FANDOM


Mikhaln siedział przy stole i popijał wino. Na krześle obok siedziała dusza LoboTaker. Dziewczyna wyglądała znacznie inaczej niż za życia. Miała skórę ludzkiego koloru, błękitne oczy i urocze piegi. Wkoło niej zdawała unosić się jakaś spokojna aura. Siedzieli przy srebrnym stoliku, na którym znajdowały się dwa kieliszki, jeden napełniony winem, drugi sokiem. Znajdowali się na czymś w rodzaju balkonu. Przed nimi rozchodził się kosmos. Tak to wyglądało, przestrzeń kosmiczna. Wyraźnie widoczne gwiazdy oraz świecące obłoki pyłu. Gdzieniegdzie przebłyski komet lub odległe pulsary.

-Wybacz, że cię sprowadziłem z Nieba-powiedział Mikhaln unosząc kieliszek na znak toastu.- Wiem, że tam mają lepiej, ale mnie nie wpuszczą, a ty zawsze będziesz mogła wrócić.

-Spokojnie- odparła Lobo, a raczej jej dusza.- Tutaj nie jest najgorzej. Czyli, że jak? Nie zamierzasz wracać?

-Za dużo polityki, za dużo zamieszania- odparł czarodziej,- a przede wszystkim za dużo Arcturusa Lwowskiego.

-Rozumiem cię doskonale, tamten świat jest nienormalny- mówiła dziewczyna pijąc sok,- co zamierzasz?

-Nic

LoboTaker spojrzała na maga.

-Jak to nic?

-Teoretycznie mógłbym wrócić i pomóc Przemkowi w tym wszystkim- przerwał pijąc kolejny łyk wina,- ale swoje już zrobiłem. Moja moc nie ma już znaczenia. Nieważna jest siła pojedynczej jednostki. Pojawiły się nowe państwa, nowe konflikty, w które nie zamierzam się mieszać. Zresztą, można powiedzieć, że dostałem tutaj robotę.

Baldanderka spojrzała na Mikhalna.

-Jak to robotę?

-Ty umarłaś- mówił mag- i po prostu poszłaś do Nieba. Ja chcąc mieć święty spokój musiałem coś zaoferować. Bądź co bądź nie wpuszczają do Krainy bogów za darmo.

-Co im dałeś?- spytała zaciekawiona dziewczyna.

-Moją moc- powiedział dobitnie Mikhaln.- Od teraz jestem na amen związany z tym miejscem. Właściwie nie ja ile moja magia. Moje źródło mocy jest związane z Asgardem i jest tu wykorzystywane.

-Do czego?

-Wybacz nie mogę powiedzieć- westchnął.- Odkąd zrobił się ten cały bajzel zwany Koniunkcją, tutaj jest jeszcze więcej roboty. W związku z tym nie mieli problemu z „zatrudnieniem” mnie, jeśli mogę to tak nazwać.

-Nie możesz opuścić tego miejsca?- spytała Lobo.

-Mogę- oznajmił mag,- ale po pierwsze Asgard jest bardzo, że tak powiem luksusowy. Wiem, nie umywa się do Nieba, ale i tak nie narzekam. Po drugie i chyba ważniejsze, gdybym opuścił Asgard moja moc pozostałaby tutaj.

LoboTaker patrzyła na czarodzieja z lekkim zaskoczeniem.

-Było warto?

-Żeby się z tego chaosu wyrwać? Gra jak najbardziej warta świeczki.

-Czyli co? Teraz jesteś bezbronnym człowiekiem?- zapytała Lobo z lekkim ironicznym uśmieszkiem.

-Nie do końca tak- mówił,- puki nie przekroczę granic Asgardu mogę używać magii. Poza nim w sumie nadal pozostaje mi alchemia, ale to bym już musiał sprawdzić. Nie wiem. Ale jest sens sprawdzania tego. Jak już mówiłem, tu jest wspaniale. Zresztą mam coś w rodzaju urlopu, jednak tylko w Odległych Rubieżach, myślę czy by się do Olimpu nie wybrać- westchnął.- Hehe… no chyba, że mi załatwisz wejściówkę do Nieba.

Oboje zaczęli się śmiać.

-Raczej mało prawdopodobne. Tęsknisz za czymś z tamtego świata?- spytała Lobo.

-Mógłbym zadać to samo pytanie, jednak w twoim przypadku tęsknota jest raczej niemożliwa. Ehh…- westchnął .- Niebo to jednak coś innego. Niech pomyślę. Hmm… może za Przemkiem, jako przyjacielem. Dobry z niego człowiek…

-Nie powiedziałabym- przerwała Lobo.

-Mniejsza- kontynuował mag,- brakuje mi rozmów z nim, ale jakoś będę w stanie to przeboleć. Nie będę mu już potrzebny. Pozostawiłem mu takie zabawki, że raczej nie będzie miał kłopotów. Wiesz za czym na pewno nie będę tęsknił?

-Za czym?

-Za Arcturusem Lwowskim.

-Tu się chyba z tobą zgodzę.

-Człowiek który wepchnie się wszędzie- śmiał się Mikhaln.- Dosłownie i w przenośni. Skończyła się wojna. Postanowił, że zostanie prezesem Firmy. Mało, że posiada własne państwo…

-W sumie chyba dwa, jak nie więcej. Nie zapominaj, że też przewodzi Lidze.

-To dowódca Ligi może posiadać własną Firmę? To w ogóle dozwolone?

-Nie wiem- stwierdziła Lobo pijąc łyk wody.- Nie obchodzi mnie to teraz.

-Masz rację- mag wzruszył ramionami.- Powinienem o nim zapomnieć.

Lobo nagle przypomniała sobie coś.

-Właśnie!- widziałam z Nieba jak pieczętujesz to pomieszczenie.- Mówiłeś mu, że to laboratorium, ale widziałam, jak wszystkie rzeczy zabrałeś ze sobą. Więc co tam jest?

-Adrianna tak?

Dziewczyna zaskoczyła się lekko.

-Skąd wiesz?

-Z ciekawości spytałem kiedyś mojego mistrza. On wie dużo- mag spojrzał podejrzliwie na Lobo.- Czyżbyś mnie szpiegowała?

Dziewczyna zaczęła wołać:

-Co?! Nie! Ja po prostu…

Mikhaln zaśmiał się:

-Wracając, jakby ci to powiedzieć. W tym pomieszczeniu jest szafa.

-No i?- pytała Lobo, kiedy mag zaczął przeciągać milczenie.

-Jakby to…- Mikhaln podrapał się z tyłu głowy.- Kiedy nastała ta cała Koniunkcja. Otwarły się wrota między różnymi Światami. Poodwiedzałem kilka z nich, tak z tysiąc.

Lobo otwarła szerzej oczy.

-No i co?

-No więc zacząłem zbierać takie czasopisma… jakby to… dla dorosłych…

Lobo powoli zaczęła przetwarzać szczątkowe informacje jakie dawał jej mag.

*PLASK*

Mikhaln spadł z krzesła trzymając się za policzek.

-Chcesz mi k*rwa powiedzieć, że wsadziłeś w te drzwi moc dwóch atomówek, żeby zabezpieczyć pornole z tysiąca wymiarów?!

-To i tak bez znaczenia. Nie jestem w stanie otworzyć tych drzwi. Nikt nie jest. Można powiedzieć, że zabezpieczyłem te „okropności” przed oczami całego świata.



______________________________________________________________

Notka od autora: Wiem, że Lobo unika Mieszanego Świata, ale dostałem od niej zgodę na umieszczenie jej tutaj. Jednak jeśli ktoś wpadnie na wezwanie jej z zaświatów, czy coś podobnego (Creation mam nadzieję, że to czytasz), to osobiście napisze opowiadanię, jak ta osoba zostaje przeze mnie uśmiercona w możliwie najbardziej bolesny sposób. 

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki