FANDOM


Bar "Pod Obszczanym Kacapołem", Bratiejewo, Moskwa

Przy tak wielkim ruchu jaki panował w knajpie, barman musiał pracować równierz jako kelner i poza staniem za ladą musiał też latać do stolików i przyjmować zammówienia. Oczywiście, normalnie tego nie robił, to wkońcu knajpa dla biednych i średnio-bogatych a nie jakaś restauracyja, ale kiedy braknie rąk do pracy...

- Przepraszam Pana...- powiedziała zakapturzona postać stojąca za barmanem. Sądząc po głosie, był to nastoletni chłopak.

- Czego?- spytał niezbyt przyjacielsko barman

- Mój...przyjaciel pyta...pyta czy...

- Mówże gówniarzu nie mam całego dnia!

- Czy Pan Major ruszy swoje szanowne dupsko i zobaczy z kim obrabia się jego żona?- powiedział z niemałym zawstydzeniem chłopak.

To kod, pomyślał barman po czym przebił się przez tłum do lady i zadzwonił dzwonkiem.

- Wypad wszyscy!- krzyczał barman- Poszli won pókim miły!

Tłum pijaków i ludzi, którzy jeszcze byli trzeźwi niełatwo wyszedł z baru. Gdy już nikogo oprócz barmana i zamaskowanego chłopaka nie było, barman nalał do dwóch kieliszków ruskiej wódki. Nie mineło wiele czasu gdy przez wejście ewakuacyjne wszedł Opętany z ostrzem zamiast ręki, ubrany w niewiele skrywającą szatę.

- Janusz, ty stary psie! Kope lat.- powiedział Światowid

- I nawzajem, przyjacielu.- odpowiedział barman po czym wskazał na drugą zakapturzoną postać- A ten to kto.

- Mariusz, mój nowy uczeń. Przygarnąłem go pod swoje skrzydło ledwie dwa dni temu.- odpowiedział Światowid po czym wyzerował kieliszek- Co tam w Moskwie?

- To co zawsze. Bród i smród, pożoga i trwoga, ale jakoś żyjemy. No, przynajmniej część z nas.

- Rozwiń proszę.

- W mieście od paru dni grasuje morderca. Zabija mężczyzn, kobiety i dzieci a ich ciała rozrywa na strzępy, przez co trudno później zorientować się, kto właściwie zginął. To coś grubego, Światowid. Sukinsyn nie przejmuje się pozycją ani siłą swoich ofiar. Ostatnim razem zaatakował posiadłość Zakajewskich. Bojara w domu akurat nie było, ale skurwiel zabił jego syna, całą służbę i ochronę. Chroniło ich ponad 20 wyszkolonych chłopów wyposażonych w broń palną! Ktoś kto to zrobił, nie może być człowiekiem.

- Całkiem ciekawe. Szczegóły jakieś znasz?

- Ja nie, ale jest jedna osoba która przeżyła spotkanie z tym skurwielem. Jednak KGB się do niej dobrało i nie pozwala nic mówić.

- Kim ona jest.

- Myślę że ją kojarzysz. Swietłana Maszirowskówna.

- TA Swietłana?!- spytał Mariusz który zdjął kaptur i z niedowierzenia wytrzeszczył oczy- Najlepsza i najsławniejsza malarka w Carstwie? Autorka "Słońca nad Aleksinem"?

- Dokładnie ta!- powiedział barman- Kobitka ma pazur. Może zdołałbyś coś od niej wyciągnąć, ale ona jest no wiesz.... z wyższych sfer. Nie możesz po prostu zapukać do drzwi i liczyć na to że sobie wejdziesz!

Posiadłość Maszirowskównych, Bratiejewo, Moskwa

Światowid użył swojej lewj ręki by zapukać do drziw posiadłości Maszirowskównych. Nie mineło wiele czasu a bogato zdobione drzwi otworzyły się a Światowid i Mariusz ujrzeli w nich starego lokaja.

- Panicz Światowid! Jakaż niespodzianka.- powiedział lokaj po czym zaprosił gości do środka

- "Panicz"?- Mariusz nic nie rozumiał

- Powiedz Swietłanie że przyszedłem i muszę z nią pogadać.- powiedział Światowid- Poproś też Olgę by zrobiła mi i mojemu obecnemu uczniowi herbatę, Jakubie

- Nie ma najmniejszego problemu. Proszę, zaczekajcie tutaj.- powiedział lokaj po czym oddalił się

- Byłeś już tutaj kiedyś?- spytał Mariusz

- Tylko pare razy.- powiedział Światowid rozglądając sie po holu pełnym obrazów.- Całkiem ładne.

- Nie zmieniaj tematu! Co cię łączy z jedną z najznamienitszych osób w Carstwie?!

- Mam kontakty na samym dworze Cara, choć dosyć niepewne. Poza tym mówiłem ci, żebyś się nie spoufalał. Masz do mnie mówić Mistrzu.

- Nie mam najmniejszego zamaru.

Mariusz chciał coś jeszcze coś powiedzieć ale zaniemówił gdy obok niego i Światowida staneła 22-letnia blondynka o brązowych oczach, ubrana tylko w bieliznę i koszule nocną. Kobieta podbiegła do Światowida i rzuciła mu się na szyję.

- Mistrzu! Mistrzu! Mistrzu!- mówiła Swietłana jakby nie wierzyła własnym oczom. Po chwili jednak się uspokoiła, mimo że łzy szczęścia zaczeły napływac do jej oczu- Witaj. Co cię sprowadza do domu twojej uczennicy?

- Parę spraw, jednak zanim ci o nich opowiem, wolałbym żebys się ubrała. Zanim serce Mariusza nie wytrzyma widoku twojego pół-nagiego ciała.- powiedział Światowid pokazując na swojego ucznia któremu szczęka opadła na widok całej sytuacji.

- Co ty robisz, zboczeńcu?!- krzyczała Swietłana- Odwróć się, już!

- Przepraszam! Przepraszam!- krzyczał Mariusz, po czym się odwrócił.

Swietłana podeszła do Mariusza od tyłu i objeła go w pasie rękoma.

- Zawsze miło spotkać innego ucznia Mistrza.- wyszeptała na ucho Mariuszowi- Tym bardziej, że prawdopodobnie nie pożyjesz długo.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki