FANDOM


-Ile jeszcze będziesz się siłował z tym zamkiem ?-Pytał dowódca wymieniając magazynek swojego kałącha

-Słychać cieżkie kroki,to pewnie ci co zostali z 5 odziału szabrowników.Oby ich dusze nam wybaczyły.-Z wielką rozpaczą wypowiedział najmłodszy odbezpieczając swojego makarowa.

-Jeszcze kilka minut,prawie go złamałem.Jeszcze chwile !-Krzyczał żołnierz dłubiący przy zamku

-Nie mamy chwili.Odsuń się,zrobimy to starym sposobem !-Rozkazał starszy człowiek trzymający w rękach strzelbe,którą przestrzelił zamek w dźwiach.

Wszyscy czterej szybko wbiegli do małego pomieszczenia i zabarykadowali wejście.Rozległo się ciagłe powolne udeżanie rękami o grube drewniane dzwi  

- Skoro kwestia zarażonych załatwiona,teraz musiły znaleśc inne wyjscie z tej pułapki i znaleść naszego starego towarzysza Adamowicza zanim te stwory go dopadną.

-Dobra ile wam zostało?-Zapytał zdyszany dowodca

-Dwie piątki i jedna dziewiątka.-Odparł młodziak

-Jedna ósemka,dwa granaty.-Wypowiedział Starszy.

-Tylko kilka min i nóż do konserw.-Odpowiedział "śluszarz"

-Czyli jesteśmy głeboko w czarnaj dupie.Podsumował dowódca zmieniając ostatni magazynek.

Nagle pukanie ustało  a w szybach wentylacji rozległo się trzaskanie.Oznaczało to jedno Zmienieni umieją myśleć,ale nadal nie dostatecznie by używać klamek.I znowu cisza,jagby cały świat stracił wszystkie odgłosy.Cisza dudniła odziałowi w uszach,nienaturalna cisza.

Jeden z ocalałych wyjrzał za barykade,przez okno było widać ksieżyć,a do uszy docierało wycie wilków.

-Co do chuja przed chwilą był środek dnia ?!

Na podłodze leżeli rozkładający przemenieni,a nad nimi latały mychy a ich cielska były rozrywane przez kruki.

Młodzieniec który wygrądał, zwrokiem wrócił do reszty,ale w ich miejscu leżały gnijące zwłoki,każdy miał dziure na czole przez którą wchodziły białe robaki.

-Co się tutaj odpieradala ?!?! -wykrzyczał biegnąć przed siebie.

Gdy biegł w kierunku z którego przyszli,zauważył dziwną rzecz,skóra na jego rękach zaczęła odpadać a na jego klatce pojawiały się wielkie czarne guzy z których po chwili wylewała się czarna substancja,która rozpuszczała skórę.

Zdązył dobiec do ostatniej pary dzwi i padł przed drabiną,spojrzał w kierunku swoich nóg.Nie miał ich,widział same kosci.

Prubując się czołgać ostatkiem sił dosiegnął drabiny,jego płuca leżały obok niego a serce przestało bić i wpadło w szyb drabiny.

Kilka Tygodni potem wysłąno kolejną ekipe szabrowników.Jedyne co znaleźli przy trupie była naszywka z imieniem i stopniem 


"Starszy sierzant Aton Szary" "19 odział specnazu 

Naszywkę tą znalazł najnowszy członek odziału

-Skąd tutaj moje...-Z wielkim zdziwieniem przygrądał się.

-Ej młody co tak stoisz przy tej drabinie,przecież nic tam nie ma.

-Nic ... nie ma ?-Zdziwieniem wyjakał nowy

-Młody co ty tam tyle stoisz? Poganiał dowódca

-EJ panowie Mamy problem,10 zarażonych na plecach ! Wykrzyczał jeden z nich 

-Szybko niech ktoś otworzy te dźwi,ukryjemy się za nimi !

-Dajcie mi chwile,otworze je.Wypowiedział "ślusarz"

-Coś wytrzymałe te stwory ! Zauwarzył żołnierz ze strzelbą

-Ile będziesz się jeszcze siłował z tym zamkiem ?-Zapytał dowódca wymieniając magazynek swojego kałącha.

-Słychać cieżkie kroki,to pewnie ci co zostali z 5 odziału szabrowników.Oby ich dusze nam wybaczyły.-Z wielką rozpaczą wypowiedział najmłodszy odbezpieczając swojego makarowa.


-Jeszcze kilka minut,prawie go złamałem.Jeszcze chwile !-Krzyczał żołnierz dłubiący przy zamku

...............................................................................................................................................................................................................

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki