FANDOM


-Jestem łowcą. Nigdy nie zawiodłam i nie zawiodę. Wiele Potworów zabiłam, wiele ujarzmiłam i wysłałam memu panu, Geraltowi. Z niektórych zostawały tylko szczątki. Ale jeszcze nigdy nie zlecił mi misji typu rozpoznanie. Przecież mówił, że pojawił się tam Dywizjon Duchów. Mimo że nie dostał od nich odpowiedzi od długiego czasu, to dlaczego mój oddział został tam wysłany? Dlaczego nie Szwadrony Zagłady lub Obserwatorzy wojny? – Zastanawiała się rozsierdzona do granic możliwości Exi.

Była dowódczynią jednego z elitarnych oddziałów łowców potępionych. Nikt, inkwizytorzy Lordowie Terry nie mogli jej rozkazywać. Z wyjątkiem jednej osoby. Geralta. Właśnie siedziała w prywatnych komnatach swojego okrętu „Kunszt Wojny” (był on średniej wielkości i o niewielkiej mocy ale nadrabiał zwrotnością) , który zmierzał do floty Lorda Wojny, tam gdzie szykowała się jego flota do ataku na smoki. Jak to określił: ”szybka odprawa i ruszasz na misje młoda”. Mimo, że cel nie był zbyt oddalony od Lorda nie mógł się sam pofatygować. Był zbyt zajęty prowadzeniem działań wojennych.

- Wielka łowczyni, jesteśmy już niedaleko. – usłyszała głos jednego ze swoich ludzi, Corazyna, który był praktycznie żywą tarczą podczas walk.

- Już niedługo zaczynamy wojnę! Pokonamy obrzydliwe potwory, zgnieciemy ich. Ale nie my, Łowcy Potępionych, tego dokonamy tylko Geralt i jego armia! Nie rozumiem czemu nie wziął nas do natarcia! – krzyknęła z wojenną furią Exianna. Nikt nie przeszkodzi mi w wykonaniu jego woli!

-Co rozkażesz, pani?– odpowiedział z lekkim przestrachem Corazyn. Bał się gdy wpadała w ten stan.

Klęknął przed nią na jedno kolano i zgiął głowę.

-Wyślij wiadomość mistrzowi, że przybywamy. I powiesz mu, że musi mieć cholernie dobre wytłumaczenie, że wysyła nas na rozpoznanie. A teraz wstań. Na ten hołd zasługuje tylko Imperator i Lord wojny.

-Tak jest! – Zasalutował. Po czym poszedł wykonać polecenia.

Gdy wyszedł, opadła na jeden z foteli. Był on pięknie zdobiony. Dar od samego Imperatora, w okresie gdy prowadził Wielką Krucjatę. Po czym wezwała myślą swoją wojowniczkę, która była jej najlepszą i wierną przyjaciółką, aby pomogła jej w dobiorze ubrań. Sekundowo pojawiła się ona w drzwiach.

-No co tam? – Spytała rozradowana Cirilla

-Ehh, wieczny dylemat, w co się ubrać. Nie mogę przed nim wyglądać jak jakaś nędzara. Pomożesz? – Spytała Exianna błagalnym tonem.

-No jasne, że tak. Pokaż co tam masz – Zaśmiała się Ciri.

Krążownik „Ostatnie Życzenie” Edytuj

- Techmarines. Sprawdzić ostatni raz sprzęt. Nikt nie może zginąć przez taką błahostkę. Wszystkie tarcze mają być w pełni sprawne. Jak coś będzie nie tak to zabiję! – Wydawał rozkazy Geralt.

- Tak jest! – usłyszał na kanale Techamarines.

-Wojownicy, sprawdzić stań broni i ciężkiego sprzętu. Ostatni raz rozmontować i przeczyścić. Co zrobicie jak się zatnie? –Kontynuował tyradę.

-Jak to co? Zabawimy się w barbarzyńców. Bronią białą, a jak nie to gołymi pięściami chłopaki położą te ścierwa- Odezwał się drwiący głosik - Nie chłopcy?

„Chłopcy” zakrzyknęli chóralnie, że się zgadzają. Uwielbiali ją. Thianne była siostrą Geralta i jego nierozłączną towarzyszką. Każdy za nią dałby się zabić, jeżeli nawet miałaby taki kaprys.

- A ty nie powinnaś sprawdzać uzbrojenia i stanu bojowego swoich ludzi? – Zapytał się lekko zdenerwowany Geralt.

-A co? Boisz się, że zabiorę Ci dowództwo? – Zaśmiała się.

Geralt od razu poweselał. Gniew na nią mu momentalnie mijał. Zresztą jak na każdego.

- Ehh ty mała potworzyco, może ze smokami się pobratasz, co? – powiedział doskakując do niej momentalnie. Jego ręce szybko pobiegły w stronę jej bioder.

Ale ona była bardzo szybka. Zgrabnym pirutem wyminęła go i uderzyła w twarz i odskoczyła.

Astartes, obserwujący zdarzenie byli rozradowani. Uwielbiali obserwować swojego mistrza, jednego z najlepszych wojowników, jak „bawi się” ze swoją siostrzyczką.

- Nono, słabe jak na Ciebie. Nie tak Cię uczyłem. – Rzucił się w jej stronę.

Powtórzyła tą kombinację, ale się przeliczyła. Zrobiła to praktycznie tak samo. Tyle że odrobinę za wolną. Geralt wykorzystał te milisekundy, zanurkował i  podciął jej nogi. Przewróciła się, a on wykorzystując chwilę nierozgarniania, złapał ją za ręcę od góry. I trzymał. Śmiał się w duchu bo dał jej szansę na kontratak. Wykorzystała to. Z prędkością atakującego tygrysa uderzyła go w twarz stroną podeszwy, a raczej próbowała. On przechylił głowę w bok, puścił ręce i położył się na niej.

-Złaź ze mnie głupku. Powiem ojcu to zobaczysz. – Wystękała.

- Ojoj jak się boję – zarechotał gardłowo.  – A będziesz grzeczną dziewczynką?

-Nie! – Krzyknęła – Pomocy!

Kilku już miało zamiar pomóc, ale Geralt spojrzał  złowrogo po otoczeniu. Aż wszystkim zrzedła mina. Po czym się uśmiechnął. A oni natychmiastowo się rozchmurzyli.

Respekt panowie. – I się roześmiał, a wraz z nim Szwadrony Zagłady. – To jak? Wrócisz do swoich ludzi?

-No… Dobrze, Ale złaź – krzyknęła. Wykonał ten „rozkaz”.

Ona wstała i powiedziała z zadziorną minką (która wyglądała uroczo):

- I tak kiedyś wygram zobaczysz.

Marines aż się pokładali ze śmiechu.

-Zobaczymy – odparsknął.

Koniec cz. I

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki