FANDOM


Vanilla Unicorn

- Prawilny Cios!!- zakrzyknął Prawilniak, po czym uderzył pięścią w miejsce gdzie sekunde temu znajdowała się Insanity. Dziewczyna jednak szybko odskoczyła, co wykorzystał Aracz by władować w dresiarza trochę ołowiu.- Czapka Wpi#rdolka!- po wypowiedzeniu tych słów, czapka na głowię Prawilniaka zaczeła generować pole siłowe. Strzały Aracza nie mogły go przez to dosięgnąć.

- Niezły jest.- powiedziała Insanity- Co robimy?

- Wyglądam jakbym wiedział?- spytał żołnierz, nadal bezskutecznie strzelający do wroga

- Po prostu mu przypi#rdolcie!!- zakrzyknął jakiś kobiecy głos. Chwilę potem oczom wszystkich ukazała się Salai- O tak!

Shinigami wyciągneła swoją Kosę i uderzyła w pole siłowe. Bez skutku. Potem uderzyła jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze jeden. Ze skutkiem wciąz mizernym.

- Może ja wrócę do pilnowania Strange i tej drugiej?- spytała Salai, zanim ktokolwiek zdążył jej odpowiedzieć, pole siłowe znikneło a Prawilniak swoją pięścią posłał Shinigami kilka metrów dalej.

- Nagolenniki Pożogi!!- krzyczał dresiarz.

Insanity wykorzystała fakt, że bariera znikneła i cisneła w Prawilniaka piorunem. Cel trafił dokładnie tam, gdzie powinien, a dresiarz padł na deski. Nadal jednak żył.

- Czapka Wpi#rdolka.- powiedział Prawilniak a zaraz po tym ponownie pojawiła się bariera.

- Dobra, chyba to rozszyfrowałem.- powiedział Aracz- Gnojek może używać tylko jednej umiejętności na raz. Albo jakiejś ofensywnej albo tej bariery. Czyli musimy jakoś sprawić, że ponownie będzie chciał uderzyć.

- Masz na myśli jakąś grę umysłową?- spytała Insanity- Może jakiś trick...

- Chodź tutaj ty lewacka szm#to!!- krzyczała Salai.

Na twarzy Prawilniaka pojawił się gniew. Jeszcze nikt, w czasie całego jego życia go tak nie obraził. Musiała za to zapłacić.

- Mokasyny Grzmotu!!- zakrzyknął Prawilniak. Otaczające go pole siłowe znikneło tak nagle jak się pojawiło a dresiarz w przeciągu sekundy znalazł się tuż przy Salai. Zamachnął się i próbował wyprowadzić cios, ale nim to zrobił, Shinigami pozbawiła go ręki. Insanity i Aracz wykorzystali to, aby wtrącić swoje trzy groszę. Przedziurawione, spalone i pozbawione ręki ciało Prawilniaka padło na ziemię.


Reddoshi wyciągnął swój miecz, którym neutralizował pociski stworzone z krwi Bloodiego. Czerwonowłosy chłopak zorientował się, że dotychczasowa taktyka się nie sprawdza, więc ją zmienił. Z krwi z której wcześniej ulepił pociski, powstał miecz.

- Chcesz mnie zabić?- spytał Reddoshi- Wracają wspomnienia...

Bloodymushroom nic nie odpowiedział tylko zaczął szarżować na swojego byłego przyjaciela. Ostrze stworzone z krwi starło się z żelazną kataną Reddoshiego.

- Jak za starych, dobrych czasów.- powiedział Reddoshi.


Noworoczna patrzyła na przebieg potyczki, którą zdecydowanie przegrywała. Cleemylas i Prawilniak byli martwi, jedynie Bloody się trzymał. Jeśli zaś chodzi o jej byłych znajomych, to wszyscy się nadal trzymali. Choć z oczu znikneły jej Strange i tamta pielęgniarka. No cóż, musi sobie jakoś zrekompensować stratę dwóch zabawek. Musi więc sobie załatwić nowe. Kotka wyciągneła laser i zaczeła celować.

- Bang.- powiedziała Noworoczna, po czym strzeliła w Rico. Pyromaniac ledwo uniknął trafienia. Noworoczna strzeliła ponownie, ale Rico znowu uniknął.- Przestań się tak rzucać!

Rico użył swojego meicza by wywołać falę powietrza, która uderzyła w Nową. Poleciała na beton, upuszczając laser. Gdy laser wylądował na ziemi, wystrzelił promień, który trafił w Insanity. Trafiona dziewczyna stała nieruchomo, wpatrując się w pusta przestrzeń.

- Dobrze!- powiedziała Nowa, po czym podniosła laser- Insanity, masz ich wszystkich...-Nowa przerwała, bo nagle laser zaczął na przemian świecić i gasnąć.- Tylko mi się nie psuj!

Kotka uderzyła w urządzenie a te zaczeło działać normalnie. Jednak zanim cokolwiek zrobiła, tuż przed nią pojawiła się Salai. Shinigami próbowała wyrwać Noworocznej jej broń, ale Nowa nie puszczała.

- Oddawaj to!- krzyczała Salai.

- Puszczaj! To moje!- Nowa krzyczała równie głośno jak Salai.

W czasie szarpaniny, któraś z dziewczyn wcisneła guzik. Promień lasera poleciał w głąb burdelu i trafił prosto w Przemka. Chłopak padł na deski.

- To ona!- powiedziała Salai, wskazując na Nową.

- Właśnie, to byłam ja!- potwierdziła Noworoczna- A teraz wstawaj i skop jej dupę!

Przemek powoli zaczął wstawać. Wyprostował się i rozejrzał po całym burdelu.

- Czemu się mnie nie słuchasz?- spytała Nowa, po czym spojrzała na laser. Był na nim napis "Tryb podstawowy"- O cholera.

- Lepiej bym tego nie ujął.- powiedział Przemek. Jego głos był trochę inny, bardziej chrypliwy.

Salai niezbyt się tym przejeła i zabrała Nowej laser. Kotka ugryzła Shinigami w nogę, potem staneła na rękach i kopneła w brzuch.

- Insanity! Masz złapać Przemka!- zakrzykneła Nowa.

Dziewczyna z racji tego że nie miała wolnej woli, posłuchała i ruszyła w stronę Przemka. Z racji tego że jej nowa pani nie kazała jej atakować, jeżyca zwyczajnie podeszła i złapała go za ramię.

- Nie dotykaj mnie!!- zakrzyknął Przemek, po czym wyrwał się i złapał Insanity za szyje.

Insanity poczuła ogromny ból i zaczeła krzyczeć. Krzyk taki mógł wydać tylko ktoś, kto wie że zaraz zginie i przed śmiercią będzie strasznie cierpiał.

- On rozrywa jej duszę!- zakrzykneła Salai, próbująca odpędzić od siebie Nową- Łapcie go!

Opuszczony port

Kapitan BeyondDepths czuł się o wiele lepiej, gdy w pobliżu nie było żadnych "tutejszych". Mimo że te istoty były całkowicie kontrolowane przez Panne Glorie, czuł do nich oczywisty wstręt. Teraz było o wiele lepiej, wszędzie wokół jego właśni ludzie, normalnie nie mozna się czuć bezpieczniej. Na wszelki wypadek sprawdzi jednak co tam u innych jednostek.

- 08, jak tam u was?- spytał kapitan po czym oczekiwał na odpowiedź. Żadna jednak nie nadeszła- 08, słyszycie mnie? 09, macie sprawdzić co jest z 08, rozumiemy się?- z radia nadal nie nadchodziła żadna odpowiedź- Czy ktokolwiek mnie słyszy?!

Nitk nie odpowiadał, a kapitan zaczął powoli wpadać w panikę. Coś było na rzeczy. Wyszedł więc ze swojej kanciapy na ulice "miasta nad wodą" i podbiegł do najbliższego posterunku zwiadowczego.

- Kapitanie, jak dobrze że pan jest!- zakrzyknął jeden ze zwiadowców, stojący przy oknie z lornetką.- Straciliśmy łączność ze wszystkimi jednostkami na CreepySea.

- Jakieś ślady aktywności wroga?- spytał kapitan

- Proszę podejść.

Kapitan podszedł a zwiadowca dał mu lornetkę. Dowódca BeyondDepths ujrzał trójmasztowca, który powoli zaczął się do nich zbliżać. Przybliżył jeszcze bardziej widoczność i zobaczył, że na statku jest tylko jedna osoba. Jakiś mięśniak z bladoniebieską skórą i kupą czarnych włosów. Pokazywał im środkowy palec prawej ręki. Kapitan chciał już powiedzieć, żeby uruchomili działa i zatopili okręt, ale nagle coś przesłoniło mu wizje. Oderwał wzrok od lornetki i o mało co nie dostał zawału. Z wody wokół "miasta nad wodą" zaczęły wynurzać się macki.


- Zemsta to najlepsza dziwka jaką widziałem.- powiedział Lobo, po czym zapalił cygaro i patrzył jak pupil Strange niszczy pływającą bazę Federacji.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki