FANDOM


Mikhaln, Przemek, Kalasher i Kaszub stali na środku pokoju i rozmyślali co dalej zrobić. Jednak wszystkich zastanawiała pewna rzecz, w jaki sposób narąbali się aż tak? Wszyscy spojrzeli na Mikhalna.

-Mówiłem wam już to było nie mocniejsze od wina. Dziesięciu procent w tym nie było, poza tym to był tylko kieliszek.

Z łazienki wyszedł Smąriusz. Mag nagle przypomniał sobie jedną rzecz. Ostatni moment z ubiegłej nocy, zanim stracił świadomość.

-Ten proszek to co było?- zapytał ducha.

-Jaki proszek?- zapytał niepewnie kłobuk. Mikhaln jednak wyczuwał niepewność w jego głosie.

-Ten którym w nas sypnąłeś- kontynuował mag,- i nie kłam, nie wiem czy Przemek będzie potrafił cię odczytać, jako że jesteś duchem, ale ja spokojnie będę w stanie wyczuć twoje emocje i już teraz wiem, że coś kręcisz.

Duch zaczął się powoli wycofywać.

-Yyyy… więc- zaczął niepewnie.- To był biały proszek Strange.

-CO!!!!?- krzyknęli wszyscy poza Mikhalnem, który jak zwykle nie wiedział co jest grane.

-Ktoś mnie oświeci?- spytał zirytowany mag.

Wszyscy rozeszli się źli po pokoju, tylko Przemek podszedł do Mikhaln i wytłumaczył:

-Widzisz proszki Strange mają różne ciekawe właściwości. Widziałeś działanie przezroczystego, prawda?

-Ten uzdrawiający? Tak widziałem, co robił ten biały.

-To był narkotyk i to diabelsko mocny. Nic dziwnego, że tak odlecieliśmy.

Mag zamilkł, nie wiedział co powiedzieć. Sytuacja była beznadziejna. Nie mogą wrócić do CreepyTown, jeśli nie znajdą Nowej, a ona zaginęła w stolicy Federacji- Metropolii. Nagle usłyszeli otwierające się drzwi i do ich pokoju wszedł skośnooki mężczyzna mówiąc:

-Obsługa hotelowa…- zamilkł widząc stojącego naprzeciw niego Serka.- Co…?

Najszybciej zareagował Przemek. Błyskawicznie znalazł się przy mężczyźnie łapiąc go za głowę. Ten nagle stracił przytomność i upadł.

-Co zrobiłeś?- zawołał Mikhaln.- Nie czuję jego duszy!

-Zabrałem mu ją- odparł.- Widzisz?

Nagle przed grupą przyjaciół pojawił się duch hotelarza.

-Co wy k#rwa odp#erdalacie!!! Całą noc trzęsiecie tą p#erdoloną budą!!!

Wszyscy zdziwili się słysząc krzyczącego w ten sposób.

-Dobra trochę wolniej- podjął rozmowę Serek,- bo widzisz, nie za bardzo pamiętamy co się wczoraj stało.

Duch spojrzał na smoka i zaczął się śmiać.

-Widzicie pedałki, hahaha… tak to się kończy,….hahah…. na serio nic nie pamiętacie?.... Co za cienkie pizd#czki! Hahahah!

Przez cały ten czas Kalasher kręcił się niespokojnie po pokoju. Nagle zawołał:

-K#rwa! Nigdzie nie ma mojej spluwy!

-Której? Bo masz ze sto!- spytał Serek.

-Akasz! Zabiję tego ducha!

-Ciekawe jak- dodał drwiąco Mikhaln.

Zapanowała cisza. No prawie cisza, gdyż przez cały ten czas śmiał się hotelowy chińczyk.

-Ucisz go, albo zaraz spalę jego duszę!- ryknął Kaszub.

Duch zniknął. Wszyscy zastanawiali się co zrobić dalej.

-Wiecie co?- zaczął Przemek.- Przeszukajmy kieszenie, może coś tam znajdziemy.

Wszyscy sprawdzili. Niestety nic.

-Trzeba będzie iść w miasto i się czegoś dowiedzieć. Dobrze, że w Federacji myślą, że nie żyjemy. W sensie wy. Ja teoretycznie tu żądzę- mówił Przemek.

-No to chodźmy- zawołał Kalasher.

-Chyba nie tak?- powstrzymał smoka Mikhaln.- Ciekawe jak zareaguję mieszkańcy Metropolii widząc smoka, ich przywódcę i komandosa?

-Nie jestem komandosem- oburzył się Kalasher.

-Wybacz, ale normalnie to też nie wyglądasz. Trzeba się przebrać.

-Co prawda to prawda.

Mikhaln wyjrzał przez okno, starając się zobaczyć jak najwięcej tutejszych mieszkańców. Po czym podszedł do pościeli na jednym z łóżek i transmutował je w trzy komplety „tutejszych” ubrań. Podał Przemkowi i KAlasherowi.

-Przebierzcie się.

Kalasher zdjął maskę, po czym wszyscy wybuchli śmiechem.

-HAHAHAHAHA!!!

-No co?

Obrócił się i zobaczył swoją twarz w lustrze w salonie. Niby wszystko w porządku, poza jednym małym szczegółem. Włosy stalkera były przefarbowane na różowo.

-No to są chyba k#rwa jakieś pi#rdolone żarty!- krzyczał Kalasher.

Mikhaln podszedł do leżącej na ziemi poduszki i transmutował ją w kapelusz.

-Trzymaj.

Następnie mag podszedł do Kaszuba.

-Rzucę na ciebie czar, iluzja itd.- tłumaczył.- Tylko nie oddalaj się za daleko, bo zaklęcie ma zasięg około pięćdziesięciu metrów. Ilumia Estra.

Powietrze wokół smoka zafalowało i Serek przybrał postać wysokiego mężczyzny w ubraniu podobnym do tych którzy założyli pozostali.

-No to chyba możemy iść- powiedział Przemek.- Nie wiem jak wy, ale ja mam lekkie obawy co do tego śledztwa.

Pozostali w milczeniu skinęli głowami.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki