FANDOM


Federacja (Świt Chaosu)- alternatywna wersja Federacji pochodząca ze świata w którym pojawił się Chaos.
Dna-clip-art-568736

Zobrazowane DNA służy jako godło Federacji

Historia

Kraj od zawsze pełne było dziwności, niesamowitości i różnorakich anomalii, których racjonalnie nie dało się wytłumaczyć. Anomalie te były odczuwalne w całym regionie i w zasadzie tylko w CreepyTown ludzie brali je za coś dobrego. W większości innych miast, ludzie byli przerażeni otaczającymi ich demonami, Shinigami i innymi stworzeniami. Wielokrotnie łapali za broń by przegonić nie-ludzi jednak zawsze kończyło się masakrą, i to dla homo sapiens. Wydawało się że nikt nie jest w stanie zapobiec zagładzie i ludzkość jest skazana na taki los. Ciemiężeni i ciemiężyciele nie wiedzieli nawet jak blisko byli znacznie gorszego losu- całkowitej zagłady. I to z najmniej spodziewanej strony.

Odcięte przez miliony lat na wyspie Baijt Konklawe stawało się coraz bardziej radykalne. Większość z nich nigdy nie opuszczała wyspy i obserwowała dzieje swoich "spadkobierców" jedynie przez zaawansowane systemy swojej siedziby. Najbardziej rzucały im się w oczy niesamowite okropności jakich dopuszczali się ludzie- exodus smoków, ataki "Ludów Morza", obrzydliwe okrucieństwo Ciemnych Wieków, Konkwisty, polowania na czarownice, I i II wojna światowa- to wszystko tylko utwierdzało ich w przekonaniu że ludzie są gatunkiem głupim, prymitywnym i niezwykle niebezpiecznym. Tęsknota za własną, utraconą wielkością połączona z pogardą dla ludzkiej natury poskutkowała niesamowitą nienawiścią którą większa część Konklawe zaczęła odczuwać do ludzkości. Ta nienawiść rozrosła się również na inne gatunki, które poddały się "pod- gatunkowi". Doszło do tego że Yrabryn i Rejkanut w czasie Zimnej Wojny kilkukrotnie atakowali bazy obydwu bloków, mając nadzieję że spowoduje to wojnę atomową i w konsekwencji zniszczenie całego życia na Ziemi. Całe szczęście im się to nie udało. Do kilku incydentów jednak dochodziło- pewnego razu Vulaus oskarżył Lid'Oga o to, że ich okłamał i tak naprawdę mieszkańcy Ziemi nie mają z nimi nic wspólnego.

W końcu doszło do tego, że jedynie dwóch członków Konklawe otwarcie sprzyjało ludziom- byli to Lid'Og, mieniący się ich stwórcą oraz zawsze optymistycznie patrzący na życie Chedwa. Ze'ew oraz Cajad mieli ambiwalentny stosunek do ludzkości i starali się nie integrować w spory. Pozostała część organizacji głośno mówiła o swojej nienawiści do gatunku ludzkiego.

20 czerwca 2010 roku ci którzy nienawidzili ludzkości najbardziej postanowili pozbyć się wszystkich inteligentnych ras z Ziemi. Chcieli do tego wykorzystać cały arsenał Konklawe a po wszystkim zająć całą planetę dla siebie. Pierwszym celem miał być Kraj- całkowita eksterminacja wszelakiego życia na tej wyspie miała być preludium do największej czystki w historii ludzkości. Nienawidzący ludzkości przekonali  Ze'ewa i Cajada by im nie przeszkadzali a Chedwe nie traktowali poważnie. Niemniej Lid'Og był już zagrożeniem- potężnym Człowiekiem Czystej Krwi który bardzo kochał ludzi. Powstał bardzo prosty plan- Vulaus i Ohew mieli udać się do swojego pobratymca i przekonać, by nie ingerował w ich dzieło. Jeśli by się nie zgodził, mieli go obezwładnić i zamknąć w podziemiach Baijt do czasu aż by "zmądrzał".

Zgodnie z planem Vulaus i Ohew udali się do Lid'Oga, w czasie gdy reszta gotowała się na przeprowadzenie największej rzezi w historii planety. Początkowo negocjacje szły zaskakująco dobrze- Lid'Og słuchał swoich towarzyszy z uwagą i spokojem. Gdy ci skończyli tłumaczyć swoje plany genetyk Konklawe odpowiedział, że tak długo jak żyje, nie pozwoli zabić ludzi. Vulaus i Ohew z żalem wyciągnęli bronie i poprosili towarzysza by udał się z nimi. Mimo wszystko nie chcieli krzywdzić przyjaciela.

Wtedy jednak znikąd na  obydwu rzuciły się dziwne, czerwono-skóre bestie. Poruszały się z wielką prędkością i zwinnością, posiadały wielką siłę oraz niesamowicie wytrzymałe ciała. Zaledwie cztery stwory rozpoczęły równą walkę z dwoma członkami Konklawe, dając Lid'Ogowi czas na spakowanie swoich rzeczy. Robił to spokojnie, starannie, nie chcąc by coś ważnego pozostało na wyspie. Był spokojny o los swój i bestii- wiedział że jego towarzysze ich nie pokonają, co powiedział im wprost.

Początkowo żaden z walczących Ludzi Czystej Krwi nie mógł zrozumieć czemu nie mogli pokonać tych stworów, jednak Vulaus szybko znalazł powód. Bestie były stworzone na wzór najstraszliwszych kreacji Upadłego- Lid'Og tworzył je z bólem i obrzydzeniem, wiedział jednak że tylko one będą w stanie zagwarantować mu bezpieczeństwo. Gdy Kronikarz zrozumiał to, przez jego umysł przeleciały obrazy z czasów przedwiecznej wojny. Upadku wspaniałej cywilizacji, krwawych walk w wyniku których znikały całe systemy gwiezdne. Przepełniony szałem Vulaus niewiele myślał- zebrał w sobie wszystkie swoje siły i jednym, potężnym ciosem wbił swój Niebiański Kostur w paszczę jednego ze stworów, zabijając go. Lid'Og nie mógł uwierzyć własnym oczom- nikt nie powinien być zdolny pokonać jego tworów. Nie był to jednak koniec zaskakujących wydarzeń.

Wściekły Vulaus uniknął drugiej bestii i ruszył na Lid'Oga. Genetyk nie miał czasu na reakcje- Kronikarz wyciągnął swój Miotacz Krystaliczny i wystrzelił w niego z całej mocy. Wtedy wydarzyła się rzecz która miała zdruzgotać całe Konklawe- w ostatnim ułamku sekundy Chedwa zdołał odepchnąć Lid'Oga z lini strzału. Sam jednak nie zdołał się uratować- na oczach towarzyszy jego ciało zostało rozerwane co do atomu. Pierwszy raz od kilku milionów lat Człowiek Czystej Krwi zginął.

Nie mogący uwierzyć własnym oczom Lid'Og wezwał więcej bestii by osłaniały jego ucieczkę. Zabrał ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy i uciekł z wyspy. Jego twory uciekły zaraz po nim- zdruzgotani członkowie Konklawe nie próbowali zatrzymać ani ich ani samego genetyka.

Po śmierci Chedwy mieszkańcy Baijt pogrążyli się w żalu i odpuścili plany wybicia życia na Ziemi. Najbardziej zdruzgotany był sprawca całej tragedii, Vulaus. Zamknął się w tych samych podziemiach w których planowali zamknąć Lid'Oga i nie wychodził z tamtąd przez miesiące.

Tymczasem Lid'Og nie wiedział co robić. W imię ratowania ludzkości odrzucił towarzyszy których znał przez milenia a w wyniku również jego działań Chedwa zginął. Genetyk podejrzewał że bez niego Konklawe nie zaryzykuje eksterminacji życia na Ziemi, pewien jednak być nie mógł. Szaleństwo w jakie przez trwającą miliony lat izolację popadli jego towarzysze mogła ich przecież popchnąć do straszliwych czynów. Lid'Og podjął decyzję- postanowił stworzyć azyl dla ludzi. Azyl, który w ostateczności miał się stać tarczą za którą ludzkość będzie mogła się schronić.

Genetyk Konklawe bez większych przeszkód oczyścił Metropolię z nie-ludzi. Nie przeżył ani jeden, nieważne jak potężny. W tworzącym się właśnie państwie Lid'Oga było miejsce jedynie dla ludzi i innych tworów genetyka. Ciemiężeni mieszkańcy Metropolii powitali Lid'Oga niczym zesłanego przez niebiosa zbawce. Sam były członek Konklawe przystąpił do rozbudowy nowo-powstałego państwa. Miała mu w tym pomóc wysoce zaawansowana aparatura zwana "Windą Myślową". Była czymś na wzór latarnii, która swoim niewidzialnym światłem przyciągała niezwykle uzdolnionych ludzi. Ludzi których Lid'Og potrzebował.

Gdy w 2014 rok członkowie Konklawe zaczeli powoli budzić się z letargu, niektórzy zaczeli ponownie rozpatrywać możliwość zniszczenia życia na Ziemi. Stało się jednak jasne że ten cel będzie trudny do zrealizowania, tak długo jak zbiegły Lid'Og będzie im w tym przeszkadzał. Wściekły Yrabryn był gotów ruszyć do odległej Metropolii i osobiście zabić "zdrajcę". Reszta Konklawe uznała jednak że lepszy do tego zadania będzie Ze'ew. Łowca zgodził się i niemal natychmiast ruszył na polowanie.

Jakież było zdziwienie mieszkańców Baijt gdy doszło do nich, że ponowie zostali "zdradzeni". Ze'ew zamiast zabić Lid'Oga przyłączył się do niego i razem z nim zaczął rozwijać Federację. Gdy informacja ta doszła do oczu Vulausa, wściekły również opuścił wyspę, nie po jednak  by przyłączyć się do genetyka- jego motywacje właściwie do dzisiaj pozostają nieznane.

Obecnie Federacja liczy sobie cztery miasta i jest państwem złożonym wyłącznie z ludzi i tworów Lid'Oga. Szykuje się do możliwej, ostatecznej walki pomiędzy ostatnimi z Lawar Ur.

Nie mając pojęcia że w miasteczku CreepyTown czai się coś o wiele gorszego...

Władza

Całość władzy spoczywa w dłoniach Lid'Oga zwanego Ojcem oraz, tzw. Szkarłatnej Gwardii.

Lid'Og jest jedynowładcą Federacji: skupia w sobie dyktatorską władzę. Dzięki technologii Lawar Ur upodobnił się do zwykłych ludzi, po to by móc być bliżej ich. Obywatele Federacji kochają swojego Przywódcę i gotowi są dla niego zginąć. Fanatyczna wierność wobec Lid'Oga nie jest bezzasadna- dwoi się on bowiem i troi byle by jego obywatele mieli jak najlepsze warunki życia.

Szkarłatna Gwardia jest elitą elit Federacji. Liczy 9 członków, z czego większośc stanowią ludzie wezwani przez "Winde Myślową". Mają oni za zadanie bronić miast Federacji przed zakusami wroga, logiczne więc że podlegają im jednostki w ich stacjonujące. Na każde miasto przypada dwóch Gwardzistów, za wyjątkiem Metropolii gdzie jest ich trzech.

Wojsko

Jest wysoce zaawansowane technologicznie i liczne. Jest to głównie zasługa technologii Lawar Ur ale i profesjonalnemu wyszkoleniu oraz wsparciu tworów Lid'Oga.

Miasta

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki