FANDOM


Thomas leniwie otwierał ostatnią zdatną do spożycia konserwę. Nie było już świata takiego jaki znał. Niegdyś błękitne ukraińskie niebo już od dawana nie widziało słońca. Cichy poranek sporadycznie przerywały jęki oszalałych z bólu koszmarnych istot. 

-Znowu konserwa? - zapytał zasmucony Jhon.

-Spokojnie..to nasza ostatnia. Już nigdy nie zjesz niczego podobnego. - odpowiedział Thomas.

Na bladej twarzy Jhona było widać groteskową mieszaninę smutku i braku marzeń. Ostatni ludzie na ziemi już dawno pogodzili się ze swoim nędznym losem. Nie było już śpiewu ptaków ani szumu letnich wierzb.

-Jedynym plusem tej sytuacji jest to że nigdy już nie tknę tych zmieszanych psich odchodów. - beznadziejnie zażartował Jhon.

-Ostatnia konserwa i ostatnie cztery magazynki. Ja mam dwa a ty masz równie mniej. - odpowiedział na wpół przerażony Thomas.

-Jak myślisz? Zdechniemy z głodu czy zostaniemy zjedzeni? - zapytał Jhon.

Nie było odpowiedzi na to pytanie. Popioły bibliotek już dawno porwał wiatr a ostatnie tchnienie ludzkości unosiło się w zatrutym powietrzu. Nagle, martwą ciszę zakłócił trzask łamanych gałęzi. W tym wypaczonym świecie bardziej prawdopodobna była druga opcja. Dwaj zrozpaczeni mężczyźni skierowali swój wzrok  na odpychającą istotę. Stwór przypominał to co nazywamy istotą ludzką. Pokraka szybko przyśpieszyła krok. Cichy poranek zakłóciła tylko szybka seria z automatów kałasznikowa. Ostatni ludzie właśnie desperacko walczyli o przetrwanie. Dzień jak co dzień. Znowu ludzka krew pokryła udręczoną ziemię. Tym razem po raz ostatni...

Nowy świt

Ruiny Londynu wyglądały dzisiaj wyjątkowo żywo. Tysiące półżywych sylwetek starało się przemieszczać między zniszczonymi budynkami. Jeden z nich nie miał ręki, inny był praktycznie wypatroszony. Każdy trup miał swoją własną cechę. Słońce nadal nie wychylało się  zza czarnych chmur. Matka ziemia już nie oddychała. Wszystko przez kilka ludzkich błędów... teraz już było za późno na rozmyślania o kruchości naszego gatunku. Jeden z tłumu martwych podszedł do czegoś co dawniej było zardzewiałą budką telefoniczną. Ktoś podniósł słuchawkę po raz pierwszy od kilku lat. W tej gnijącej chwili słońce wejrzało na świat w którym nawet śmierć umarła z nadmiaru promieniowania.

-Widzę światło.-powiedział jeden z milczącego tłumu. [...CDN...]

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki