FANDOM


Krew powoli kapała z mojej rany na ramieniu.

Niestety nie chciała się wyleczyć i ciągle się paskudziła.

Drobne zimne krople upadały na zbrylony śnieg,by za chwile zniknąć zamieniając się w lód.

Nie wiem ile przeszedłem,ani jak długo przedzierałem się przez śnieg i lód,otoczony płaszczem mrozu.

Cały czas czułem jak każdy płatek śniegu rozpala i klaczy moją poranioną skóre,mimo ubrania ochronnego.

Nadal czułem otulane jest przez dziwne lodowate powietrze.

Niektóre miejsca które mijałem były na tyle gorące że gruba warstwa śniegu i lodu rozpuściła się i zaczęła wrzeć,jednak w tych miejscach nawet przez maskę i po lekach czułej ostry stalowy smak na czubku języka,a licznik zdawał się za chwile wybuchnąć.

Z trudem łapałem oddech,rana zaczeła obficie krwawić,nie chciałem jeszcze umierać ..nie jako cywil.

Jedną ręką mocno chwyciłem swoją strzelbę,a drugą ściskałem ranę próbując zatamować krwawienie.

Nagle usłyszałem głośny ryk który mógł oznaczać tylko jedną rzecz....

TO mnie znalazło...

TO zaczęło swoją gierkę …

Nie miałem szans,zbyt szybko traciłem krew i nie miałem zbyt wiele amunicji do wystrzelenia.

Dodatkowo ogłupiały mnie leki przeciw promieniowaniu i mutacji oraz zatruciu...

Poczułem jakby żołądek miał by mi zaraz wyjść przez gardło,uklęknąłem na śniegu i odpiąłem maskę.

Wymiociny były czerwone,z niebieskimi plamkami...Nie dziwiło mnie to,od wielu dni nie jadłem świeżej i zdrowej żywności tylko faszerowałem się lekami i wodą wraz z starymi konserwami.

Sięgnąłem do swojej ładownicy na ramieniu,wyciągnąłem z niej i załadowałem do broni 5 pocisków..z trudem wystarczyło na dwa potwory …

A potem...

Gdy oparłem się o jakiś wrak,zauważyłem dziwne czarne plamy w moim polu wzroku...

Po chwili zacząłem widzieć wszystko jak przez bardzo gęstą mgłe,z trudem widząc dalej niż metr przed sobą.

Położyłem strzelbę na ziemi obok mnie,wolną ręką zacząłem namacywać mojej ostatniej woli,i tak zginę więc chce to zrobić w boju...na swoich własnych warunkach.

Spróbowałem wstać,jednak nie miałem dość siły by utrzymać się na nogach i od razu upadłem na twarz.

Nagle poczułem dziwny,bardzo delikatny dotyk z tyłu głowy,mimo że nie widziałem zbyt wiele,ale udało mi się od razu rozpoznać tą osobę gdy tylko podniosłem głowę.

To była moja żona...w swoim normalnym codziennym ubraniu..

Zupełnie zanim TO się pojawiło …

Podniosła mnie i pocałowała mówiac jak bardzo za mną tęskni …

I że chce znowu poczuć dotyk moich dłoni na jej ciele..

Jej piękny słodki głos dudnił w mojej głowie i stał się jedyną rzeczą o jakiej myślałem...

Powiedziała bym tylko wyciągnął zawleczkę z granatu który trzymam w ręce i bym poczekał chwile byśmy na zawsze znowu byli razem...

Jej głos...byłtak piękny,słodki i miły że nie mogłem się jej oprzeć i zrobiłem to o co mnie poprosiła...

Tak bardzo tęskniłem,tyle lat...

Tyle miesięcy i dni..

Znowu mnie pocałowała,bardzo namiętnie i długo.

Ostatni raz spojrzałem w jej piękne błękitne oczy..

Ostatni raz dotknąłem jej oszałamiających blond włosów...

I wybuch...kula światła,ognia a potem tylko ciemność..

Przestało mnie boleć...wszystko...

Przytłaczająca ciemność i samotność...

Czy...Czy przez jedną głupią decyzje Bóg jak i ludzie przestał istnieć ?

Czy została tylko i wyłącznie pustka i ciemność?

Nikogo woku mnie nie było...



Znowu spotkała mnie samotność,ale tym razem wieczna i nie do przerwania...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki