FANDOM


Louise usiadła na brzuchu piratki po czym złożyła dłoń w piąstkę i zaczęła ją uderzać po twarzy. Pierwszy cios trafił w zęby, drugi w nos a trzeci miał trafić w skroń. W ostatniej chwili Strange otworzyła usta i oczom Louise ukazał się szereg zębów niewiele mniejszych od wampirzych kłów. Piratka wbiła swoje zęby w piąstkę Wampirzycy i wyrwała ją z ciała Louise. Dziewczynka krzyczała z bólu, łapiąc się za krwawiącą ranę i pocharataną kość. Strange powoli zaczynało brakować powietrza odepchnęła więc słabo od siebie Louise. Chciała uciec jak najdalej, najlepiej do morza, ale całe jej ciało było obolałe, poza tym na pewno nie wytrzyma całej drogi powrotnej. Gdy Księżyc wyszedł zza chmur, jego światło zaczęło odbijać się od łez lecących z jej oczu.

- Kukuku, nasza Noelle chyba nie ma humoru, co?- spytała Louise, zbliżając się powoli do Strange. Piratka widziała w oczach swojej przeciwniczki rządze mordu.- Nie martw się, niedługo to wszystko się skończy.

Wampirzyca nachyliła się tuż nad szyją Strange, obnażając swoje kły. Piratka próbowała ją odepchnąć, ale nie miała już sił, przez skrzela nie mogła oddychać. Louise uśmiechnęła się i otworzyła szeroko usta.

- Łapy...- usłyszała nagle Louise, po czym poczuła coś na swoim lewym policzku. Bez wątpienia ktoś ją uderzył, jednak ból był o wiele większy niż powinien. Całe ciało zaczęło ją piec, a w trafionym czyjąś pięścią miejscu czuła szczególny rodzaj bólu. Zupełnie jakby jej skóra zaczęła skwierczeć i się topić. Dodatkową nieprzyjemnością była siła ciosu, która odrzuciła ją kilka metrów dalej.- precz!!!

Poobijana, z wielką, wypaloną raną na policzku Louise spojrzała na swojego przeciwnika dokładnie w tym samym momencie co Strange. Obok piratki stał Przemek, będący w połączeniu ze Smąriuszem, oraz mający w dłoniach kastety z czystego srebra, które tak zraniły Wampirzycę. Powiedzenie że na jego twarzy widoczny był gniew, to mało powiedziane. Strange od dawna nie widziała żeby chłopak miał taką rządzę mordu w oczach.

- Jak ty...się...- Strange chciała go spytać jak się tutaj dostał, ale nie mogła złapać oddechu.

Przemek kucnął tuż przy niej, wziął głęboki wdech, zamknął oczy i pocałował ją. Nim dziewczyna z zaskoczenia zdążyła cokolwiek zrobić, ślina chłopaka zaczęła robić swoje. Łuski z ciała piratki zaczęły znikać, podobnie jak płetwa, skrzela oraz ogon. Strange znów była człowiekiem i mogła normalnie oddychać. Przemek z lekkim rumieńcem z zażenowaniem odsunął się od niej, wyciągnął ostrze i skierował je w stronę Wampirzycy.

- Dlaczego tutaj jesteś, Noelle miała być sama!- krzyczała Louise.

Przemek wyciągnął list, który leżał przy biurku Strange, jego treść wyglądała jednak inaczej. Zamiast niezrozumiałych dla nikogo znaków, było tam napisane: "Masz niedokończone sprawy z Wyspy Nigthcore. Przybądź jak najszybciej, masz być sama." Tuż pod tą wiadomością wypisane były współrzędne wyspy na której wszyscy się teraz znajdowali.

- Mikhaln.- powiedział Przemek, wciąż patrzący na Louise jak na tarczę do strzelania.- Poprosiłem go o pomoc w tym. Na list rzucone zostało zaklęcie "Rozkazu", które zmuszało cię, byś wypełniła polecenia w nim zawarte, nawet o tym nie wiedząc.

- Pi#przony Jaaku, wiedziałam że nie warto ufać jego zaklęciom.- zaklnęła pod nosem Louise.- A jak niby...

Przemek nie miał zamiaru pozwolić Wampirzycy dokończyć zdania, szybko rzucił więc w nią srebrnymi nożami, Louise jednak odskoczyła i ich uniknęła. Chłopak w tym czasie zdążył się do niej zbliżyć i uderzyć. Pierwszy cios srebrnym kastetem trafił ją w splot słoneczny, drugi w szyję a trzeci Wampirzyca zdołała zablokować dłonią. Wszystkie trafione przez niebiesko-włosego miejsca zaczęły skwierczeć a skóra Louise- topić się. Wampirzyca zaczęła krzyczeć z bólu i chciała uciec, ale kontakt ze srebrem praktycznie paraliżował jej ciało. Przemek o tym wiedział i dlatego nie przestawał uderzać, nie mógł pozwolić sobie na błąd, bo Wampirzyca go wykorzysta i będzie po nim. A co ważniejsze- po Strange. Niebiesko-włosy uderzał więc z uporem maniaka, początkowo nie mając konkretnego celu. Głowa, brzuch, ręce i nogi- uderzał tam gdzie tylko mógł, a każdy jego cios miał takie same konsekwencję. A obłąkańcze krzyki Louise były dowodem jego skuteczności. Gdy ciało dziewczynki było całe poranione i Przemek mógł zobaczyć więcej jej wiązań nerwowych i kości niż skóry, chłopak uderzył z całej siły prawą pierś, wypalając ją całą i tworząc dziurę w jej klatce piersiowej. Przemek złapał mocno swój miecz i gotował się żeby zadać ostateczny cios.

- No dawaj zrób to!- krzyczała Louise.- Pozbawiłeś jej matki, możesz więc pozbawić ją przyjaciółki!!

Przemek zawahał się dosłownie na sekundę. Przypomniał sobie jak w Metropolii zabił Dawn i jak bardzo Strange go za to nienawidziła. Mimo że nie była to ta sama Dawn, którą piratka znała, ta i tak go nienawidziła. W sumie, Claris która zginęła nie była tą samą Claris którą znał i chyba tylko dlatego wybaczył Noelle to co zrobiła. Dla jej dobra zabije Wampirzycę, nawet jeśli Strange miałaby go nienawidzić do końca swojego życia. Przemek zawahał się dosłownie na sekundę. To w zupełności wystarczyło.

Louise zwinęła tę dłoń które nie została odgryziona i uderzyła chłopaka z całej siły w nos. Gdy polała się z niego krew, to jej piąstka trafiła go w brzuch i krtań. Przemek nie mógł złapać oddechu, więc Louise szybko pojawiła się za nim, pociągnęła jego lewą rękę i połamała ją niczym gałązkę. Niebiesko-włosy wydarł się z bólu a Wampirzyca złapała go za tył głowy i uderzała z całej siły o ziemię. Gdy krew z głowy Przemka zaczęła lecieć obficie, chłopak został rzucony o drzewo będące na przeciwko tego, pod którym leżała Strange. Wampirzyca podeszła i złapała go za włosy, jednak zanim zdążyła cokolwiek zrobić, na jej twarz wskoczył Smąriusz. Kłobuk rozpłaszczył się na całej szerokości jej poranionej twarzy i trzymał ją mocno. Wampirzyca próbowała go z siebie zrzucić, ciągnęła najmocniej jak tylko potrafiła, jednak duch nie odpuszczał.

- Przemek, łap za miecz!!- krzyczał Smąriusz.

Niebiesko-włosy był ledwie żywy, z trudem utrzymywał przytomność. Poruszał palcami, chcąc je opleść na rękojeści miecza, ale samo to wydawało się mu być wyzwaniem nie do wykonania. A co dopiero podniesienie go i wbicie w serce Louise.

- Cholera!!- krzyczał Smąriusz, gdy Wampirzycy udało się zrzucić go z twarzy.

Louise ponownie wyszczerzyła kły. Nie miała zamiaru przedłużać całej tej farsy, chciała pozbyć się "śmiecia, który przerwał jej zabawę ze Strange". Nim jednak to zrobiła, poczuła dziwne ukłucie w piersi. Spojrzała w dół i zobaczyła wychodzące z jej ciała ostrze Miecza Kinry oraz krew, strumieniami wylewającą się z jej ciała. Ciało Wampirzycy zaczęło się trząść, a ona sama odwróciła lekko głowę. Zobaczyła stojącą za nią Strange, która trzymała wielowiekowy miecz, wbity w jej ciało. Próbowała jeszcze wykonać jakiś krok, ale nie zdołała. Chwilę później zamknęła oczy a jej ciało padło głucho na ziemię.

- S..trange...- mówił cicho Przemek.

- Nic nie mów.- powiedziała piratka, po czym przykucnęła przy chłopaku i włożyła mu do ust przezroczysty proszek.- Zrobiłeś już dość.

Dziewczyna oplotła swoje ręce wokół szyi chłopaka i przytuliła go. Nachyliła mu się nad uchem i wyszeptała kilka słów. Obydwoje odetchnęli z ulgą. Myśleli że to już koniec.

Mylili się.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki