FANDOM


Przedmieścia CreepyTown

- Jesteście skarbem Pańskim- powiedział Uriel- Dlatego z wielkim smutkiem pozbawiam cię życia.

Archanioł uniósł swój miecz i zgromadził w nim tyle energii, że dusza Mii zostanie zniszczona, po zwykłym ciosie.

- Amen- powiedział Archanioł zamachując się mieczem.

- Atak dwóch tysięcy sześćdziesięciu siedmiu płatków czterolistnej koniczyny- zakrzyknął głos niedaleko Uriela.

W Archanioła uderzyły promyki zielonego światła. Cios nie był zbyt silny, ale wystarczył żeby Uriel się zachwiał i chybił. Mia była bezpieczna.

- Kto śmie przeszkadzać Archaniołowi?!- spytał Uriel.

- Kalasher, dzi*ko!- zakrzyknął Kalasher.

Nagle ktoś z drugiej strony poczęstował Uriela serią z karabinu maszynowego. Był to dwumetrowy jaszczur.

- I Welikan!- powiedział jaszczur.

Po chwili Archanioł poczuł że ktoś go uderzył od tyłu w głowę. Z tak wielką siłą, że Uriel poleciał kilka metrów dalej. Gdy Uriel odwrócił się, zobaczył swojego kolejnego adwersarza. Czarna skóra, metr dziewięćdziesiąt wzrostu, fioletowe oczy i włosy.

- Meh...mów mi Ender.- powiedział potwór.

W tej samej chwili, Kalasher, Welikan i Ender rozejrzeli się. Zobaczyli fragmenty Krainy Bogów oraz ciężko ranne Mie, Hajsik i Lune. To był atak na mieszkańców CreepyTown, a co za tym idzie, na ich przyjaciół. A co za tym idzie, na ich samych.

- Koleś aż się prosi, żeby skopać mu dupe.- powiedział Welikan.

- Nie pozostaniemy obojętni na te prośbę.- powiedział Ender.

- Grozicie mi? Jednemu z Archaniołów?- Uriel nie przestawał się śmiać, kiedy mówił te słowa- Nie macie pojęcia, z kim zaczynacie!

Kalasher i Welikan w jednej chwili wystrzelili w stronę Archanioła kilkanaście pocisków, po czym Ender w swojej postaci potwora ruszył do ataku. Jego pierwsze dwa ciosy poważnie zraniły Uriela, ale Archanioł nie pozostawał dłużny. Kopnął potwora w splot słoneczny, a potem odepchnął swoimi mackami.

- Ectu na lebura!- zakrzyknęła Mia, a z jej różdżki wyleciał połączony strumień ognia, światła i ciemności, który uderzył w Archanioła.

Na chwile przed tym jak atak go dosięgnął, zobaczył Mie i Lunę. Całe i zdrowe, stojące ramię w ramię z towarzyszami.

- Jak...?- Uriel ledwo stał na nogach- Przecież...byłaś....ranna.

Nagle Archanioła olśniło i spojrzał na ranną Hajsik, trzymającą w ręku swój Zegarek.

- Może na ciebie nie działa.- powiedziała Hajsik- Ale...ale na nich już tak.

Pierwszy raz Uriela nawiedziła myśl, że może tym razem stanął przeciwko komuś, z kim nie ma szans.

Opuszczony port

BeyondDepths zacumował przy odnowionym porcie, a z jego gigantycznego wnętrza zaczęli wychodzić żołnierze Federacji. Tysiące żołnierzy, w pancerzach przypominających te należące do Szturmowców z Gwiezdnych Wojen. A za nimi różnorakie machiny kroczące i działa. Paru żołnierzy nie mogło się nawet powstrzymać i wystrzelili kilka pocisków gdy jeszcze byli na morzu. Noworoczna, jako tutejszy przedstawiciel Federacji, mogła kazać im przestać, a oni nie mogli odmówić. Nowa wiedziała że niedługo przybędzie Gloria, trzecia najważniejsza osoba w Federacji i przejmie dowództwo nad tą zgrają. I dobrze, jej wystarczą te siły, które już ma.

- Pani dowódco!- zakrzyknął jeden z żołnierzy Federacji

- Nie "Pani dowódco" tylko Wasza Kawaiistość-powiedziała Nowa

- K*rwa serio? Znaczy się: Tak jest! Wasza Kawaiistość, mamy raport o żołnierzach, którzy przybyli z północy.

- Pewnie nie z Federacji?

- To ok. tysiąc żołnierzy HallenWest. Biorąc pod uwagę to, co się dzieje w ich mieście, pewnie przyszli tutaj po pomoc.

Nowa się uśmiechnęła. To było bardzo zabawne. Gdy tylko pojawiają się trudności, nie mają oporów przed chowaniem się w "dziwniejszych miastach". Nagle w głowie Nowej zaświtał pomysł. Sukinsynom się dostanie, to na pewno.

- Mają jakiekolwiek pojęcie o tym, co się tutaj dzieje?- spytała Nowa.

- Nie, nie mają.- żołnierz nie chciał dodawać oficjalnego tytułu Nowej. Czuł się wtedy głupio.

- Świetnie.- Nowa zwróciła się w stronę odpoczywających przyjaciół, z najwyraźniej spranymi mózgami- Wyjca, chodź tutaj!

- Idę!- zakrzyknęła Wyjca, po czym podbiegła do Nowej- Siostrzyczka już jest?

- Nie.- powiedziała kotka dając Wyjcy deskę do ręki.- Uderz mnie tym.

- Hę?!

- Powiedziałam że masz mnie tym walnąć! Już!

Wyjca nie miała zbyt dużego wyboru. Co by pomyślała Siostrzyczka Gloria, gdyby się dowiedziała że nie wykonała rozkazu? Zamachnęła się i uderzyła Nową raz w głowę i raz w brzuch. Obolała kotka pokazała jej, że już starczy, po czym zbliżyła się do stojącego nieopodal lustra. Przyjrzała się sobie: lekkie zacięcie, trochę krwi we włosach. Na brzuchu spory siniak. Kotka podeszła do Wyjcy i podrapała ją po rękach i nogach. Bolało, ale Wyjca wytrzymała.

- Myślę że wyglądamy dość realistycznie.- powiedziała Nowa po czym złapała Wyjce za rękę- Idziemy.

- Wasza Kawaiistośc!- żołnierz przełamał się i to powiedział- Co chce pani zrobić?

- Ta wojna skończy się bardzo szybko.- powiedziała Nowa, po czym skierowała się na północ.

Vanilla Unicorn

Arise leżał na ziemi i wpatrywał się w sufit. Znaczy wpatrywałby się, gdyby nie wysadził burdelu, a co za tym idzie- sufitu. Patrzył się raczej na niebo, chodź jego wzrok był już tak słaby, że nie był tego taki pewien.

- Nii-san, czy ja umieram?- spytał Arise.

- Umarłbyś, gdybyś nie związał swojej duszy z ciałem jak ostatni idiota.- powiedział Przemek- Nie boli cię nic?

- Jeszcze nie. Najwidoczniej któreś z was uszkodziło mi coś w mózgu. Nic nie czuje.

- Będziesz miał coś przeciwko małemu przesłuchaniu?

- Ja też mam kilka pytań. Wal pierwszy.

- Dlaczego nazywasz mnie Nii-san?

- Heh. Naprawdę nie pamiętasz, prawda? To ciało, właśnie to w którym teraz jesteś. Ono ma brata. W każdym razie miałoby, gdyś się w nim nie reinkarnował.

- Fakt!- przypomniał sobie Przemek- Zanim nawiałem z porodówki, pamiętam że był obok mnie taki jeden.

- Nawiałeś z porodówki?- zdziwiła się Salai.

- Ta. Pierwsze trzy minuty nowego życia w szpitalu, a potem podróż po świecie.- powiedział Przemek.

- Nom.- powiedział Arise- Jak dobrze wiesz, reinkarnujesz się już w łonie matki. A co się stanie, jeśli w tym łonie jest ktoś jeszcze? Powiem ci co: ten drugi dostaje ułamek twoich umiejętności.

- To wyjaśnia...sporo.- powiedziała Strange.

- Teraz ja.- powiedział Arise- Zabrałeś duszę Imiti, prawda?

Przemek pstryknął palcami i drugi Smąriusz zmienił się w kobietę.

- Tak, zabrałem.- powiedział Przemek- Miała mnie dorwać, jak innych. Jej przebranie Strange było prawie idealne. Jednakże zorientowałem się, że to nie ona już w pierwszych sekundach.

- Imponujące.- powiedział Arise- W jaki sposób?

- Otóż Strange nosi w dekolcie proszki różnorakich właściwości, za to Imitia ich nie miała.

Nastała chwilowa cisza.

- Gdzie ty się GAPISZ?!!- zakrzykneła Strange po czym uderzyła Przemka w twarz (bolało).

- Hehehe. Zabawna z was zgraja.- powiedział Arise- Ale wiesz, Nii-san. Jednak wiele się nie zmieniłeś.

- Co masz na myśli?- pytał Przemek trzymający rękę na swojej czerwonej twarzy

- Zabrałeś duszę Imitii. Ciało któremu odebrano duszę, nie można nazwać żywym. Staje się bezwolną marionetką, zmuszoną słuchać tego, kto w danej chwili trzyma jej dusze. Za coś takiego idzie się do Piekła, choć dla ciebie to chyba niewiele.

- Nie oceniaj mnie.- powiedział Przemek- To wy manipulujecie umysłami przyjaciół, by stali się wrogami. My też możemy od czasu do czasu kogoś wam podebrać.

- Manipulują umysłami? Ale, że o co chodzi?- spytała Salai.

- O to, że wkrótce będziemy mieli towarzystwo.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki