FANDOM


Droga Środka

Popiel III i Ajaks Wielki leżeli obok siebie na trawiastej polanie, gdy wokół nich trwała bitwa. Popiel, z wybitymi zębami, częściowo złamaną czaszką i krwotokiem wewnętrznym a Ajaks, pozbawiony lewj dłoni i prawej ręki z dziesiątkami cięć na całym ciele.

- Nap...naprawdę dawno nikt....nikt mnie tak nie załatwił.- powiedział Ajaks- Możesz wstać?

Popiel milczał przez chwilę i Ajaks już myślał, że młody Wschodni jest martwy.

- Nie.- powiedział Popiel- Nie mogę.

- Więc chyba mamy remis.- zaśmiał się cicho Ajak.- Ciekawe jak tam bitwa.

Obydwaj wojownicy nie mieli nawet dość sił, by się obrócić, lub chociaż ruszyć lekko głową, toteż wiedzieli tylko tyle, że bitwa nadal trwa. Leżeli więc wciąż, ciekawi co skończy się pierwsze- bitwa, czy ich życia. Odpowiedź przynieśli wkrótce dwaj słowiańscy wojownicy, którzy wypatrzyli Popiela.

- Królu!- zakrzyknął jeden z wojowników- Nic ci nie jest?

- Czuje się świetnie.- odpowiedział Popiel ironicznie- Jestem poważny, moi wojownicy. Po prostu lepiej być nie może.

- Wy Barbarzyńcy jesteście naprawdę zabawni.- powiedział Ajaks, który próbował się zaśmiać, lecz nie zdołał

- Draniu! Zraniłeś naszego dowódce.- powiedział drugi wojownik, który podszedł do Ajaksa i przystawił mu miecz do gardła

- Nie marnuj na mnie sił i tak jestem już trupem.- powiedział Ajaks- Zgaduje że wygrywacie bitwę.

- Zgadza się.- powiedział dumnie wojownik- Wasza próba podejścia pod Wyraj skończyła się nim nawet zobaczyliście Wielki Dąb.

- W dupie mam tą waszą przerośniętą wykałaczkę. Wiedzieliśmy że nie zdobędziemy stolicy wroga tak z marszu. Ta ofensywa miała tylko odwrócić waszą uwagę.

- Od czego?- spytał Popiel

- Od miejsca do którego się właśnie wybieram.- powiedział Ajaks, po czym jego ciało opuściło duszę. Chwile po nim, umarł też Popiel.

Pola Elizejskie, Hades

Leszko III rozkazał Kościotrupom strzelać w witalne punkty olbrzymiego człowieka-byka, a gdy te wykonały rozkaz, zabił osłabioną Olimpijską kreaturę wbijajjąc w jej głowę swoje ostrze..

- Gdyby tylko cała bitwa szła tak dobrze.- powiedział sam do siebie Leszko III

Leszko dobrze dowodził swoimi wojskami, ale nie miał szans z armią dowodzoną przez dwóch Bogów i Odyseusza, prawdopodobnie najlepszego ludzkiego stratega Olimpijczyków. Jedyne co mógł zrobić, to kupować Herkusowi czas.



Herkus Monte biegł przed siebie, nie zwracając uwagi na otaczające go wydarzenia. Ryk smoka ostrzegł go wcześniej, dzięki czemu spodziewał się, że niedługo napotka dusze wojowników wychodzących z portalu, ale nie że będzie ich tak dużo i że pojawią się tak szybko. A przede wszystkim, że będą tak blisko ich tajnej broni, potężniejszej niż wszystko co Wschód posiadał. No cóż, prawie wszystko.

- Cienie, Kościotrupy! Ochraniajcie mnie do czasu aż nie dojdę do magazynu!- krzyczał Herkus.

Nie mogę zawalić, myślał Herkus. Muszę tam dotrzeć i TO uwolnić albo Wschód straci Pola Elizejskie i szanse na zakończenie tej wojny w tym stuleciu.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki