FANDOM


Opuszczone kanały Moskwy

Wąpierz przeglądał się w brudnej wodzie. Rany zadane przez tamtą kobietę oraz Łowcę Demonów zdążyły się już zagoić, choć jego lewe oko nadal wyglądało paskudnie. Prawdopodobnie minie trochę czasu, zanim w pełni odzyska sprawność. Stwór przywołał do siebie gromadkę szczurów.

- Już czas.- powiedział do swoich pupili- Czas żebyśmy zemścili się na tamtej suce, za to co nam zrobiła.

Przed wyjściem, wąpierz spojrzal jeszcze na swoją wybrankę. Spała, dręczona niespokojnymi snami, skuta w rogu. Wyglądała okropnie, bowiem gdy po kilku dniach głodówki próbowała w końcu zjeść kawałek ludzkiego ciała, zwymiotowała. Prawdopodobnie powodem było też odwodnienie. Wąpierz musiał pamiętać, że ludzie są jak szczury: piją wodę a mięso własnego gatunku jedzą tylko w ostateczności.

- Musimy jej przynieść coś innego do jedzenia. Może w rezydencji tamtej kobiety, będzie coś do jedzenia. Dla nas na pewno.

Posiadłość Maszirowskównych, Bratiewo, Moskwa

Wąpierz stal na dachu rezydencji. Poza pokojem kobiety, wszędzie indziej światła były wyłączone. Nie mógł zmarnowac takiej okazji. Tym razem nie bawił się w ukrywanie się i czekanie na odpowiednią okazję, po prostu zjechał po rurze pod okno artyski i zniszczył je jednym uderzeniem. Następnie pozwolił swoim szczurom z siebie zejść, po czym był gotów zabić sukę, która go upokorzyła. Jedyny problem był taki, że nie było jej w pokoju.

- Tym razem nie pierdolisz się z tematem, co?- spytał męski głos dochodzący zza pleców wąpierza. Stwór odwrócił się i zobaczył przed sobą Opętanego, ze skórą wyglądającą jak zbroja i ostrzem zamiast prawej ręki

- A ty kim jesteś? Nie znamy cię.

- Nie mam ochoty odpowiadać na pytania truposza. Po prostu zamknij się i giń.

Wąpierz rzucił się na Światowida, szybko spychając go do parteru. Dukh użył swojej lewj ręki by uderzyć wąpierza w szczęke. Nie udało się, czerwonooki odsunął głowę tak, że pięść go nie trafiła. Wąpierz napierał na Światowida z jeszcze większą siłą.

- To jest ten wielki Dukh, Światowid?! Słyszałem o tobie, mimo że nie od razu skojarzyłem. No dalej, atakuj! Pokaż mi siłę najemnika ludzi!

- Nie muszę.- powiedział Światowid, łapiąc wąpierza za ręke. Nagle do pokoju weszli Mariusz, Swietłana i Jakub, wyposażeni w urządzenia przypominające przerośnięte latarki- Mam cię dokładnie tam gdzie chcę.

Mariusz, Swiwtłana i Jakub, okrążając czerwonookiego i depcząc szczury, włączyli urządzenia. Fioletowe światło ktore z nich wyszło, zaczeło poważnie ranić wąpierza. Tylko uścisk Światowida sprawił, że przypalający się Opętany jeszcze nie uciekł.

- Puszczaj nas! Puszczaj!

- Nie masz po co się rzucać.- powiedział Światowid- To lampy ultrafioletowe, takie zastępcze słońce. Nie masz pojęcia, jak się napracowałem, żeby je zdobyć.

Wcześniej blade ciało wąpierza było praktycznie całe zwęglone i wydawało się, że Opętany padnie. Jednak niezadeptane szczury, które wcześniej się ukryły, przegryzły kable od lamp. Nagle wszystkie padły a wąpierz wykorzystał tę chwilę, by odgryźć sobię rękę, którą trzymał Światowid. Gdy to mu się udało, przerażony wyskoczył przez okno. Światowid próbował go jeszcze zabić swoim ostrzem, zdołał jednak tylko zedrzeć skórę z tylnej części jego nóg.

- Zjebaliśmy to, Mistrzu.- powiedziała Swietłana, depcząc szczura

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki