FANDOM


Widzę jak Przemek podbiega do żołnierza i wbija mu miecz w kark zanim ten zdążył krzyknąć. Niestety boty zaczynają strzelać, na szczęście niezbyt celnie. Oddaje strzał w jednego z nich, niestety nic mu nie robiąc. w tym czasie Przemek został trafiony w nogę,krzyczy z bólu. Dostał jesczę w rękę i wypuścił miecz, jednak zdążył zniszczyć pare z nich.

- Nie jest dobrze - myślę - jednak zamiast tego z moich ust wylatuje "K#rwa" .

Zaczynam strzelać i niszczę jednego po drugim strzale. Wbiegam w ich tłum tłukąc kolbą. Łapię Przemka i ciągnę. Udało się. Niestety w tym momencie coś wybuchło.

_______________________________________________________________________________________

Zobaczyłem biały tunel. Zacząłem iść na wprost. Co z tego ,że umrę będę z przyjaciółmi. Z tunelu wychodzi Welikan. Stanąłem jak wryty. podszedłem do niego i rzuciłem mu się na ramię , zacząłem łkać.

- Czemu musiałeś umrzeć - płakałem

- Przyjąłem kulę przeznaczoną dla ciebię - odpowiedział - nie umieraj , potrzebują cię

- Nie, teraz zawszę będziemy razem - mówię idąc na przód jednak ten występuje na przód, naprzeciwko mnie i mnie pcha.

- Nie idź w stronę światła - mówi

Ignoruje go i idę. Z tunelu wychodzi też moja Matka i Ojciec. Czułem szczęście ,że ich zobaczyłem.

-Nie zostawaj, wracaj do życia - mówią

Pcham się na przód ,jednak zaczynają mnie tłuc. Opadam pod ich ciosami. Pchają mnie w stronę cienia ,nie bronię się.

Wpychają mnie w mrok... i widzę ciemność

_______________________________________________________________________________________

Otworzyłem oczy ,leżę pod stosem trupów głównie nieludzi, ofiar nowego ustroju, szkoda mi ich ,jednak bez odrazy wygrzebuję się spod góry. Przez na chwilę zostałem oślepiony. Widzę dwa Paszczcę (biomechy). Nurkuję pod zwłoki. Nie dam rady, boję się.

- Dasz radę - rozbrzmiewa w mojej głowie głos Welikana

Wiem ,że to tylko halucynacja ale mnie zmotywowała. Sprawdzam stan rzeczy : PSM - jest , Amunicja - jest, Mosin - nie ma, Mołotowy - są,Rewolwer Strange - jest , zapalniczka - jest. Wygramoliłem się spod masowego grobu. Zapaliłem lont Koktajlu Mołotowa ,rzuciłem w jednego ,stanął w płomieniach. Drugi spojrzał na mnie.

-O k#rwa !- krzyknąłem wyszarpując rewolwer z kabury.

Gdy podbiegł do mnie zacząłem w niego strzelać. Sześć naboi poryło mu pysk ,ale nie zabiło. W tej chwili ktoś go zaatakował mieczem. Z drugiej strony padła seria z karabinu automatycznego. Stwór padł martwy na mnie ,przygniatając mnie ciężarem. Nieźle boli. W końcu udało mi się spod niego wydostać. Naprzeciw mnie stali : Przemek i Aracz.

CDN

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki