FANDOM


Dziś wstałam dość wcześnie.

Wyjęłam jeansy i czarny top z wiązaniami na plecach. Do tego adidasy i bluzę z kapturem. Przy wyjściu zabrałam ze sobą torbę i okulary. Przeprowadziłam się tu z braćmi, a oto mój pierwszy dzień w nowej szkole. Przez ostatnie konflikty z prawem trafiłam do klasy dla uczniów zdemoralizowanych. Cudnie. Gdy dojechałam motorem do szkoły, przeraziłam się. Szkoła była podzielona na dwa sektory, sektor A, uczniowie w mundurkach, jedzący kanapki i rozmawiający o sprawach nieistotnych, oraz dużo mniej liczny, sektor B, czyli ubrane w ciemne kolory dzieciaki, dziewczyny mające fryzury z kosmosu, no i oczywiście (a oczy nie chcą wisieć) lider, chyba ten z przodu po lewej stronie. Poszłam prosto do gabinetu dyrektora. Zameldowałam mu o swoim istnieniu i obecności na terenie szkoły, po czym ruszyłam w kierunku klasy. Weszłam równo z dzwonkiem i podałam nauczycielowi papiery od dyra. Przywitał się i wskazał wolne miejsce. Gdy usiadłam, trzy dziewczyny zaczęły chichotać i się na mnie gapić. W klasie panował taki chaos, że aż odechciało mi się żyć. Nauczyciel prowadził lekcję, choć wiedział, że nikt go nie słucha. Zaraz po dzwonku wszyscy wyszli z klasy, a że ta akurat grupa ma lekcje tylko tu, nikt nie trudził się pakowaniem rzeczy. Wzięłam telefon i wyszłam za resztą. W szatni na dole panował wielki tłok, postanowiłam sprawdzić, co się dzieje. Okazało się, że jakiś dwóch chłopaków, chyba John i Thomas, chcieli się za coś ,,odwdzięczyć" chłopakowi z IIA. Marna postura, okulary, jasne włosy i pryszcze. Ta....Nie ma z nimi szans. Odeszłam. Nagle jakiś chłopak do mnie podszedł i złapał mnie za rękę.


-Choć ze mną i ani słowa, wszystko wyjaśnię Ci potem.


Zrozumiałam. Moi kochani bracia pewnie coś odpieprzyli, a teraz albo boją się o moje bezpieczeństwo, albo gnidy potrzebują pomocy. Dlaczego oni są starsi tylko na dokumentach? Tak przynajmniej miałabym powód, żeby zostawić ich samych sobie. A tak, mimo że w tym samym wieku, mimo że muszę chodzić do szkoły i mimo, że to ich kłopoty, zawsze to ja ratuję im skórę. Chłopak zaciągnął mnie (bo inaczej nazwać tego nie można ) do czarnego Suzuki.


-Jestem Kereney Moon. Ale mów do mnie Ker. Jestem tu na prośbę twoich braci.

A nie mówiłam?

- Mają problem z jakąś szajką. Ogółem mam Ci tylko przekazać, że masz być ostrożna, gdy tylko dowiozę Cię do domu, masz się z niego nie ruszać i nikogo nie wpuszczać.


Popatrzył na mnie zimno, po czym z powrotem skierował wzrok przed siebię i ruszył. Do domu dojechaliśmy dość szybko. Weszłam, pomachałam mu i zamknęłam drzwi. Poszłam do pokoju poczytać. Na moim biurku leżała aksamitna czerwona koperta. Rozerwałam ją i przeczytałam zawartość listu. Wyszło na to, że sobie nie poradzili. Mam się stawić jutro o północy z zapłatą za coś tam, albo więcej nie zobaczę braci. Co prawda nigdy nie wierzyłam w te pogrózki, ale jeśli martwili się też o mnie, sprawa może być poważna. Ja pieprze! Dobra, myślałam , że gorszymi tempakami się być nie da. Ale nie miałam racji. To są DEBILE na skalę ŚWIATOWĄ!




Wiem. Krótkie. Wiem. Błędy. Ale proszę o opinię, jak ktoś zjebie ten tekst, to zrozumiem.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki