FANDOM


Jęki ciągniętego po ziemi klona Sih'Neva stawały się coraz cichsze więc Salai z ulgą pomyślała że może już umiera. W końcu to w jakimś stopniu był Serek, nieważne w jak małym. Oglądanie go pozbawionego oczu, łusek z przodu i wielu innych części ciała nie było przyjemne. Zwłaszcza że Shinigami wiedziała jak to jest być automatem Federacji ze spranym mózgiem- ani to fajne ani przyjemne. Przemek natomiast był tym trochę zawiedziony, bo w końcu ciągnięcie zakrwawionego ciała nie było zbyt przyjemne a świadomość że klon jego wroga cierpi, bardzo umilało mu czas. No trudno, nie można mieć wszystkiego. Chłopak wraz z Salai i ciągniętym klonem Sih'Neva szli długim korytarzem, aż nie doszli do metalowych, automatycznie otwieranych drzwi.

- No dobra Salai, znowu twoja kolej.- powiedział Przemek, po czym wyciągnął plan budynku.- Dostałem to od "Omnisjasza".

W ch#j tajemniczego agenta 07, pomyślała Salai którą irytowało, że tylko Przemek zna tożsamość szpiega Ruchu Oporu w szeregach Federacji.

- Za tymi drzwiami znajduje się kolejny korytarz, pełen wieżyczek automatycznych.- kontynuował Przemek- A potem już tylko pomieszczenie w którym trzymana jest Mia. Ty idziesz pierwsza i zajmujesz się wieżyczkami.

- Tak, k#rwa, jest.- powiedziała Salai po czym zasalutowała.

Przemek rzucił klona pod ścianę po czym wpisał kod otwierający drzwi. Z chwilą w której te się otworzyły, Salai wybiegła.

Korytarz nie był zbyt długi, miał co najwyżej 10 metrów. Jednak na ścianach zainstalowane były kamery z przyczepionymi karabinami, a tuż przy drzwiach wyjściowych ustawione było dziwne urządzenie, wyglądające jak futurystyczne działo. Miało co najwyżej 1,5 metra wysokości, opierało się na trzech nogach i najwidoczniej było sterowane automatycznie. Gdy Salai wbiegła na korytarz, broń ustawiona przy wszystkich kamerach zaczęła strzelać. Pociski jeden za drugim trafiały w jej ciało, demonica jednak niewiele sobie z tego robiła. Uderzające w jej ciało kule niewiele się dla niej różniły od kropel deszczu padających na ludzkie ciało. Shinigami niszczyła swoją Kosą kamery jedną za drugą, aż nie została sam na sam z futurystycznie wyglądającym działem. Zobaczyła jak jego lufa robiła się czerwona i jak urządzenie przygotowuje się do strzału. Ufna w własną niezniszczalność zwyczajnie rozłożyła ręce.

- No dafaj.- powiedziała Salai.

Pocisk który wyleciał z działa nie przypominał niczego co demonica w życiu widziała. Był cały fioletowy, a przy tym wydawał się być otoczony niebieskim płomieniem. Uderzył w Salai z niebywałą siłą a Shinigami skuliła się z bólu i zaskoczenia. To naprawdę ją zabolało. Pocisk trafił ją w brzuch, za który demonica się teraz łapała. Jej oczy momentalnie zrobiły się przekrwione a ona sama zaczęła kasłać krwią. Ból był natomiast wszechogarniający- bolał ją każdy centymetr ciała. Salai nie mogła się ruszyć, słyszała jednak jak działo przygotowuje się do ponownego wystrzelenia. Zmusiła się z niemałym trudem żeby podnieść głowę, mimo że sprawiało jej to jeszcze więcej bólu. Na jej oczach lufa ponownie zaczerwieniła się, jednak tym razem działo nie wystrzeliło. Na sekundę przed spodziewanym wystrzeleniem pocisku, Przemek rzucił w działo Mieczem Kinry, który wbił się najwidoczniej w jakiś ważny przewód. Lufa działa spuszczona została w dół, a samo urządzenie wyłączyło się.

- Cholera, Salai.- powiedział Przemek, ciągnąc za sobą klona.- Nie zabiłoby cię, ale na pewno sprawiło sporo bólu. Możesz chodzić?

Przemek uznał milczenie za odpowiedź. Złapał Salai za ramię i demonica zniknęła wewnątrz jego ciała. Chłopak ciągnący klona swojego przeciwnika podszedł do ostatnich drzwi dzielących go od uwięzionej przyjaciółki. Przyjrzał się dokładnie tabliczce zawieszonej nad drzwiami. Napisane na niej było "Sala do przesłuchiwań więźniów specjalnych", czyli po prostu sala tortur. Oznaczało to że w środku oprócz Mii musiał być kat i co najmniej jeden żołnierz odstawy, którzy czekają przed drzwiami. Brak Smąriusza i Salai był kłopotliwy, ale właśnie na taką ewentualność zostawił sobie klona. Chłopak złapał smoka za praktycznie rozerwaną na strzępy szyję, brudząc sobie dłoń w jego krwi. Drugą dłonią wpisał kod i drzwi się otworzyły.

Tak jak Przemek przypuszczał, było ich dwóch i obydwoje byli uzbrojeni. W chwili gdy chłopak wbiegł do sali tortur, każdy z nich wystrzelił w jego stronę wiązkę laserową, ale Przemek użył klona jako prawdopodobnie-żywej-traczy. Całe szczęście członek Ruchu Oporu zostawił smokowi łuski na plecach, przez które promienie lasera nie mogły się przebić. Chłopak ochraniając się nietypową tarczą dobiegł do miejsca gdzie stali jego przeciwnicy, ci się wtedy jednak rozdzielili. Kat pobiegł w prawo a żołnierz w lewo, Przemek rzucił więc w żołnierza ciałem smoka a sam rzucił się na kata. Żołnierz padł, nie wiadomo czy pod ciężarem ciała, szokiem czy obrzydzeniem wywołanym jego obecnym stanem, za to nim głowa kata została oddzielona od reszty ciała za pomocą Miecza Kinry, oprawca strzelił. Wiązka laserowa trafiła Przemka w prawe ramię, a chłopak po wpływem bólu padł na podłogę, trzymając się za ranę. Żołnierz Federacji z obrzydzeniem odepchnął od siebie ciało smoka i przygotowywał się do zabicia Przemka. Gdy był już gotów nacisnąć spust, nagle cały znieruchomiał. Nie był w stanie się poruszyć. Chłopak powoli wstał wbił miecz w jego głowę, pozbawiając żołnierza życia. Następnie spojrzał na ranę na nadgarstku żołnierza i lezące obok zatrute ostrze, które wypadło z łapy klona. Przemek uśmiechnął się sam do siebie. Najwidoczniej to prawda, że głupi ma zawsze szczęście.

Członek Ruchu Oporu rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Wszystko było urządzone w stylu neogotyckim, całe pomieszczenie było zbudowane z cegieł. Na drewnianych komodach leżały noże, piły ząbkowane ale i rożnego rodzaju narkotyki czy dziwnie wyglądające miotacze. Wygląda na to że tutejszy kat łączył stare metody z nowymi. Przemek zobaczył też jak przy ścianach na wysokości dwóch metrów wisiały łańcuchy, a przy jednych z nich był nawet ktoś przykuty. Dziewczyna, z rozerwaną wzdłuż nóg skórą, zakneblowanymi mokrą szmatą ustami, zakrytymi oczami i złamanymi palcami u stóp i rąk. Miała wbite metalowe pręty w ramiona a wiele innych części jej ciała miało znaki poparzeń. Ku swojemu przerażeniu Przemek zorientował się, że to Mia. Szybko wziął mały stołek, wszedł na niego i ściągnął dziewczynę z łańcuchów, biorąc ją na ręce. Mia zaczęła się rzucać, a chłopak zaczął odkrywać jej oczy i wyciągać szmatę z ust. Spod zasiniaczonych oczu dziewczyny zaczęły lać się łzy.

- Je-jjjesteście.- bardziej łkała niż mówiła Mia.

- Nikogo nie zostawiamy w tyle.- powiedział Przemek.- Zaraz cię stąd zabiorę.

- O-o-onii zabralii mi ciemność. Robili mi...rzeczy. Prz-przepraszam.

Przemek odczytał małą część jej wspomnień. Zobaczył jak kat oblał ją wrzącym woskiem. To wtedy dziewczyna zaczęła mówić wszystko co wie. O bazach Ruchu Oporu o strukturze, wszystko co jej ślina na język przyniosła. Jednak do tego momentu wytrzymała 5 godzin tortur. A po opowiedzeniu wszystkiego co wie, drugie tyle. Przemek nie winił ją za to że się wygadała, zwyczajnie pochłonął ją do wnętrza swojego ciała. Przed wyjściem znalazł butelkę pełną benzyny i zapalniczkę. Oblał tyle miejsc w pomieszczeniu ile się dało a potem wyrzucił zapalniczkę. Pomieszczenie zaczęło się palić, ale chłopak miał to gdzieś. Trzymając się za wciąż bolącą ranę, zaczął oddalać się z budynku.


O operacji "Wytrych" grzmiały następnego dnia wszystkie radia, telewizory i gazety Federacji. Najśmielszy atak jaki kiedykolwiek przeprowadził Ruch Oporu, zakończył się jego sukcesem. Nie tylko spłonęła większa część portu, w tym nowoczesne okręty ale i miasto zostało w dużej mierze zniszczone a z Twierdzy Prawa, chluby więziennictwa Federacji, uciekli wszyscy więźniowie. Nieobecny wtedy w więzieniu Tardsihe Łowrow zapowiedział że wszyscy żyjący jeszcze winni zaniedbań w strukturze obronnej CreepyTown zostaną ukarani.

Mało kto wiedział, że Heinrich Welff niezbyt przejmował się takim stanem rzeczy. Od czarodziejki wyciągnięto jeden z jej żywiołów, co bardzo pomoże w jego przyszłych planach. Do tej pory sądził że tylko Zegar Nieskończoności uchroni Federację przed tym co zbliżało się z nieznanej części Kraju, jednak teraz nadszedł czas na użycie mniej skutecznej ale znacznie bardziej widowiskowej broni. Gdy będzie gotowa, przetestuje ją na Ruchu Oporu. Miał zamiar ostatecznie się z nimi rozprawić, a "Memento Mori" na pewno mu w tym pomoże.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki