FANDOM




DZD-Koszmar.png

DZD-szok.png



Stałem dalej zamurowany przez chwilę by zsunąć się powoli w dół, upadając na kolana. Cały czas z przerażenia trzymałem wzrok na napastniku. Przez nerwy i zmęczenie zabrakło mi tchu, a krzyk bitewny zmęczył mi gardło. Zauważyłem w ustach demona kilka gwoździ, nie dostrzegałem na nich krwi. Możliwe, że przygotował je na mnie! Zdołałem tylko przez zdarte gardło wyszeptać w rozpaczy: "Kim jesteś demonie"? Niestety odpowiedź nie poprawiła mojego stanu. Czułem jakbym obudził się z jednego koszmaru by wpaść w drugi, jeszcze gorszy! W uszach rozbrzmiewał mi tylko głos napastnika, powtarzający wciąż długą i prawdopodobnie wyuczoną frazę, która na zawsze wryje się w moją pamięć.





DZD-Xin.png
"Siema! Ty jesteś Remi, prawda? Nazywam się Xindar, dla kumpli Xin. Przepraszam, że ci nie otworzyłem i narobiłem tyle nerwów... Spodziewałem się, że będziesz jeszcze w pracy. Nie słyszałem nawet jak wszedłeś, składałem łóżko i słuchałem muzyki, trochę się zmęczyłem nosząc materac. Emm, wszystko gra? Milczysz strasznie, nie chciałem cię przestraszyć. Choć przyznam, że twój atak też narobił mi stracha koleś!"


- K-koleś? - Wydukałem dysząc z przerażenia i powstrzymując łzy z oczu. Niestety mój oprawca dalej do mnie mówił, tym razem tłumaczył mi w jaki sposób będzie mnie torturował.


"Koleś, kumplu... koleżko! Chyba się polubimy, W końcu będziemy trochę tutaj mieszkać razem. Będę twoim nowym współlokatorem. Cały czas się trzęsiesz! Spokojnie! Jestem cichy i sprzątam. Nie będę ci wchodził w paradę. Nawet nie poczujesz, że tu jestem, wiesz... jak chcesz traktuj mnie jak powietrze. Jeśli boisz się obcych, szanuje to stary."


Dzd-Detal14.png
- Ty... - Czułem, że ta istota próbuje tylko uśpić moją czujność by za chwile zniszczyć to co nazywam życiem. Przed oczyma miałem ciemność, a wszystkie słowa, które uderzały mnie z siłą rozpędzonego pejcza ryły w mej psychice trwałe ślady. Nie wiedziałem jak długo tak wytrzymam. Jednak to, co nastąpiło potem przerosło granicę sadyzmu. Otóż, potwór dotknął mojego czoła, swoją wielką łapą i zapytał się: "Złapałeś jakieś choróbsko? Zbladłeś i wyglądasz na wyziębionego. Mam dzwonić po lekarza"? Tandetna sztuczka mająca na celu uśpienie mojej czujności. Zebrał się we mnie gniew a wola walki rozkwitła na nowo...




DZD-Fight.png
T-ty... Ty demonie! - Wykrzyknąłem resztkami sił życiowych. Potwór spojrzał na mnie wielkimi oczyma... - Zniszczyłeś mojego kaktusa! - Był dla mnie ważny. W czasach gdy byłem emo-gimnazjalistą przywiozłem go z domu matki tak jak zrobiła to Bella ze Zmierzchu. Pamiętny moment.
Dzd-Detal15.png
"Ale ja go nie..."- potwór próbował się tłumaczyć. Przerwałem mu krzykiem godnym smoka robiąc najgroźniejszą minę jaką dam radę.


Ty świnio! - W tym momencie to ja dominowałem nad przeciwnikiem, kontynuując - Zniszczyłeś Edwarda - tak, wiem jestem mało kreatywny... - A teraz śmiesz mi robić takie paskudztwa! Czemu myślisz tylko o sobie! - Kontynuowałem monolog podczas gdy potwór patrzał na mnie niepewnym spojrzeniem i zachowywał lekko rozbawioną twarz, niczym prawdziwy morderca, który czerpie sadystyczną radość z słuchania krzyków swej ofiary. Podniecało go to. Jestem pewny.


DZD-Wstecz.png
DZD-Dalej.png

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki