FANDOM




DZD-Godziny.png


Jeszcze na zajęciach z profesorem Thalimem pisałem do ciebie o magicznym sklepie w którym dostałem dziennik. Pamiętasz? Sam sobie potem przerwałem. W jednej chwili pomyślałem: "Hej! Napiszę w tym dzienniku opowiadanie fantasy!" Chwilę potem widząc swoje wypociny doszedłem (mam ochotę postawić tutaj kropkę) do wniosku, że opowiadanie "Magiczny Remi Carter z Nadnaturalnym Dziennikiem Przeznaczenia" brzmi lamersko... Zostawię ten dziennik do korespondencji z tobą, dzienniku - jak to absurdalnie brzmi, nieprawdaż? Pisząc to czuję się jak wariat, ale "doszukałem się sklepików z magicznymi rzeczami" - brzmi jeszcze gorzej i zdecydowanie bardziej lamersko. Niech tak zostanie, ty będziesz moim dziennikiem, a ja twoim panem i władcą. Ja będę tutaj notować swoje głębokie przemyślenia a ty mi potakiwać, zgoda? Będę cię nazywał "Zjadacz Dusz" - w końcu chciałbym być na tyle zdolny artystycznie by móc przelać swoją duszę w prosty zeszyt.


DZD-Nope.png
Wracając do tego jak dostałem ten dziennik. Nie, nie był to żaden magiczny sklep, prawie... Był to sklepik jakiejś miłej starszej pani, która lubi medycynę naturalną, bo chyba tak nazywało się to pojęcie. Dodatkowo sprzedawała też bibeloty i jakieś magiczne buble. Jej asortyment to różne ziółka lecznicze - które słabo trzepią! Jakieś magiczne herbatki, łapacze snów, pierścienie nastroju i wisiorki z kryształami. Taki tandetny sklepik ze złomem jakich wiele na bazarkach tego typu. Dostałem ziółka dla pacjentów, które miałem kupić dla kilku pacjentów i "36" - bardzo... Ciekawa postać, napiszę o nim kiedyś. Jedna rzecz, która zwróciła moją uwagę to dziennik, który prawdopodobnie teraz czytasz. Jak widzisz, ma śliczne czarne strony i grubą skórzaną okładkę w odcieniu smoły. Lubię takie klimaty, kojarzą mi się z … lateksem i BDSM? Dobra, może jednak nie warto kontynuować...
DZD-Detal5.png


DZD-Detal7.png
Zebrałem znów zimną krew, obiecuje nie pisać więcej głupot, a z racji tego, że mam jakieś pół godziny wolnego, wracam do ciebie. Reszta klasy ma zajęcia na dworze. Co to znaczy? Biegają, pocą się, potem śmierdzą i są zmęczeni. Ohyda. Jako nosiciel venomu feniksa, nie przepadam za wysiłkiem fizycznym i męczeniem się. To typowe. Zaufaj mi. Dobrze, że mam znajomości wśród lekarzy i nie muszę ćwiczyć z ludźmi z klasy. No dobra... tak naprawdę to mój ojciec jest lekarzem i wybłagałem od niego to zwolnienie, zgodził się po trzecim razie... Mam nadzieję, że jesteś mniejszym zboczuszkiem niż ja, inaczej poprzednie zdanie mogło zabrzmieć dla ciebie patologicznie.

Zbierz zimną krew... Dasz radę Remi!

DZD-Pomysł.png
Już mi lepiej... Coś czuję, że ten dziennik będzie ostrzejszy niż "Pięćdziesiąt twarzy" a jednocześnie nudniejszy niż "Zmierzch". Jeśli jesteś osobą z mojej klasy i go czytasz, proszę nie mów nikomu, że moje zwolnienie to pic na wodę. Nie chce ćwiczyć z wami, nosicielami venomu smoka... To jest bezcelowe, a i tak nigdy wam nie dorównam. Tak jak wy nie dorównacie mi w dziedzinach naukowych. Bądźcie sobie najlepszymi sportowcami czy czym tam chcecie. To venom feniksów stanowi przyszłość. To my mamy wiedzę, która jest fundamentem naszego świata. Wasza siła pozwoli nam wznieść fundament pod dzieła przyszłości. Wiesz co? Jeśli jesteś osobą z mojej klasy to ja tego nie pisałem... To był... Mój zły brat bliźniak! Spal ten dziennik!


Coś mi się wydaje, że dziś jest zły dzień na pisanie tych bzdur. Dobrze, że ktoś mnie zauważył! Pani Profesor Gashima poprosiła mnie żebym przekazał chłopakom, że zmieniamy salę zajęć, bo będziemy potrzebować rzutnika. Sama nie mogła ich znaleźć, a brakuje jej czasu by szukać ich po szkole. Jedyna osoba godna by wykonać tego Questa to ja! Ha! Zerwę się jakieś pięć minut przed dzwonkiem i powiem tej bandzie ptasich móżdżków, że nie mają czego szukać w sali 113. W końcu, to na mnie leży cała nadzieja i odpowiedzialność za naszą lekcję.



DZD-Detal6.png

Skoro nie wypaliło mi z fantasy może napiszę erotyka? To byłaby myśl, niedojrzałe gnojki na to lecą. Dodatkowo zbiłbym niemałą fortunę na sprzedaży! Wiem jak mogłoby to wyglądać... Uwaga! Przywołuję wizualizacje!


Wizualizacja: Remi idzie do męskiej szatni trzymając stos papierów w rękach. Otwiera mu Barney i zadaje mu pytanie: Co cię tutaj dziś sprowadza feniksie? Chłopak jest cały mokry, prosto spod szkolnego prysznica, nie ma na sobie spodni i koszulki. Nasz bohater łapie
DZD-Klata.png
oddech i mówi do chłopaka: Pani Profesor kazała mi się wami zająć, chłopcy! Stan szczerząc się do naszego bohatera zamknął szybko drzwi. Powiew zamykanych drzwi rozwiał Remiemu kartki, bohater dzielnie się schylił po swoje notatki. Nagle grupa mokrych i pół-nagich chłopaków ustawiła się wokół bohatera. Jeden z nich położył Remiemu dłoń na poliku i …

Chyba mózg mi chyba wypłynął mi uchem chyba, zaraz puszczę pawia...

DZD-Nie.png

DZD-Wstecz.png
DZD-Dalej.png

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki