mostu?

Wszyscy ucichli w oczekiwaniu na odpowiedź.

- Wal się – mówiąc te słowa, Blood zaśmiał się głośno, a reszta grupy poszła w jego ślady.

- Albo to – wtrącił się Ender – Dlaczego Ania nie ma rąk? Bo spadła z balkonu.

Cisza. Nikt się nie zaśmiał. Ender spojrzał na kumpli i uśmiechnął się.

- Spokojnie – zaczął – To jeszcze nie koniec. Puk, puk.

- Kto tam? – zapytała Nowa, zajadająca się czekoladą.

- Na pewno nie Ania – odpowiedział chłopak.

I tak właśnie przyjaciele spędzali kolejny wieczór we wspólnym gronie. Śmiali się, jedli i popijali alkohol. Aż w pewnym momencie, podczas szalonego tańca galaretki, Hajs spadła ze stołu, uderzając głową o podłogę. Wszyscy zebrali się wokół dziewczynki.

- Trzeba zabrać ją do szpitala! – zakrzyknęła Vellox i już chwilę później wszyscy znaleźli się w szpitalu.

- Pani doktor – odezwał się Serek – moja córka jest ciemnotą i spadła ze stołu :V

- To chyba źle – odpowiedziała bez emocji Alie, która ubrana była w biały fartuch – Zaraz zrobimy prześwietlenie ._.

Wtedy też Alie złapała zębami za sukienkę Hajs i zaciągnęła ją do do niewielkiej sali obok, niczym martwą zwierzynę. Po kilku minutach wróciła razem z dziewczynką, która chwilę później wybiegła w podskokach z lizakiem w ręku. Gdy drzwi za nią się zamknęły, Alie zwróciła się do Serka i Vellox.

- Wasza córka ma raka puc :V – powiedziała.

- Co? – zapytała przerażona Vellox – Czy to jest pewne?

- Tak. Ma raka puc.

- Lepszy rak puc od raka musku C: - mruknął serek.

- Ale nadal to rak – odpowiedziała Vellox ze łzami w oczach.

- Na raka puc się umiera ._. – dodała szybko Alie, po czym wyszła z gabinetu.

Minęło kilka dni, a Vellox i Serek nic nie powiedzieli Hajsowi. Rozgadali to natomiast całemu CreepyTown, gdyż wiedzieli, że nie zostało dużo czasu Hajsowi ;_; . Tak więc, wszyscy już o tym wiedzieli.

- Se’lai – przywitała się Strange z uśmiechem.

- Hayo :D – okrzyknęła Hajs i wtuliła się w ciocię.

- Hajs – zaczęła Strange – Jeśli chcesz, to możesz się przepłynąć moim statkiem. Możesz nim kierować C:

I tak oto Hajs sterowała Mer de Sang, prawie rozbijając statek i powodując kolejną bitwę morską. Strange wciąż była ciekawa, dlaczego tak właściwie pozwalała na to wszystko Bananowej, ale gdy uświadomiła sobie, że właśnie ta dziewczynka umrze niedługo, zrobiło jej się smutno.

Następnego dnia do Hajsa wpadł Dizzy. Uśmiechał się i śmiał.

- Hej Hajsik ^^ - zawołał.

- Hayo :D – krzyknęła dziewczynka.

- Hajsik, zabiorę cię do Dizzy City, co ty na to?

I tak właśnie Hajs spędziła cały dzień w Dizzy City, robiąc co jej się żywnie podobało. Ten dzień był wspaniały i cudowny.

Pewnego dnia Hajs zauważyła, ze Nowa jest jakaś taka smutna i w ogóle… tak więc podeszła do niej, gdy odbywała się kolejna impreza, by dowiedzieć się, co gnębi kotkę.

- Nowa, co cie gnębi? :C  – zapytała.

- Bo masz raka puc – odpowiedziała zapłakana kotka.

- Lepszy rak puc niż rak musku – wtrąciła się Ins.

Hajs nie mogła w to uwierzyć. Miała raka puc i nikt jej o tym nie powiedział? To był skandal. Poszła więc do swego ojca i matki swojej.

- Mama – zaczęła – dlaczego mi nie powiedzieliście?

- Bo nie chce żebyś płakała – odpowiedziała Vellox i przytuliła Hajs.

- Tata – zaczęła dziewczynka – A ty dlaczego mi nie powiedziałeś?

- Bo lepszy rak puc niż musku :V – odpowiedział Serek.

- Czy ja serio mam raka puc!? – wykrzyknęła załamana Hajs.

- Tak właściwie to nie – odezwała się Alie, która weszła do pokoju – Ktoś inny go ma.

- Kto taki? – zapytał Bowser.

- Salai ma raka puc – odpowiedziała Alie.

- Salai – zawołała Retsu – Masz raka puc :V

- Nie – odpowiedziała Salai – To rak puc ma mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

I tak własnie biedny rak puc musiał żyć do końca swojego życia z Salai. Biedny rak puc.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki