FANDOM


No chodź, no chodź.... Podejdź do tego wcale niepodejrzanego krzaczka...Chodź rzesz tu szybko ty porośnięta futrem kupo mięcha!


Kilka szybkich kroków i jego zęby znowu ciągną mój płaszcz. Próbuję odgonić go ręką, dając znak, że w tej chwili jest mi zbędny i ma sobie iść, jednak on, jak zwykle, nic nie rozumie. Powiadają, że nie gryzie się ręki która karmi, ale ten kundel oczywiście jest zbyt głupi, żeby zrozumieć jakiekolwiek zasady. Kolejny raz ostre kły zaciskają mi się na dłoni.

- Kurwa mać!- gwałtownie wyrywam dłoń z jego paszczy, powodując powstanie kilku małych, szarpanych ran. - Nie rozumiesz co znaczy ,,poczekaj chwilę"?! - mój głośny krzyk płoszy jelenia z pokaźnym porożem, na którego właśnie polowałam, jednak Beast siedzi niewzruszony z wywieszonym jęzorem, jakby nie zdawał sobie sprawy z tego co zrobił. Wlepia we mnie swoje oczy, jeśli można tak nazwać to, co służy mu do patrzenia. Nienawidzę kiedy tak robi. Wycieram zaschniętą ranę o śnieg, usiłując zmyć nim zakrzepniętą krew. Cholera, jak ja nienawidzę tej pory roku. Zimno, zimno, ślisko i zimno, ogólnie rzecz biorąc nic przyjemnego, ale mojemu psu podoba się tarzanie w śniegu.

-Ehh, chodź już. Robi się ciemno, nie mam zamiaru stać na tym zimnie i zostać zasypana przez śnieg. - chowam swój podręczny sztylet z morionu do torby, a Beast o dziwo rozumie, co do niego mówię i idzie za mną, od czasu do czasu skacząc i babrząc się w śniegu. Zanim zdąrzyło się ściemnić byliśmy już w głębi lasu. Szliśmy wcześniej już wydeptaną ścieżką. Śnieg i liście trzeszczały, kiedy stawialiśmy kroki. Kiedy przybyliśmy tu pierwszy raz, drogę pokrywała wysoka zaspa, którą przez długi czas przekopywaliśmy. Po drodze starałam się zebrać jak najwięcej chrustu, który, niestety, w większości był wilgotny. No trudno, będzie musiał wystarczyć.

Po kilkudziesięciu minutach marszu wreszcie dotarliśmy do naszego tymczasowego miejsca pobytu - sporej wielkości jaskini, prawdopodobnie jedynego miejsca, w którym nie było śniegu. Była za to uniwersalna ława - ok. 2 metrowy, lekko spróchniały pień drzewa przekrojony na pół. Naprzeciw pnia znajdowało się ograniczone kamieniami, specjalnie wyznaczone miejsce na ognisko, gdzie ułożyłam zebrany uprzednio chrust. Kiedy pstryknęłam palcami, patyki przykryła fala wesoło trzeszczącego ognia. Wyjęłam z torby gruby, wełniany koc, którym okryłam sobie plecy, oraz kilka starych korzonków. Dwa z nich rzuciłam Beastowi, resztę postanowiłam zjeść sama. Nie miały one jakiegoś szczególnego, dobrego bądź niedobrego smaku, były raczej jak trawa. Od kilku dni jedliśmy jedynie to, ponieważ każde polowanie kończyło się fiaskiem.

Od leżenia na twardym drewnie strasznie bolały mnie plecy, jednak starałam się nie zwracać na to uwagi i wreszcie zasnąć. Chciałabym teraz leżeć w swoim wielkim, ciepłym i miękkim łóżku, jednak obiecałam sobie, że nie wrócę do tej nędznej imitacji domu. Cholera, od tego myślenia rozbolała mnie głowa. Chodź z drugiej strony to dobrze, może teraz szybciej zasnę.

Szedliśmy z samego rana przez grząski śnieg. Beast postanowił iść przodem, najwyraźniej trafiając na ślad jakiegoś zwierzęcia. Na wszelki wypadek wyjęłam swój sztylet z torby i mocno zacisnęłam palce na jego trzonie. W pewnym momencie Beast przyspieszył, zmuszając mnie do biegu trwającego dobre kilkanaście minut. W momencie moje całe ciało przeszedł dreszcz. Złapałam psa i drugą ręką przytrzymałam mu pysk.

-Ćśśś... Ktoś tu jest.

Szybkim skokiem znalazłam się tuż za grubą zaspą śniegu, kryjąc się. Zerkając zza zaspy, starałam się jak najszybciej odszukać nieproszonego gościa. Mój wzrok skierował się na obszar porośnięty gęstymi sosnami. Ujrzałam średniego wzrostu mężczyznę w okularach, dzierżącego krótki, jednoręczny miecz. Jego fale dusz okazały się dla mnie wyjątkowo pechowe i bezlitosne.

- Cholera jasna... - jeszcze bardziej ściszyłam ton głosu. - Shinigami.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki