FANDOM


Kanały Moskwy

Wąpierz czołgał się z całych swoich sił w stronę swojego legowiska. W sumie nie przypominało to za bardzo czołgania, co rzucania się przed siebie. Bez jednej ręki i z rozerwaną skórą na nogach, z przypalonym całym ciałem oraz wylewającą się z całego ciała białą krwią, wyglądał bardzo żałośnie. Gdy już nie miał sił by dalej się rzucać, resztkami sił wezwał swoje najsilniejsze i największe szczury, które dociągneły go do jego kryjówki.

- Przeklinamy was! Imię Opętanego Dukha i tej suki! Przeklinamy po wsze czasy!- krzyczał wąpierz

Krzyki czerwonookiego wystraszyły Julie, pokojówkę którą porwał, te którą wybrał na swoją królową. Te, która w obecnej sytuacji nie różniła się dla niego wiele od innych posiłków. Jeśli tylko rozerwałby jej słabe ciałko na strzępy i pożarł to co zostało mógłby...

- Nie! Nie możemy tak myśleć!- powiedział wąpierz, po czym zmusil się by podczołgać się do Julii. Sparaliżowana strachem kobieta nie ruszała się nawet o milimetr, przekonana że Opętany ma zamiar w końcu z nią skończyć. Wąpierz zamiast tego włożył swoją poranioną rękę do kieszeni i wyciągnął z niej paczuszkę z jedzeniem- Drożdże białkowe. Zabraliśmy jeszcze zanim zaatakowaliśmy rezydencje. Musisz jeść, nasza królowo.

Julia nadal była przerażona i zniesmaczona widokiem poranionego Opętanego. Mimo to jej głód zwyciężył i wzieła z jego ręki paczkę drożdży, po czym zaczeła szaleńczo je pochłaniać.

- Nie tak szybko, ukochana, bo się udławisz.- powiedział wąpierz, po czym zwrócił się do swoich szczurów- Zabijcie każdego kto tutaj wejdzie!

Na rozkaz swojego pana, potok szczurów rozproszył się na wszystkie strony, kierując się do różnych wejść do kanałów. Biada każdemu, kto musiałby stawić czoła takiemu przeciwnikowi.

Podziemia posiadłości Maszirowskównych, Bratiewo, Moskwa

Mariusz oglądał się po całej piwnicy. Pomieszczenie w żaden sposób nie przypominało piwnicy w jego dawnym domu. Ta była ogromna i pełna rzeczy. W większości śmiercionośnych.

- Po co tutaj zeszliśmy?- spytał Mariusz patrzący na obudowe jakiegoś urządzenia sprzed Zdarzenia

- Widocznie tytuł twojej najmądrzejszej, wciąż żyjącej uczennicy wciąż należy do mnie.- powiedziała Swietłana, patrząc najpierw na Światowida a potem na Mariusza- To skrytka Mistrza, ma takich kilka w całym mieście i poza nim. Trzyma w nich różne rzeczy, przeważnie broń.

- Trzymam tutaj granaty łzawiące, mogą się przydać w walce ze szczurami.- powiedział Swiatowid, przeszukując rzeczy

Mariusz równierz postanowił rozejrzeć się po piwnicy. Zobaczył wiele dosyć ciekawych "zabawek" jak miecze, strzelby czy dziwne muszkiety ale nic nie wzbudziło w nim takiego zdziwienia jak pewien rysunek. Widniał na nim Światowid, a raczej ktoś bardzo go przypominający. Na rysunku był człowiek, w zbroi identycznej do tej Światowida, miał jednak obie ręce a ogromny miecz stanowił jedynie broń, po którą mógłby w dowolnym momencie sięgnąć. Co więcej, rogi rysunku były całe we krwi.

- "Dla Pana Rycerza"- przeczytał napis z tyłu rysunku Mariusz- Na jakim śmietnisku rześ to znalazł?

Mariusz ledwie zadał pytanie, a zdeformowane, twarda niczym stal pięść Opętanego uderzyła go w policzek. Siła ciosu powaliła chłopaka, który wylądowal na podłodze.

- Mistrzu...- to były jedyne słowa na które było stać Swietłane

- Nie pora na wspominki.- powiedział drżącym głosem Światowid- Wstawaj Mariusz, idziemy zapolować na czerwonookiego sukinsyna.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki