FANDOM


"Stawiam wszystko na jedną kartę. A kartą tą jest Terra Nova."

- II Przywódca Federacji, Przemek0980
Braktalentu.png

Lot floty Koalicji, zdjęcia Jeźdźca, bitwa na niebie planety. (http://juliewight.com/wp-content/uploads/2013/11/eve-online-wallpapers.jpg http://www.youwall.com/?ver=MTc5Mw== http://www.animalhi.com/Dinosaurs/dinosaurs/dinosaurs_fantasy_art_artwork_tyrannosaurus_rex_swordsman_1920x1080_wallpaper_32644)

Bitwa o Terrę Novą (zwana też Kampanią Terrańską)- jedna z największych i najbardziej spektakularnych bitew w historii Mieszanego Świata. Stoczona została pomiędzy Koalicją, w skład której wchodziły wojska Federacji, USA, Wlk. Brytanii, Norwegii, Polski, Rosji, Korei, Australii oraz Serbii a Boskim Imperium i jego nielicznymi sojusznikami.

Tło

Kampania Bogów, humanoidów odpowiedzialnych za Koniunkcję, w wyniku działań Arcturusa oraz jego Zakonu zaczęła zmieniać swoje oblicze. Początkowy plan jakim było wywołanie chaosu i wystąpienie w roli bohaterów i obrońców prawości okazał się nieskuteczny po dwóch wydarzeniach. Jednym z nich było uzyskanie niezależności przez jeden ze światów, CreepySpace, co wywołało bunty w innych miejscach kontrolowanych przez Bogów. Drugim była czystka jaka spotkała siły Boskiego Imperium w świecie gdzie Przemek0980 władał Federacją.

II Przywódca Federacji nie potraktował Bogów litościwie, gdy tylko pierwszy osobnik tej rasy dostał się do niewoli, został przywiązany do Zegara Nieskończoności, którego energia zniszczyła wszystkich Bogów w świecie Przemka. Tym sposobem zagrożenie ze strony Imperium zostało zniwelowane do zera a Federacja dzięki porzuconym statkom kosmicznym oraz innym urządzeniom Bogów zyskała dostęp do ich zaawansowanej technologii. Co ważne, Federacja przejęła w swoim świecie plan Bogów- sama wysłała swoje oddziały w najróżniejsze zakątki świata by wprowadziły tam porządek. Po uporządkowaniu chaosu wywołanego Koniunkcją oraz przybyciem Bogów, Federacja stała sie w tamtym świecie supermocarstwem.

W tej sytuacji Imperator Kronos, przywódca Boskiego Imperium postanowił zmienić taktykę. Rozkazał on siłą utrzymywać wszystkie buntujące się światy. Mimo że rozkaz ten niesamowicie rozciągnął siły oraz linie zaopatrzeniowe Imperium, początkowo był skuteczny i utrzymywał buntujące się światy, nieraz broniąc je przed wyzwoleniem z rąk Zakonu.

I tak wojna weszła w swój trzeci rok. Wojna między Zakonem a Bogami stała się wojną totalną, gdzie obydwie strony nie ograniczały się w środkach i sposobach by się nawzajem wybić. W tym czasie Federacja stała na uboczu- dwukrotnie zaangażowała się jeszcze w wojnę. Za pierwszym razem wspomogła Serbię ze swojego świata, która została zaatakowana przez Scriegów, mrówkopodobnych sojuszników Bogów. Za drugim uratowała krążownik Zakonu, który otoczony przez siły nieprzyjaciela wleciał w przestrzeń powietrzną Federacji. W obydwu przypadkach Przywódca użył Zegara, nie chcąc narażać swoich żołnierzy na straty. Paradoksalnie odbiło mu się to czkawką.

Społeczeństwo Federacji było dumne i bitne, a jego kultura napędzała się zwycięstwami oraz bohaterami wojennymi. Mieszkańcy tej wspólnoty rządali zaangażowania się w wojnę, pokazania swojej potęgi oraz wyzwolenia ludzi będących ciemiężonymi przez Bogów. Do Pałacu w Metropolii hurtowo przybywali ludzię, rządający zadania Boskiemu Imperium ciosu tak bolesnego, że o bohaterstwie tej nacji usłyszą wszystkie światy.

Terra Nova

"Moja ukochana twierdza, najbezpieczniejsze miejsce w całym Imperium. Tutaj nie spotka mnie krzywda ani z rąk nieprzyjaciół moich ani fałszywych sojuszników. Niezdobyta, która przez wieczność będzie naszym bastionem!"

- Imperator Kronos XIII o Terrze Novej

Planeta ta jest Ziemią, na której dinozaury nigdy nie wygineły i przez następne miliony lat rządziły planetą niepodzielnie. Świat ten był pierwszym zdobytym przez Boskie Imperium (71 lat przed Koniunkcją) a sam Imperator wyznaczył planetę jako miejsce które ma być najpotężniejszym bastionem i symbolem potęgi jego państwa.

Zgodnie z rozkazem do zasiedlania planety przystąpiono natychmiast. Bogowie z oribty rozpoczeli ograniczone bombardowanie miejsc w których miały powstać miasta-twierdze. Bombardowanie miało na celu odgonienie niebezpiecznych osobników zamieszkujących planetę, czyli dinozaurów które Bogowie ochrzcili mianem Kraak.
Enhanced t rex by AndreeWallin.jpg

Wytresowany przez Bogów dinozaur (http://th00.deviantart.net/fs44/PRE/f/2009/070/9/d/Enhanced_t_rex_by_AndreeWallin.jpg)

Pierwsze miasto-twierdza powstało na terenie znanym ludziom jako Irak, niedaleko miejsca gdzie łączyły się rzeki Tygrys i Eufrat. Początkowo przypominało bazy wojskowe- posiadało kilka mocno okopanych budynków i kantyn dla wojskowych. Dopiero po wybudowaniu 90 metrowego muru stworzonego z mieszaniny najróżniejszy i najwytrzymalszych surowców, rozpoczęto osiedlanie cywili oraz rozstawianie infrastruktury umożliwiającej wydobywanie surowców naturalnych, których Terra Nova była pełna.

Po niespełna roku cały rejon Bliskiego Wschodu wypełnił się wysoce zautomatyzowanymi stacjami wydobywczymi. Bogowie zaczeli wydobywać m. in. wodę, gaz i ropę w olbrzymich ilościach. Wtedy też rozpoczęły się ataki dinozarów a Imperium dostrzegając ich siłę, rozpoczęło ich wyłapywanie. Stwory te po wyłapywaniu (co samo w sobie było niesamowicie trudne) poddawane zostawały "tresowaniu", czyli podporządkowywaniu ich woli i zmienianiu w usłuszne zwierzątka. Łapane w ogromnych ilościach stały się nierozłączną częścią wojsk stacjonujących na planecie.

W przeciągu kilku nastepnych lat wybudowano jeszcze dwa miasta-twierdze- jedną w rejonie Arktyki (gdzie temperatura sięgała nieraz -68 stopni) a drugą głęboko pod ziemią w Górach Sowich. Uznano że reszta planety nie musi być zasiedlana- w zasobniejszych rejonach budowano stacje wydobywcze dzięki czemu Terra Nova oddawała Boskiemu Imperium olbrzymią ilość zasobów.

Na 30 lat przed Koniunkcją zakończył się projekt utworzenia najpotęzniejszego bastionu Boskiego Imperium. Wtedy właśnie na pwoierzchni Księżyca utworzono gigantyczną bazę wojskową wyposażoną w doki przyjmujące statki kosmiczne oraz futurystyczne działa, posiadające imponującą siłę ognia i zasięg pozwalający ostrzelać każdy obiekt w tamtejszej wersji Układu Słonecznego. Poza tym pomiędzy Terrą a Księżycem wybudowano gigantyczną bańkę, na której obecny był tlen oraz grawitacja. W środku tej bańki była stacja kosmiczna, wyposażona w teleporter, dzięki któremu wojska z Kronii stolicy Imperium) mogły w każdej sekundzie przybyć na Terrę. Sama stacja służyła też jako miejsce wypoczynku żołnierzy stacjonujących na Księżycu. Niemalże cała flota obecna w Układzie stacjonowałaq właśnie w tej gigantycznej bańce.

Gdy nastąpiła wojna Koniunkjca a później wojna Boskiego Imperium z Zakonem, Terra Nova stała się jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym, światem Imperium. Produkowała ponad 30 % jego uzbrojenia, wydobywane przez nią surowce stale zwiększały skarb państwa. Z tego powodu postanowiono dać mu odpowiednią ochronę a do obrony świata wysłano dwóch dowódców, których talenty wojskowe sprawiły że byli znani w setkach róznych światów. Pierwszym była Liria VII, jedna z najznamienitszych dowódczyń w Boskim Imperium, która chełpiła się zdobyciem ponad 10 róznych wersji Ziemi, a była to tylko jedna z pozycji na liście jej zwycięstw. Drugim był Set, Bóg ciemności i chaosu, który wraz ze swoimi uczniami zwanymi 3 Tarczami w pojedynkę potrafili rozgromić armie.

Mimo tak gigantycznego nakładu sił by obronić planetę, nikt nie spodziewał się że mozę ona zostać zaatakowana. Jej pozycja była ściśle tajna a ewentualny najeźdźca powinien szybko zostać zniszczony przez gigantyczne siły Boskiego Imperium.

Tak się przynajmniej wydawało.

Cel jest jasny

"Oczekuje Pan że wkroczymy triumfalnym krokiem w sam środek Piekła? Bo jeśli tak, to może Pan na nas liczyć."

- Arnold Wrecker, Mistrz Zakonu Czarnej Stali.

To że Federacja nie angażowała się w walki na innych Światach, wcale nie oznacza że nie uczestniczyła w wojnie. Wysyłała swoich naukowców by badali zdobytą przez Zakon technologię Bogów, jak również przesłuchiwali ich jeńców. Zwłaszcza w tym drugim okazała sie być szczególnie dobra- Tardsihe Łowrow oraz Zakon Władców Umysłu wyciągali z niskich humanoidów najgłębiej skywane tajemnice. Jedną z ich były informacje o potężnym bastionie Boskiego Imperium, znanym jako Terra Nova. Na rozkaz II Przywódcy (który w celu zdobycia więcej informacji osobiście odczytał ponad setkę Bogów) rozpoczęto zbieranie informacji na jej temat.

II Przywódca był zachwycony- Terra Nova była tym czego chcieli jego poddani, spektakularnym celem którego zdobycie zapisze Federację na karcie wszystkich objętych Koniunkcją Światów. Rozkazał natychmiast rozpocząć plany podboju planety i imię Federacji oraz ludzkości.

Dla Przemka największą przeszkodą do realizacji planu byli...jego własni generałowie. Większa z nich odmówiła zaangażowania w plan który określiła "samobójstwem". W ten sposób rozpoczęła się kilkugodzinna dyskusja pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami planu inwazji na Terrę Novą. Każda ze stronnictw miała swoje argumenty.

Przeciwnicy wskazywali na najprostszy i najbardziej oczywisty- Federacja, nieważne jak zaawansowana i potężna, była związkiem miast i miasteczek, posiadający 4 mln ludności, z których 1/4 była częścią armii. Nie posiadała również żadnego doświadczenia w podróżach kosmicznych, nie mówiąc już o bitwach, które na pewno miałyby miejsce przed lądowaniem na planecie. Samo lądowanie było gigantycznym przedsięwzięciem logistycznym- żołnierzy trzeba było na nią przewieźć, zapewnić bezpieczeństwo w trakcie podróży, lądowania i tuż po nim, nie mówiąc o ciągłym transporcie broni, amunicji, jedzenia, wody i leków. Federacja nie była w stanie czegoś takiego zrobić. Z resztą, zakładając że byłoby to możlwie, do podibicia planety Federacja musiałaby zmobilizować wszystkie swoje siły (Armię, do której zwiększonoby pobór, Ośmioraką Ścieżkę, Dzieci Heinricha, Grupę Rognara, Pretorian Kraju itp.) a i tak przecież nie było gwarancji, czy chociaż 50% żołnierzy wróci lub czy sama planeta zostanie zdobyta. W przypadku realizacji tak szalonego planu, Federacja pozostałaby bezbronna. Plan miałby sens tylko gdyby zaangażowano w to Zakon, który z niewiadomych powodów posiadał ogromną kosmiczną flotę, jednak nikt z obecnych by się na to nie zgodził.

Zwolennicy natomiast twierdzili iż druga strona zdecydowanie dramatyzuje. Federacja posiadała kilkanaście staktów bojowych Boskiego Imperium, które zdobyła po ich nieudanej próbie podbicia tego świata. Ich technologia była co prawda zbyt zaawansowana by mogli ją ogarnąć nawet najlepsi piloci Federacji, jednak zaawansowane skypty sztucznej inteligencji nie miały z nimi większych problemów. Co więcej atakowali świat o którym nikt nie miał prawa wiedzieć i o którego zaatakowanie nikt się nie spodziewał. Mieli więc ze sobą efekt zaskoczenia. Również traktowanie przez niektórych generałów Armii Federacji jako zwykłej zbieraniny żołnierzy było dla wielu wprost obrazą. Wyposażeni w technologię mniej zaawansowaną niż Imperium, jednak równie smiercionośną jak i magię, Federacja niejednokrotnie pokazała że w walce jest praktycznie niepokonana. Terra Nova miała stać się pierwszym miejscem które pozna pełną potęgę Federacji. I nie tylko Federacji.

Te niespodziankę II Przywódca pozostawił na sam koniec. Po długich rokowaniach z wieloma państwami ich wersji Ziemi udało się zaciągnąć do przedsięwzięcia 9 innych krajów. Osiem z nich zgodziło się zaangażować swoje siły specjalne (USA-Marines, SEAL, Wlk. Brytania- SAS, Norwegia-FSK, Polska- Cichociemni, JW Komandosi, Formoza, Rosja- Specnaz, Korea- UDT, Australia- SASR) a ostatnia, Serbia, wdzięczna za uratowanie z inwazji Scriegów, całą swoją armię. Pomoc ta ogromnie odciążała Federacje, niemal równie mocno jak pomoc naukowa ze strony Ameryki oraz Australii, które w tamtym świecie były państwami najbardziej doświadczonymi w podróżach kosmicznych.

Ostatecznie jednak wszelkie kłótnie były jedynie próbami nakłonienia II Przywódcy do swoich racji. Jego wola przeważyła- przygotowania do inwazji na najpotęzniejszy bastion Bogów miały się rozpocząć zaraz po zakończeniu obrad.

Przez następne pół roku ani żolnierze ani analitycy się nie obijali. Siły specjalne uczyły się współpracy między sobą, oraz Pretorianami Kraju i Zakonami Osmiorakiej Ścieżki. Federacja wyposażyła sojuszników w swoją technologię, znacznie przewyższającą te z ich rodzimych państw. Treningi którym poddawane były wszystkie zaangażowane siły również bywały wyczerpujące- uczono walki na pustyni, w mrozie i śniegu, pod ziemią oraz w stanie nieważkości. Wpajano żołnierzom nienawiść do Bogów, rozwijano przy tym przyjaźnie pomiędzy poszczególnymi jednostkami. Chciano żeby żołnierze byli gotowi zrobić dosłownie wszystko by wygrać i doszczętnie zniszczyć swoich wrogów.

Analitycy i stratedzy natomiast cały czas rozwijali plan podboju obcego świata, biorąc pod uwagę wszystkie możliwości a problemy rozwiązywać w możliwie jak najmniej krwawo. Ogólny plan powstał dosyć szybko- pierwszym celem było wyeliminowanie bańki powietrznej w której stacjonowała flota Bogów, następnie zając miasto na Księżycu, oznaczone w planach jako M.M (Miasto Moon). Następnym celem była miasto-twierdza pomiędzy Tygrysem a Eufratem, oznaczone w planach jako M.Q (Miasto Iraq). Potem zajęcie albo miasta-twierdzy w Arktyce (M.A) albo w Górach Sowich (Miasto Poland, M.P), w zalezności od sytuacji strategicznej. W tym momencie pojawił się jeden z mankamentów planu, o ktorym mówili przeciwnicy- Federacja nie miała jak dostarczyć dostatecznei szybko dostatecznej ilości jedzenia i innych potrzebnych artykułów. Problem ten rozwiązano w dosyć groteskowy sposób.

Za zgodą ONZ Federacja, USA oraz Australia przeprowadziły zmiany w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej
STS-134 International Space Station after undocking.jpg

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna

. Wyposażono ją w wysoce zaawansowane silniki pochodzące z okrętów bojowych Boskiego Imperium. Silniki te potrafiły wytworzyć szczeliny między Światami Alternatywnymi oraz podróżować po przestrzeni kosmicznej z ogromną prędkością. Technologia ta była niestety zbyt zaawansowana dla Federacji i innych państw by na jej podstawie stworzyć własne wersje tych silników, jednak zainstalowanie jej na stacji kosmicznej nie było już problemem. Oczywiście przeprowadzono na niej również zmiany pozwalające wytrzymać osiągnięcie tak gigantycznej prędkości bez rozerwania się na czynniki pierwsze. Dzięki tego typu zmianom, Koalicja (jak zaczęto nazywać sojusz 10 państw) zyskała ruchomy przyczółek w przestrzeni kosmicznej, który mogła wypełnić potrzebnymi zasobami lub żołnierzami.

Zmiany te kosztowały miliardy dolarów, przez co ludzie zaczeli opowiadać, że Terra Nova kryje w sobie jeszcze więcej cennych sekretów, których zdobycie leżało w interesie wszystkich zaangażowanych państw. Szeptano o broni potrafiącej niszczyć światy czy przeprowadzić kolejną Koniunkcję. To czy była to prawda, dowiedzieć się mieli dopiero zwycięzcy. A żeby takowi byli, rozpoczęta musiała zostać kampania.

Preludium do ataku

"Federacja was potrzebuje! Ludzkość was potrzebuje! Ja was potrzebuje! (...) Wy, najwięksi i najpotężniejsi żołnierze jakich ludzkość kiedykolwiek posiadała! (...) Pokażcie tym aroganckim nie-ludziom, gdzie jest ich miejsce! U waszych stóp dzielni żołnierze, u waszych stóp!"

- fragment przemowy II Przywódcy Federacji

I tak wojna z Bogami weszła w czwarty rok. Boskie Imperium zaczęło sobie coraz słabiej radzić z buntami oraz ofensywą Zakonu, tracąc coraz więcej Światów. W tej sytuacji uznano, że Liria VII, jedna z dwóch dowódców obrony Terry N. zostanie oddelegowana na front, a opiekę nad planetą obejmie Set. Wzbudziło to gniew tego drugiego- spragniony krwi oraz wojny Set zarządał żeby to niego i jego 3 Tarcze wysłać do walki, bo, jak rzekł: "ja w przeciwieństwie do Liri zdołam zakończyć tę wojnę w tydzień". Rozpoczęła się kłótnia pomiędzy obydwoma dowódcami, a niechęć między nimi spowodowała również niechęć pomiędzy ich podopiecznymi. Bardzo słabe morale żołnierzy, wynikające z powoli przegrywanej przez nich wojny i niemożliwości wspomagania wysiłku wojennego, przez siedzenie na planecie niemożlwiej do zaatakowania, dolało oliwy do ognia. Kłótnie, wyzwiska i bójki między żołnierzami stawały się coraz częstrze a gdy doszło do wymiany ognia pomiędzy dwoma żołnierzami, Imperator Kronos wściekł się. Orzekł że jego decyzja jest ostateczna i w pełni poparta przez Radę, więc Set ma się do niej ustosunkować. Wściekły Bóg chaosu i zniszczenia udał się do głębokich podziemi M.P gdzie zabarykadował się w swojej prywatnej posesji, nie dając znaku życia. Zirytowana niekompetencją swojego współpracownika Liria VII przed odlotem z planety postanowiła pozostawić wszystko w jak najlepszym porządku. Przeniosła się do swojej siedziby w M.A gdzie wśrod swoich podwładnych zaczęła poszukiwać kogoś godnego by ją zastąpić. W trakcie poszukiwania odpowiedniego kandydata wysyłała do Seta listy z prośbami o pojednanie, była gotowa się przed nim nawet płaszczyć. Gardziła nim, jednak w imię bezpieczeństwa planety była gotowa schować swoją dumę. Jej współpracownik jednak nie odpowiedział.

Po około tygodniu odpowiedni kandydat został odnaleziony- był nim niezwykle uzdolniony K'rka (w tłumaczeniu:sierżant) Dotus. Liria natychmiast wysłała na Kronię prośbę o awansowanie go na wyższe stanowisko. Prośba została szybko przyjęta, co niezwykle ulatwiało Liri opuszczenie świata.

Terrą Novą wstrząsneły róznorakie przyjęcia i karnawały, zorganizowane przez mieszkańców. Świętowano awans Dotusa jak i życzono Lirii wielu zwycięstw nad znienawidzonymi wrogami. Wszystko co odbywało się za zgodą dowódców obrony planety (u Seta na mocy zasady "milczenie oznacza zgodę", ponieważ Bóg nie opuścił cały czas swojej siedziby), pozwolono również na lekkie odpuszczenie dyscypliny wśród żołnierzy, pozwalając im bawić się do woli. Liria miała nadzieję że pomoże to zakopać topór wojenny pomiędzy podopiecznymi obydwu dowódców i pozwoli jej zostawić planetę we względnym spokoju. Niestety, posórd wielu festiwali oraz aktów szczęścia całej planety, miało miejsce kilka incydentów, z których co najmniej dwa zakończyły się śmiertelnie.

Na kilka godzin przed odlotem Liri VII z Terry Novy, do kontroli lotów na M.M wysłano wiadomość. Dwa transportowce przewożące zapasy gazu prosiły o pozwolenie na zatrzymanie się na planecie, a dokładniej w bańce powietrznej nad jej powierzchnią. Zgody udzielono, nie spodziewając się nawet konsekwencji...

Szok i przerażenie

"Wiedz, że wielu zginie. Wiedz, że wielu więcej będzie cierpieć."

- Heinz Rabe, legendarny dowódca wojsk Federacji i głównodowodzący inwazji, w rozmowie z II Przywódcą.

W końcu zorganizowane zostały siły których zadaniem było podbicie planety. Poza wysłanymi już siłami specjalnymi których liczba wynosiła łącznie 4 tys. i wojskami Serbii w liczbie 89 tys. do walki wysłano siły:

- Armii Federacji (880 tys.)

- Grupy Rognara (900 tys.)

- Pretorian Kraju (49)

- Zakonu Władców Umysłu

- Zakonu Głosicieli Św. Pożogi

- Zakonu Śmierci Wieczystej

- Zakonu Czarnej Stali

- Zakonu Cienistego Hufca

Mimo że dokładna liczebność zakonów Ośmiorakiej Ścieżki nie jest znana, ogólna liczba sił inwazyjnych wynosiła 2 mln żołnierzy. Dowództwo nad całą operacją przekazano dwóm zasłużonym dla Federacji generałom: Marcusowi Alzamirano oraz Heinzowi Rabe'owi.

Podczas gdy wykradzione Boskiemu Imperium okręty były powoli zapełniane żołnierzami, w Pałacu Przywódcę nadal nachodzili inni generałowie. Aria Krwaworęka, zwana drugim Krwawym Aniołem, Mistrzyni Zakonu Szkarłatnej Rzezi błagała na kolanach by na planetę również wysłać jej Zakon, by mogli przelewać krew w imię jego, Federacji i ludzkości. Przemek pozostawał jednak nieugięty: Szkarłatna Rzeź, podobnie jak Księżycowa Czaszka i Misjonarze Rozkładu pozostaną w Federacji.

W całkowicie innej sprawie do II Przywódcy przychodzili opozycjoniści planu. Oni również błagali, jednak nie po to by ich również wysłać, jednak by Przemek wycofał się z szalonego planu jakim była inwazja na najlepiej broniony świat wroga, z zaledwie 2 mln wojsk i flotą liczącą 17 statków. Żadne z danych wywiadowczych nie mówiły o liczebności wojsk na wrogiej planecie, z całą pewnością można było szacować ich liczbę na więcej niż 3 mln. Ponad 3 mln okopanych, znającą swoją planetę żołnierzy, chronionych przez co najmniej 60 statków kosmicznych, pilotowanych przez weteranów bitew w kosmicznej pustce. O tym że Boskie Imperium przewyższa Federację technologicznie nikt już nawet nie mówił. Przemek nie miał zamiaru odwoływać inwazji na Terrę Novą, więc ukrócił dyskusję.

Marcus oraz Heinz byli świadomi przewagi jakiej mieli nad nimi Bogowie, więc pierwszą rzeczą jaką musieli zrobić było wyeliminowanie sił kosmicznych wroga. Całe szczęście fakt że praktycznie cała flota stacjonowała w bańce powietrznej nad przestrzenią planety ułatwiał sprawę. Na tydzień przed rozpoczęciem inwazji Federacja przejęła od Zakonu dwa statki kosmiczne należące do Boskiego Imperium, przenoszące nieznany z nazwy, wysoce wybuchowy gaz wraz z ich kierowcami. Władcy Umysłu, Tardsihe oraz nagranie głosu Glorii zadbały o to, żeby kierowcy ci stali się zindotrynowanymi marionetkami Federacji. Marionetkom tym wydano dokładne instrukcje.

Właściwy początek Bitwy o Terrę Novą rozpoczął się z chwilą, gdy  kontrola lotów na M.M wydała obydwu statkom kosmicznym zgodę na zatrzymanie się w bańce powietrznej. Dotarcie do wnętrza kostruktu w którym stacjonowała praktycznie cała flota odbyło się bez większych problemów, wszyscy tam obecni świętowali. W pewnym momencie jednak zindoktrynowani Bogowie założyli maski przecigazowe i wypuścili gaz. Osoby najbliżej ich pojazdu umarły praktycznie od razu gdy gaz wleciał do ich płuc. Stopniowo cała bańka wypełniała się gazem, ocaleli tylko ci Bogowie którzy byli wtedy w swoich statkach. Przerażeni próbowali odlecieć (napęd statków Bogow najprawdopodobniej nie wymaga użycia iskier ani ognia, więc do zapłonu gazu nie doszło), jednak wtedy obydwaj kontrolowani Bogowie wyciągneli dziwne urządzenie, które w przeciągu chwili zaczęło w tajemniczych, zielonych płomieniach. Płomienie w reakcji z gazem wysadziły całą bańkę powietrzną w gigantycznej eksplozji, która zniszczyła wszystko co było w jej wnętrzu, a liczne pozostałości po okrętach wysyłając na orbitę planety. Pozostałości te niszczyły setki satelit nad powierzchnią planety, co jeszcze bardziej zaśmiecało przestrzeń kosmiczną.

Wtedy właśnie do układu Terry Novy zawitało 5 okrętów Federacji. Kontrola lotów na M.M rozpoznała je jako okręty Boskiego Imperium, nakazała im więc wycofanie się i ostrzegła by uważały na skutki "niewyjaśnionego wypadku" w bańce powietrznej. Większa część posłusznie wykonała rozkaz, dalej leciały tylko 3 małe transportowce. Zajęta całym tym chaosem kontrola lotów od stanowczo kazała im się wycofać, podejrzewając przy tym że dzieje sie coś niedobrego. Gdy poprosili o podanie nazwy swoich jednostek, 9 Pretorian Kraju rozproszonych w transportowcach rzuciło potężne zaklęcie teleportujące znajdujących się tam żołnierzy na powierzchnię Księżyca. Rozpoczęła się walka o tego naturalnego satelitę Terry Novej.

Na powierzchni Księżyca umieszczona była baza wojskowa wielkości 5 km/2 na której oprócz doków dla staktów oraz kontroli lotów było coś, przez co musiała być ona przejęta a nie mogła zostać zniszczona. Gigantyczne, niszczycielskie
Orbital Cannon by BlueRogueVyse.jpg

Jedno z działa na M.M (http://www.roleplayerguild.com/topics/79380-the-fires-of-anuria/char)

i obejmujące swoim zasięgiem cały układ działa w rękach Bogów były gwarantem nietykalności Terry Novy. W rękach Koalicji mogły się one okazać bronią o decydującym dla konfliktu znaczeniu. Z tego powodu właśnie do ich zajęcia oddelegowano najlepszych z najlepszych. 30 dział skupionych było w trzech oddalonych od siebie miejscach w M.M (nazwanych na mapach Federacji 1, 2 i 3) a zadanie ich zajęcia otrzymali najlepsi z najlepszych. Miejsce 1 zająć miał Zakon Czarnej Stali i Specnaz, 2 Cienisty Hufiec wraz z Cichociemnymi a 3 SAS i SASR. W tym czasie walką w całej reszcie bazy wojskowej zająć się miało 200 tys. żołnierzy federacyjno-serbskich, wspieranych przez 9 Pretorian Kraju i niemal 30 tys. zaawansowanych robotów wojennych przywiezionych przez resztę okrętów. Oczywiście wszyscy oni byli szkoleni do walk w ograniczonej grawitacji Księżyca.

Atak na M.M rozpoczął się wyjątkowo udanie, zaskoczony, mało liczny garnizon południowej części bazy nie bronił się prawie wcale i wszyscy zostali rozstrzelani. Żołnierze szybko zaczeli nacierać w kierunku Miejsca 1, im bliżej jego jednak byli, tym mocniejszy był opór coraz liczniejszych sił wroga. Obydwa wrogie sobie wojska odziane były w pancerze wspomagane, przy czym te Koalicji wyglądały jakby ich żołnierze byli chodzącymi czołgami. Na ich tle pancerze Bogów były o wiele mniejsze, cieńsze ale przy tym zaskakująco bardziej wytrzymałe. Niezliczone ilości salw karabinów laserowych i plazmowych musiały trafić w jednego wojownika by w końcu go zabić i choć żaden z żołnierzy nie padał za pierwszym strzałem broni wroga, to jednak by powalić człowieka trzeba było mniejszej ilości strzałów niż żeby powalić Boga. Mimo to, walka zatrzymała się 20 metrów od Miejsca 1, gdzie żadna ze stron nie potrafiła zyskać wystarczajacej przewagi by odepchnąć przeciwnika. Wtedy właśnie z Miejsca 2 i 3 wystrzeliły salwy fioletowej energii, która z prędkością światła uderzyła w statki Koalicji, niszcząc je doszczędnie. Morale Koalicji się jednak nie załamało i nadal walczyli ze swoim wrogiem równie zażarcie.

Wojska Bogów w pewnym momencie podjeły ryzykowną decyzję- podzieliły się na trzy grupy i próbowaly okrążyć siły nieprzyjaciela. Wtedy Pretorianie Kraju użyli zaklęcia Mirażu Absolutnego na dwóch grupach, które probowały ich okrążyć z lewej i prawej. Zaklęcie to tworzyło iluzję w umysłach każdego z żołnierzy nieprzyjaciela objętego działaniem czaru. Bogom wydawało się że siłom przeciwnika towarzyszą stwory rodem z koszmarów- obrzydliwe i budzące trwogę demony nie z tego świata, które liczebnie dalece górowały nad żołnierzami Boskiego Imperium na M.M. 3 z 9 Pretorian zużyło całą swoją ogromną energię magiczną, co w konsekwencji prowadziło do zgonu, by dodatkowo zwiększyć siłę tego czaru. Miraż Absolutny zaczął działać na wrogich żołnierzy z taką siłą, że ilekroć iluzje się na nich rzucały, ich ciężar przewracał wrogich żołnierzy na ziemię a gdy uderzały o pancerz, uderzenia były boleśnie odczuwalne. Wszystko to wmawiał im umysł, bowiem żadnych demonów i innych abominacji na M.M nie było.

Będący pod wpływem czaru żołnierze wroga w większości po prostu uciekali przerażeni, nieraz wpadając na swoich towarzyszy, co jeszcze pogłębiło ogólny chaos. Przerażeni żołnierze, mimo że nadal piekielnie dobrze opancerzeni, byli łatwym celem dla żołnierzy Koalicji.

Nacierający od przodu żołnierze nie dotknięci działaniem czaru słyszeli tylko obłąkańcze krzyki swoich towarzyszy oraz błaganai by natychmiast się wycofać. Mimo niemałej trwogi, żołnierze niedotknięci czarem walczyli dzielnie, bez wsparcia swoich przerażonych i dziesiątkowanych kompanów jednak, nie mieli większych szans na wygraną. Częśc z nich skapitulowała, część zginęła w walce. Dzięki temu droga do Miejsca 1 została otwarta a stacjonujące tam, nieliczne wojska zostały wykończone przez Czarną Stal i Specnaz, które zaraz potem wprowadziły do dział specjalnie przygotowany skrypt zaawansowanej sztucznej inteligencji, który przejął kontrolę nad bronią.

Po tej bitwie na M.M pozostało niewielu żołnierzy wroga, większość z nich skupiła się wokół dział, wzywając pomocy do miast na planecie. Ci zostali jednak szybko zabici przez ludzkie elity elit, które natychmiast wprowadziły sztuczną inteligencję do Miejsc 2 i 3.

Wstrząśnięta atakiem na swój układ Liria VII, która sądziła że wybuch bańki oraz inne incydenty były zwykłym wypadkiem, natychmiast wysłała 13 okrętów bojowych na M.M. Nie mogły tam jednak dolecieć tak szybko jak zawsze, a to z powodu tysięcy pozostałości po zniszczonych okrętach. W czasie gdy powoli przedzierali się przez kosmiczne śmieci, działa na M.M otworzyły ogień, niszcząc je kompletnie.

Inwazja na pełną skalę

"Niewybaczalne!"

- Liria VII na temat ataku.

W momentcie zajęcia M.M wojska Koalicji przybyły do układu. 12 gigantycznych okrętów przejętych przez Federacje oraz przerobiona Międzynarodowa Stacja Kosmiczna zatrzymały się w jedynie lekko zniszczonych dokach M.M. Pomimo że zajęcie miasta na Księżycu było ogromnym zwycięstwem, nie było czasu na świętowanie. Bogowie byli zdezorientowani i nie wiedzieli na dobrą sprawę kto ich atakuje ani jaka jest skala tego ataku, panował u nich chaos. Trzeba było to wykorzystać. Na M.M postanowiono pozostawić 2 tys. żołnierzy, 1 Pretoriana oraz 1/4 Zakonu Głosicieli Św. Pożogi. Ci ostatni mieli obsadzić działa, by dodatkowo zwiększyć ich skuteczność.

Tymczasem Liria ze swojej bazy w M.A próbowała połączyć się z Setem, ten jednak nadal siedział w swojej kwaterze i z nikim nie rozmawiał. różnorakie prośby i groźby skierowane pod jego adresem również nic nie pomogły- Bóg wydawał się mieć w całkowitym poważaniu fakt, że planeta którą miał chronić, jest atakowana. Tak było do czasu aż wojna nie przeniosła się na powierzchnie samej planety.

Już pół godziny po zajęciu M.M, jego działa zaczeły ostrzeliwać całą planetę, nie tylko miasta-twierdze ale i różnorakie stacje wydobywcze. Z resztą, jako że miasta-twierdze otoczone były potężnymi polami siłowymi, ostrzał nie robił im samym wielkiej krzywdy. Powodował natomiast ogromne zamieszanie wśród ludności cywilnej. Przerażeni cywile chowali się w swoich piwnicach, a nieraz uciekali z miast, gdzie czekała ich pewna śmierć.

Ostrzał trwał przez 2 godziny a w jego czasie zniszczono niemalże wszystkie stacje wydobywcze i kompleksy położone poza głównymi miastami twierdzami, znacznie zmniejszając potencjał gospodarczy planety i pokrywając sporą jej część widocznymi z orbity kraterami. Najwięcej było ich wokół M.P, pole ochronne nad tym miastem było również najmocniej uszkodzone. Z tego właśnie powodu Liria doszła do wniosku że to właśnie tam skierują się siły wroga. Zrobiła to z pewną satysfakcją, ponieważ było to miasto w kórym zabarykadował się Set.

W końcu przyszedł czas na inwazję planetarną. Żołnierze Koalicji powrócili na swoje okręty, które zgodnie z przewidywaniami Lirii, ruszyły w kierunku Arktyki. Dowódczyni wojsk na planecie natychmiast nakazała by z podziemnych lotnisk pod miastami-twierdzami natychmiast samoloty. Rozkaz został błyskawicznie wykonany a roje przypominających dyski maszyn latających wyleciały z miast-twierdz. Wtedy jednak część okrętów Koalicji również wypuściła swoje samoloty, wydając im rozkaz związania walką jak największą ilość jednostek przeciwnika.

Gdy samoloty Boskiego Imperium leciały w stronę floty kosmicznej wroga, ten...wycofał się w kosmos, poza ich zasięg. Na Terrze pozostały jednak ich samoloty, które rozpoczęły bitwę powietrzną nad miejscem, gdzie w świecie Koalicji leżało fińskie miasteczko Kuopio.

W bitwie powietrznej nad Kuopio (jak miano ją później nazywać) starły się ze sobą: całe siły powietrzne Koalicji i niemal 80% samolotów sił Boskiego Imperium na planecie
B91a5708ab.jpg

Samoloty Koalicji w walce nad Kuopio (http://www.youwall.com/?ver=MTc5Mw==)

. Starcie te właściwie ciężko było nazwać bitwą- była to trwająca pół godziny rzeź obydwu sił powietrznych wroga. Samoloty Bogów wlatywały w formacje wroga, chronione silnym polem siłowym i wyposażone w niezwykłe bronie (np. niewidzialne i możliwe do wykrycia tylko przez flotę Bogów pociski samonaprowadzające) niszczyły wiele samolotów na raz. Koalicja jednak potrafiła się odgryźć, jej posiadająca niemałą przewagę liczebną flota wyposażona była w Powikłatora, czyli urządzenia wytwarzające dźwięki o bardzo niskich częstotliwościach, tworzące niemałe spustoszenie w umysłach wrogów (doprowadzanie do szaleństwa, ślepoty bądź śmierci). Samoloty Koalicji posiadały stosowną ochrone przed własną bronią.

W tej walce pojawiły się pierwszy raz imiona dwóch asów przestworzy, którzy mieli się potem okazać najskuteczniejszymi pilotami tej bitwy. Po stronie Bogów był to Krash Uns, który tak dobrze unikał wrogich pocisków, że przez całą bitwę nie włączył pola siłowego. Pod koniec bitwy pod wpływem Powikłatora próbował rozbić swoją maszynę, jednak wylądował w jednym z jezior i zdołał się ewakuować. Nim to się jednak stało zestrzelił 37 samolotów wroga. Drugim asem, tym razem po stronie Koalicji był serbski pilot Aleksandar Milovic, który po ruchach samolotów nieprzyjaciela potrafił zorientować się gdzie mniej więcej lecą niewidzialne pociski.

Bitwa nad Koupio zakończyła się de facto remisem, chociaż po stratach obydwu stron możnaby wnosić, że gdyby trwała dłużej, Bogowie wyszli by z niej zwycięsko. Jednak przerwał ją rozkaz Lirii, by wszystkie siły powietrzne natychmiast wycofały się na zagrożone pozycje.

W czasie gdy samoloty obydwu stron konfliktu walczyły ze sobą nad terenem Finlandii, flota Koalicji natychmiast zawróciła i zwróciła swój kurs ku położonemu na styku rzek Tygrys i Eufrat mieście-twierdzy M.Q. Prawdopodobnie to co Liria odczytała jako przygotowania do ataku na miasto w którym przebywała, było zwykłą zmyłką.

Flota Koalicji zatrzymała się w gigantycznym kraterze utworzonym przez ostrzał księżycowych dział i przy pomocy promienia ściągającego zrzucała tam stopniowo 700 tys. żołnierzy z różnych grup. Natychmiast rozpoczęto budowanie tam prowizorycznej bazy, którą otoczono kopułę ochronną, będącą rozwinięciem tej użytej lata temu przeciwko HallenWest. Kopuła ta nie dość że była niesamowicie wytrzymała, to jeszcze sama się kamuflowała, ukrywając w sobię wrogą armię.

.

.

.

.

.

.

Niestety, art ten nie będzie kontynuowany. Włożyłem w niego wiele pracy i wysiłku, jednak biorąc pod uwagę iż Mieszany Świat stracił całkowicie rację bytu, nie ma sensu kontynuować tej historii. Przykro mi z tego powodu, jednak miałbym prośbę do wszystkich którzy to czytali.

Wiem że nie jest tego wiele, jednak prosiłbym o recenzję tego co już napisałem, o wasze opinie i o wytykanie poważnych błędów a podejrzewam że takie się pojawiły. Mam nadzieję że ten art dał wam zajęcie na przynajmniej kilka minut.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki