FANDOM


Vanilla Unicorn

Insanity nadal dzwoniło w uszach, a kurz boleśnie wpadał jej do oczu.  Powoli jednak wszystko wracało do normy, ale dziewczyna z jakiegoś powodu nie mogła wstać. Spojrzała na swoje nogi...a raczej spojrzałaby, gdyby je miała. Przerażona zaczęła krzyczeć.

- Spokojnie!- krzyczała Strange. Insanity nawet nie zauważyła, kiedy piratka się przy niej znalazła.- Dam ci proszek, ale przy takiej ranie trochę to potrwa.

Strange wyjeła przezroczysty proszek i wsadziła w usta Insanity. Kucająca niedaleko Claris, zrobiła to samo w stosunku do poranionej Salai. Nie uszło to uwadze piratki. Strange zobaczyła jak jej proszek zaczyna działać na Insanity i podeszła do żony Przemka.

- Skąd masz mój proszek?!- krzykneła Strange.

- Przemuś coś wspominał że ty go wymyśliłaś.- powiedziała Claris- Nie chcę cię obrazić, ale w świetle prawa to mój proszek. Opatentowałam go.

Strange zaczeła myśleć nad jakąś kreatywną odpowiedzią. Jakąś ripostą, którą mogła by zgasić Claris. Zamiast tego uderzyła ją pięścią w policzek. Pielęgniarka padła na ziemię.

- To mój proszek!!- zakrzykneła Strange

- Dobrze kochanie, dowal jej!- dopinogował Rico, kóremu pocisk wydawał się nie doznać żadnych szkód.

- Też chcesz oberwać?- spytała się Strange, po czym nagle oberwała butem w głowę.

- Nie zaczynaj ze mną, zdziro!- krzykneła Claris. Nagle w całym burdelu (albo raczej resztkach) zrobiło się cicho.

- Jak mnie nazwałaś?

- Zdzirą. I to najwidoczniej głuchą.

- Zapi*rdole cię!!- zakrzykneła Strange, po czym wyjeła czarny proszek i assasyńskie ostrze

- No dawaj!- odpowiedziała Claris, która wyjęła tasak i strzykawkę.

- STOP!!!- krzyknął Przemek, który stanął pomiędzy Strange a Claris.

- Kochanie, odsuń się.- powiedziała Claris- Nie chcę cię przypadkiem trafić.

- Przemek, odsuń się.- powiedziała Strange- Albo ja cię przesunę.

- Normalnie mam zasadę, by pod żadnym pozorem nie przerywać walk dziewczyn/kobiet.- powiedział Przemek- Ale to jest sytuacja wyjątkowa. Nie odwalajcie za Federacje brudnej roboty!

- Chyba masz racje...- zaczeła Claris, gdy nagle milimetr od jej głowy przeleciało ostrze- Zaj#bie cię ty mała....

- Czy ja tu w ogóle jestem potrzebna?- spytał się nagle jakiś głos. Wszyscy odwrócili się i zobaczyli Noworoczną, a tuż za nią Bloodiego i trzy osoby z Federacji.- Sami się pozabijacie!

Noworoczna spojrzała na całą zgraję. Pomyśleć że miała ich kiedyś za przyjaciół. Tę bandę oszołomów.

- Który to Arise?- spytała kotka. Wszyscy wskazali palcem na ciało bez rąk i nóg, z przypaloną większością twarzy. Mimo  tego, Arise nadal żył- O jezu. W sumie mam go przyprowadzić żywego, nie całego.- kotka odwróciła się do kontrolowanych przez siebie ludzi- Zabić wszystkich, poza niebieskowłosym dresem i piratką.

- Tak jest, Wasza Kawaiistość.- powiedzieli chórem, po czym ruszyli do walki.

Opuszczone lotnisko

Reznan nie mógł tego wszystkiego pojąć. Już wystarczającym horrorem był dla niego fakt, że duża częsć jego samolotów została wysadzona w powietrze, ale fakt że zrobili to jego przyjaciele, był już nie do zniesienia. Vellox, Retsu i Serek z niemałym zapałem niszczyli jego kolekcje.

- Co wy wyprawiacie?!!- krzyczał smok, unosząc się nad lotniskiem.

- Wybacz, Renzan!- krzyczała Vellox, niszcząc laserem samoloty- Siostrzyczka powiedziała, że są zbyt niebezpieczne!

To wychodziło poza zwyczajową głupawkę, pomyślał Renzan. Z jego przyjaciółmi było coś naprawdę nie tak. Musiał chronić swoją właśność, ale przecież ich nie skrzywdzi. Postanowił zwyczjanie ich zabrać. Podleciał do Retsu, wyposażoną w granatnik. Dziewczyna próbowała go nim ustrzelić, ale smok zrobił unik i wziął ją w swoją łapę. Następnie podleciał dalej w las i wyrzucił przy jakimś drzewie.

- To ją na chwilę powstrzyma.- powiedział sam do siebie smok, po czym wrócił na lotnisko. Chciał zrobić z Vellox to samo co z Retsu, ale na drodze stanął mu Serek. W oczach Kaszuba zaczeły tlić się łzy- Co się dzieje?

- Serek się jeszcze opiera.- powiedziała Vellox, nadal niszcząc samoloty- Opiera się Siostrzyczce, ale mnie kocha i próbuje chronić. Dlatego będzie z tobą walczył.

- Nie mam zamiaru skrzywdzić przyjaciela!

- Wiemy. Dlatego właśnie Siostrzyczka ma nad tobą przewagę.

Renzan miał zamiar podlecieć do Vellox, ale na drodze ponownie stanął mu Serek. Rozpoczeła się walka dwóch smoków.

Przedmieścia CreepyTown

Ender ledwo stał na nogach. Gdyby nie jego zdolność regeneracji, już dawno byłby martwy. Komandos się nie cyrtolił i walczył na poważnie. Kalashera załatwił na początku, a Welikan leżał nieprzytomny tuż obok niego. Na swój plus mógł zaliczyć to, że uśpili Piekielną Mie. Choć to w sumie zasługa Mii.

- Komandos jesteś zbyt OP.- powiedział Ender- Mówił ci to ktoś kiedyś?

- Spokojnie, nie zabije was.- Komandos zdawał się nie zwracać uwagi na pytanie Endera- To z Kalasherem to mały wypadek. Siostrzyczka chce nowych sług, a nie trupów.

Hajsik w tym czasie kombinowała coś ze swoim zegarkiem. Potrafiła nim w ograniczonym stopniu manipulować światopoglądem innych, oraz neutralizować wrogie zaklęcia. Więc jeśli Komandos i Piekielna byli pod wpływem wrogiego uroku, powinna umieć go zneutralizować. Ale nie mogła. A to oznaczało jedno- magia rzucona na Komandosa i Piekielną była silniejsza niż magia zegarka.

- Zaczynajmy!- zakrzyknął Komandos, po czym wyjął swój miecz i ruszył na Endera. W ułamku sekundy znalazł się przed swoim dawnym przyjacielem i miał zadać cios, ale przeszkodził mu strumień światła, który buchnął z różdżki Mii. Oślepiony Komandos dał się uderzyć Enderowi. Następnie demon został uderzony wodnym zaklęciem. Komandos zdenerwował się i rzucił mieczem w Mie. Hajsik zdołała przy pomocy swojego zegarka, zatrzymać miecz w powietrzu. Chwilę później użyła go do uzdrowienia Kalashera i Welikana.

- Zakończmy to w końcu.- powiedział Ender, po czym razem z Mią, Kalasherem, Welikanem i Hajsikiemrzucili się na Komandosa.

- Dawajcie!!- zakrzyknął Komandos.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki