FANDOM


- Ty, a jak w tym sie ładuje amunicję? - zapytał Wasieq.

Ienstret wzruszył ramionami i powiedział - A czy to ważne? Ważne, że działa.
Czołg Pazdan

Czołg Pazdan z wrogami się nie pier#oli.

Czołg Pazdan (żadnego federacyjnego ścierwa nie przepuści) - został zbudowany przez Ienstreta po inwazji 2.0. Ienstret, chociaż nie brał udziału w walkach, słusznie zauważył, że chociaż CreepyTown nie brakuje doskonałych obrońców, to nie mają oni żadnej broni, która mogłaby się równać z ciężkim sprzętem Federacji. Wykorzystując fakt, że właściciel cmentarza technologii był "niedysponowany", zgarnął kilkanaście czołgów ze złomowiska za pomocą swego przenośnego tygla i poszedł, aby uskuteczniać swoją wizję o lepszej obronie miasteczka.

Po wielu dniach intensywnej pracy kosą, spawarką, kombinerkami i całą masą innego badziewia, które ku zaskoczeniu niektórych wcale nie były narzędziami tortur, udało mu się skonstruować swoje arcydzieło, które Salai pieszczotliwie nazwała Pazdanem.

Opis i uzbrojenie

Pazdan to potęga, z którą liczyć się musi każdy, kto chce się tylko zbliżyć do CreepyTown. Na o wiele szerszej, niż standardowa wieżyczce, znajduje się dziesięć dział artyleryjskich kalibru 200 mm, a każde z nich jest gotowe sprowadzić na wrogów CreepyTown deszcz ognia i stali, zmieniając całe połacie terenu w prawdziwe odbicie piekła. Bezlitośnie bombardowani przeciwnicy muszą zmagać się z deszczem stalowych odłamków, krzykami i lamentami rannych, swądem spalonego mięsa i śmiercią, która może nadejść w każdej sekundzie koszmaru, w jaki władowali ich przełożeni.

Pazdan dysponuje siłą całej kolumny pancernej, nie ma więc co się dziwić, że jest tak niebezpieczny. Ostrzał może prowadzić pakrycznie cały czas, bez obawy o przegrzanie swoich dział. Ienstret zadbał o to, żeby podczas rozpoczęcia i prowadzenia ostrzału, jego spust pozostał bezpieczny. Kanalikami, idącymi wzdłóż lufy, wędruje niezwykle wydajne chłodziwo sprawiające, że nawet po kilkugodzinnym ostrzale cała artyleria czołgu pozostaje zimna.

Ienstret zmontował go z ponad dwudziestu niedziałających już T-80, a tworząc całkowicie topił (pod wpływem temperatury) wiele elementów, więc obecnie maszyna nie przypomina już żadnego znanego modelu. Czołg jest ponad trzy razy większy od swojego "materiału twórczego", jest jednak równie szybki. Artyleria dysponuje zasięgiem ponad półtora kilometra (przy nastawieniu działa na kąt 0), co jest sporym osiągnięciem zwracając uwagę na fakt, że pociski do tej jednostki ważą ponad 10 kilogramów. Istnieje też wiele rodzajów amunicji, które czynią go jeszcze groźniejdzym, jak chociażby amunicja zapalajaca, czy specjalne, mogace strzelać na dalekie większe odległości, pociski gazowe.

Dodatkowo czołg został wyposażony w specjalne radary i systemy namierzania. Fakt, że artyleria może się wychylić na 80 stopni sprawia, że czołg może też służyć za pojazd przeciwlotniczy. Wówczas ładuje się do niego specjalne rakiety typu "raptor", mające skuteczność pogoni za celem na ponad siedem kilometrów. Wykorzystują one technologie federacji, dzięki której, gdy tylko miną cel, dodatkowe silniki zawracają pocisk by ten zniszczył cel. Na dodatek amunicja ta jest samonaprowadzająca, więc czołg równie dobrze może strzelić rakietą z kąta 0 a pocisk i tak poleci za celem. Każda para dział ma niezależną od siebie hydraulikę, więc podnisienie jednej pary dział nie oznacza podniesienia pozostałych czterech. Dodatkowo, do obrony przed piechotą na bliskim dystansie, posiada on cztery ciężkie karabiny maszynowe, 12,7 mm. Mają one być zabezpieczeniem, na wypadek gdyby przeciwnik podszedł czołg inną drogą.

Jednak to nie z zewnątrz czołg jest taki niezwykły. To jego wnętrze stanowi wielką zagadkę. Ienstret postanowił jak najbardziej opróżnić czołg, by ten mógł pomieścić jak najwięcej amunicji. Wyrzucił praktycznie wszystkie stanowiska dla potencjalnej załogi, silniki standardowe zastąpił o połowę mniejszymi, ale dwa razy bardziej wydajniejszymi, a typowe paliwo zastąpił posiadającą generator i mogacą czerpać energie z niemal wszystkiego baterią. Sama bateria może być ładowana jak tradycyjny akomulator, czerpać energię ze słońca dzięki panelom słonecznym lub z ciepła. Wtedy na czołgu można rozpalać nawet ogniska. Karabiny mają własne czujniki ruchu i ciepła, wyposażone w odpowiedni system rozpoznawania. Dzięki temu czołg, chociaż nadal systemy ma sprawne, może pomieścić ponad pięć razy więcej amunicji, niż normalnie. Jednak nawet to było za mało, aby zapewnić Creepy Town odpowiednie wsparcie ogniowe.

Ienstret wykorzystał więc ten sam mechanizm, co obrona jego sklepu z tym, że o wiele bardziej skomplikowany. Do głównej baterii podłączył on także generator pola fazowego, który skutecznie broni czołg przed wrogimi pociskami. Czołg może tak trwać całe tygodnie. Inaczej jest jednak z amunicją. Wyposażone w oddzielną baterię trzy tygle, mieszczą w sobie całe magazyny amunicji. Każdy z nich ma jej inny rodzaj. Jeden przeznaczony jest dla karabinów, drugi dla pocisków artyleryjskich, a ostatni dla rakiet. Są one dostosowane tak, by wprowadzać określony typ amunicji do podajników, które wkładają amunicjię do supustów. I tutaj zaczyna się problem, bo tygle zużywają na ten proceder lwią część całej energii czołgu, chociaż czołg jest wyposażony w generator i ma dodatkowo trzy zapasowe baterie, które łącznie starczają na tyle co jeden, stale odpalony, zasilacz tarczy.

Aby podczas pełnej salwy nie urwała mu się wieżyczka, albo po prostu się nie przewrócił, czołg wykorzystuje specjalne płytyki antygrawitacyjne, rozlokowane w różnych miejscach pojazdu.

Pazdan ma jednak pewien problem. Nie pilotuje go istota żywa. Początkowo, Ienstret chciał posadzić za sterami maszyny Smąriusza, jednak przestrzegła go przed tym LoboTaker swoją opowieścią o zdradzie Przemka w czasie drugiej inwazji. Ienstret uznał przez to, że osoba będąca tak blisko Reinkarnatora, nie powinna zasiadać za sterami tak potężnej machiny wojennej. W prawdzie nie znał go zbyt dobrze, ale idąc według zasady, że lepiej dmuchać na zimne, posadził za sterami znanego tylko sobie, dość szalonego ducha. Dzięki temu rozwiązał się problem z pilotem, gdyż dla ducha czołg był niczym nowe ciało.

Obecnie Pazdan patroluje tereny wokół granicy, czekając tylko aż jakiś federacyjny patrol wściubi nos dość blisko, by mógł go unicestwić swoją zabójczą kanonadą.

Duch maszyny

Nie wiadomo dokładnie, skąd Ienstret wytrzasnął ducha, który obecnie kieruje Pazdanem. Wlazł podobno do wyrwy międzywymiarowej na tydzień i wrócił z jakimś kamykiem. Gdy dotknął nim pojazdu, po czołgu przeszedł czerwony impuls, a chwile potem, z jego zainstalowanych wewnątrz głośników, można już było usłyszeć dość przerażający głos upiornego i bardzo chętnego do destrukcji pilota.

Ienstret nie miał najmniejszych problemów by, przetestować z nim całe uzbrojenie, jednak już z całą resztą mechaniki nie było łatwo. Istota kierująca czołgiem jest wiecznie chętna do walki i ma wręcz niepochamowany zapał do destrukcji. Sama siebie nazywa właśnie Pazdanem, chciaż według Ienstreta nie jest to prawdziwe imie ducha.

Na pytanie, jakim cudem udało mu się złapać ducha, Ienstret milczy jak grób.

Bez względu na to, jaka jest prawda, czołg przypadł mieszkańcom miasta do gustu bardziej niż jego właściciel, głównie przez niewybredne żarty i swoją chęć zniszczenia.

Ciekawostki

Nazwa "Pazdan" naprawdę została wymyślona przez Salai.

Smąriusz naprawdę miał zasiadać za sterami maszyny, dopóki nie przeczytałem Inwazji 2.0

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki