FANDOM


Przedmieścia Moskwy

Zadanie Pála było proste: miał zbierać broń, która pozostanie po wygranej bitwie, lub jak dowódca mawiał- "manewrach". Wszystko się jednak skomplikowało i zamiast zbierać strzały lub szable, należące do żołnierzy którzy wybili Opętanych ku chwale ludzkości, chłopak pochodzący z węgierskiej rodziny ignorował wszystko co stało na jego drodzę i próbował jak najszybciej wrócić do miasta. Zignorował to że zostawił za sobą najlepszego przyjaciela, zignorował żołnierza Tsarskayej Armiy rozrywanego na strzępy przez Opętanego z 10 rękoma i stwora z ciałem pokrytym tysiącoma ostrymi jak brzytwa kłami który rozerwał pojazd sierżanta Tolkiewicza. To wszystko było nieważne, najważniejsze to dotrzeć do Moskwy, za jej bezpieczne mury. Pál już widział przed sobą bramę, gdy nagle coś poderwało go do lotu. Chłopak odwórcił się i zobaczył coś, co przypominało ludzką twarz od wewnątrz. Wklęsły nos, widoczne żyły i ścięgna, zęby też jakby odwrotne. Stwór miał też skrzydła i ostre pazury, które wbił w klatkę piersiową swojej ofiary. Pál zaczął krzyczeć a z jego ust obficie zaczeła spływać krew. Latac wylądował w miarę daleko od bitewnego zgiełku by delektować się swoją zdobyczą.

- Żyjesz? To świetnie.- powiedział Latac- Nie mogę się doczekać twego bólu. Będziesz ryczał jak zarzynane prosie. W sumie cały twój gatunek jest tylko...

Latac nie dokończył zdania, bo ogromny miecz przebił jego klatkę piersiową. Stwór był pewien, że gdzieś już widział to ostrze i odwrócił się, by nabrać pewności. Zobaczył Opętanego ze skórą przypominającą zbroję i wielkim ostrzem zamiast prawej ręki.

- Światowid...co ty odpierdalasz?- ostatkiem sił spytał Latac

Światowid po zauważeniu że stwór wciąż żyje, użył lewej ręki by skręcić mu kark. Po wyjęciu swojego ostrza z jego klatki, ciało Opętanego bezwładnie padło na ziemię. Pála przy życiu utrzymywała już tylko adrenalina, biorąca się z panicznego strachu. Początkowo bał się bitwy, potem Lataca a teraz stojącego nad nim Opętanego z ostrzem zamiast ręki.

- Hej, wiedziałeś że w Cesarstwie Himalajskim za walutę robią tkaniny i włókna?- spytał Światowid patrzący węgrowi prosto w oczy- W Wszechmoskwie te funkcje pełnią naboje. Swoją drogą, używacie też krwi do napędzania pojazdów. Nieco to popieprzone, nie sądzisz?

- O...czym ty bredzisz?- spytał Pál który naglę przestał się bać stojącego nad nim Opętanego- Czekaj... ty jesteś....tym Dukhem, naszym Opętanym?

- "Waszym"? Czuje się lekko urażony, ale niech będzie. Jestem Światowid.

- Czy ja umrę?

- Właściwie nie mogę się nadziwić, że wciąż żyjesz. Jednak w końcu się wykrwawisz.

- To kara... Kara zesłana przez Boga, za to że stchórzyłem i zostawiłem towarzyszy broni.

- Strach nie jest zły. Pomaga przeżyć. Choć w sumie, ty nie jesteś tego najlepszym przykładem...

- Mogę mieć prośbę?

- Ostatnie życzenie?

- Coś w tym guście. Razem ze mną, broń miał zbierać mój przyjaciel, Mariusz. Proszę, ocal go.

- No cóż, będę musiał latać po tym piekle i szukać gościa imieniem Mariusz? No cóż, trudno

Posiadłość Maszirowskównych, Bratiejewo, Moskwa, Carstwo Wszechmoskiewskie

22 letnia kobieta o blond włosach i brązowych oczach patrzyła na swoje dzieło. Obraz który wykonała na zamówienie samego Bojara Tomaszkiewicza, przedstawiał widok zza jej okna, czyli całą dzielnice Bratiejewo. Była bardzo zadowolona ze swojego dzieła i zanim odda je Bojarowi, mogłaby pokazać je swojemu Mistrzowi. Gdziekolwiek teraz jest...

- Pani Swietłano, czy mogę Pani jeszcze jakoś służyć?- spytał stary lokaj

- Ależ nie, Jakubie.- powiedziała artystka- Proszę, idź do swego pokoju i spocznij.

Gdy Swietłana usłyszała, że jej lokaj i reszta służby śpi, zgasiła wszędzie światła i zamknęła na klucz swoją komnatę.

- Wyjdziesz wreszcie?- spytała- Wiem że tutaj jesteś, skończ te podchody i się pokarz!

Nagle w pokoju zrobiło się strasznie zimno i nieprzyjemnie a wiatr otworzył zamknięte jak dotąd okno. W oknie stała czerwono-oka postać ubrana w łachmany. Na jej ramionach, głowie i kolanach stały szczury.

- To trzecie piętro a ty wszedłeś tutaj jakby nigdy nic.- powiedziała dziewczyna- Całkiem nieźle.

- W twoich słowach wyczuwamy arogancje- powiedział czerwono-oki- Jak długo o nas wiesz?

- A jakie to ma znaczenie? Po prostu podejdź tutaj i daj mi się zabić.

Czerwono-oki zaczął się nieludzko śmiać a jego szczury popiskiwać.

- Nie dbamy o to kim jesteś! Jesteśmy głodni! Ja i moi poddani, pragniemy twego ciała i krwi.

- Gdybym dostawała nabój za każdy taki krzywy tekst, nie musiałabym utrzymywać się ze sprzedaży obrazów, pomiocie.

Nagle tajemnicza postać wzięła jednego ze swoich szczurów i rzuciła nim w kobietę. Ta zrobiła unik, gdy w przeciągu sekundy czerwono-oki znalazł się tuż przy niej. Swietłana przyjrzała się jego bladej, wykrzywionej twarzy oraz czerwonym oczom. Gdy stwór próbował ją złapać, kobieta szybko wyciągneła nóz i dźgneła go w rękę. Stwór zawył z bólu a Swietłana kopneła go w splot słoneczny i odskoczyła.

- Pieprzony wąpierz! Skąd się tutaj wziąłeś?

Potwór jednak patrzył tylko, jak biała maź wycieka mu z ręki. Swietłana pomyślała, że to dobry moment żeby uderzyć, jednak wtedy rzuciły się na nią szczury. Było ich ponad dziesięć i miały niezwykle ostre kły i pazury, które wbijały w całe jej ciało. Kobieta dźgała je nożem, jednak szczury robiły uniki. Gdy Swietłana próbowała je zadźgać nagle czerwonooki stwór rzucil się na nią. Złapał ją za obydwie ręce i usiadł na klatce. Następnie pokazał swoje kły i nachylił się nad swoją ofiarą.

- Jesteś nasza- powiedział stwór wpatrując się Swiatłanie prosto w oczy

Kobieta jednak nagle wypluła pineskę, którą cały czas trzymała w ustach. Ostry przedmiot wpadł potworowi prosto w oko a ból był tak wielki, że krzyczący stwór zszedł ze swojej ofiary i tarzał się po podłodze. Hałas obudził służbę, która dobijała się do apartamentu, jednak Swietłana nie mogła ich wpuścić, bo ryzyko że dorwie ich potwór, było zbyt duże. Chciała zadać wąpierzowi ostateczny cios w serce, jednak jego ciało znikneło wraz ze szczurami. Swietłana nie wyczuła jednak jego obecności w pokoju.

- Uciekł mi.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki